Rosyjski Luxoft wchodzi do Wrocławia

Firma informatyczna w marcu 2015 r. chce mieć w Polsce 750 pracowników. To pierwsza jaskółka w polsko-rosyjskich relacjach biznesowych

Tisze jediesz, dalsze budiesz. Gdy Luxoft, spółka IT oferująca usługi rozwoju i wsparcia oprogramowania, dwa lata temu wchodził do Polski, obiecywał 200 miejsc pracy do końca tego roku. Dziś zatrudnia 240 informatyków. Po Krakowie przyszedł czas na Wrocław.

— W marcu przyszłego roku w obu miastach będziemy zatrudniać 300 osób, a dwa lata później — 750. Gdzieś te osoby musimy znaleźć, dlatego będziemy intensywnie rozwijać obecne lokalizacje i rozglądać się za kolejnym miejscem. Wybór zależy od tego, gdzie będą nasi klienci — mówi Przemek Berendt, wiceprezes Luxoftu.

To świetne wieści dla Polski, bo Luxoft wyrasta na znaczącego gracza w regionie. Założona w 2000 r. firma, która została wydzielona z notowanej we Frankfurcie IBS Group, co roku cieszy się 30-procentowym wzrostem przychodów. W 2011 r. było to 274 mln USD. Ma na świecie ponad 100 klientów (30 proc. z Fortune 500), ale kluczowych kilkunastu przynosi 80 proc. przychodów.

Luxoft specjalizuje się w usługach IT dla firm z sześciu branż: finansowej, energetycznej, telekomunikacyjnej, automotive, travel aviation i technologicznej. Luxoft zatrudnia na świecie — w Rosji, na Ukrainie, w Rumunii, USA, Wielkiej Brytanii, Niemczech i Polsce — 5,7 tys. pracowników, głównie informatyków.

Może w planach firmy nie byłoby nic niezwykłego — w końcu np. Tieto ma w Polsce 1,2 tys. pracowników, a Nokia Siemens Networks ma w centrum R&D w sektorze ICT we Wrocławiu 1,6 tys. — gdyby nie to, że Luxoft to spółka z rosyjskimi korzeniami. Główny właściciel i kadra zarządzająca IBS to Rosjanie, którzy kariery robili w światowych koncernach IT.

Słaby klimat

— To pierwszy duży rosyjski projekt w Polsce. Z dala od politycznego zgiełku i sporów o inwestycje rosyjskie w sektorze paliwowym w Krakowie wyrosła spora firma, i to działająca w sektorze IT. Okazuje się, że kiedy odłączy się nerwowych polityków, można dzięki kapitałowi rosyjskiemu stworzyć dobre kilka setek miejsc pracy dla polskich specjalistów — komentuje Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

Na koniec 2011 r. wartość rosyjskich inwestycji bezpośrednich w Polsce wyniosła, wg danych Rosstat, zaledwie 18 mln USD. Wydawało się, że sytuację zmieni Intrall, który mimo fiaska przy produkcji Lublina zapowiedział 600 etatów w prototypowni aut dostawczych pod Szczecinem, ale na razie o projekcie jest cicho. Rosyjskie projekty nad Wisłą można policzyć na palcach jednej ręki.

— Na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie weszła spółka wydobywcza Exillon Energy. W Polsce działa oddział Kaspersky Lab, producenta oprogramowania antywirusowego — i tu kończy się lista rosyjskich inwestycji wymienionych przez Jekaterinę Beliakową, przedstawiciela handlowego Federacji Rosyjskiej w Polsce.

Naszego nie oddamy

Nie ma dobrego przykładu wielkiej rosyjskiej inwestycji nad Wisłą. Mógł być Intrall, który w 2003 r. kupił od syndyka Daewoo Motor Polska prawa do produkcji aut dostawczych marki Lublin oraz wziął się za produkcję terenowych honkerów. Plany rozwoju firmy mocno się jednak rozminęły z rzeczywistością. Spółka upadła w 2007 r.

Rosjanie są właścicielami Huty Częstochowa, ale tylko dlatego, że kupili ukraińską firmę, która kupiła hutę wcześniej. Gdy sami próbowali kupić działające w Polsce przedsiębiorstwo, państwo im nie pomagało. Kiedy Acron ogłosił wezwanie na Zakłady Azotowe w Tarnowie-Mościcach, Ministerstwo Skarbu Państwa postarałosię o taką wymianę akcji z Tarnowa z Zakładami Chemicznymi Police, by nawet po sukcesie wezwania Rosjanie nie mieli wiele do powiedzenia w połączonej firmie.

Na przełomie lat 2011 i 2012 przedstawiciele Sbierbanku sondowali polski nadzór bankowy względem przejęcia Banku Millennium. Dano im do zrozumienia, że nie mają szans na uzyskanie zgody. Sytuacja miała się powtórzyć przy Alior Banku. Gdy rosyjskie Łukoil i TNK-BP zaczęto wymieniać jako zainteresowane Grupą Lotos, jej prywatyzacja została wstrzymana. Ostatnio pojawił się zaś pomysł by żaden z akcjonariuszy nie mógł wykonywać prawa głosów z więcej niż 10 proc. akcji.

Rośnie wymiana handlowa

Polski import z Rosji ustępuje tylko importowi z Niemiec. W pierwszych 10 miesiącach 2012 r. stanowił 14,1 proc. polskiego importu ogółem. Rośnie także znaczenie naszego eksportu na Wschód. Od stycznia do października 2012 r. stanowił on 5,4 proc. eksportu ogółem. Szansy na dalszy rozwój wymiany można upatrywać w wejściu Rosji do Światowej Organizacji Handlu (WTO).

Formalnie nastąpiło to w sierpniu 2012 r., ale niektóre efekty tego ruchu uwidocznią się dopiero za kilka lat. Dość powszechna jest tez opinia, że rosyjska akcesja do WTO ułatwi eksport żywności. Ze Wschodu natomiast mogą szerzej popłynąć tańsze od polskich nawozy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Rosyjski Luxoft wchodzi do Wrocławia