RPO podziela opinię PB

Jarosław Królak
opublikowano: 2003-04-16 00:00

Dobra wiadomość dla przewoźników drogowych. Rzecznik praw obywatelskich stwierdził, że istnieje poważna wątpliwość co do zgodności z Konstytucją przepisów, na podstawie których inspekcja transportu drogowego nakłada kary pieniężne na firmy wykonujące transport drogowy. Rzecznika zaalarmowała redakcja ,,Pulsu Biznesu”.

26 listopada 2002 r. w imieniu firm transportowych „PB” wystąpił z wnioskiem do rzecznika praw obywatelskich (RPO) o zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego (TK) art. 92 ust. 2 ustawy o transporcie drogowym (obowiązuje od 1 stycznia 2002 r.). Przepis ten dał ministrowi infrastruktury prawo do określenia w rozporządzeniu czynów zabronionych przy wykonywaniu transportu drogowego oraz kar pieniężnych za ich popełnienie. Minister wydał takowe rozporządzenie (obowiązuje od 8 sierpnia 2002 r.) i zamieścił w nim taryfikator kar. Do 11 kwietnia 2003 r. inspekcja drogowa ukarała przewoźników na ponad 15 mln zł.

Prawnicy twierdzą, że bezprawnie. Podobne obawy ma również rzecznik praw obywatelskich.

Prawie 5 miesięcy czekaliśmy na decyzję RPO. I doczekaliśmy się. Rzecznik podzielił nasze argumenty zawarte we wniosku i uznał, iż istnieje wątpliwość, czy zgodne z prawem są przepisy, na podstawie których inspekcja transportu drogowego karze przewoźników.

Stanisław Trociuk, zastępca rzecznika praw obywatelskich, wysłał specjalne pismo do Aleksandra Proksy, prezesa Rządowego Centrum Legislacji, z prośbą o opinię.

„Wątpliwości wzbudza treść upoważnienia w art. 92 ust. 2 ustawy do szczegółowego określenia w drodze rozporządzenia wysokości kar za poszczególne czyny zabronione. Z uwagi na treść art. 42 Konstytucji RP, z którego wynika, że ustalanie czynów zabronionych i grożących za nie kar może być regulowane tylko w ustawie, upoważnienie przez ustawodawcę (w ust. 2 art. 92) ministra do określenia aktem podstawowym wymiaru kary pieniężnej za poszczególne czyny wydaje się zbyt daleko idące, a tym samym może stanowić naruszenie zasad Konstytucji RP” — czytamy w piśmie.

Stanisław Trociuk wskazuje, że „w orzecznictwie TK dominuje stanowisko, że parlament nie może w dowolnym zakresie cedować funkcji prawodawczych na organy władzy wykonawczej”. Wszystko więc wskazuje na to, że możemy wkrótce spodziewać się skargi rzecznika do Trybunału Konstytucyjnego.

Od 1 października 2002 r. do 11 kwietnia 2003 r. inspektorzy skontrolowaniu 26 tys. pojazdów (krajowych — 19,5 tys., zagranicznych — 6,5 tys.). Wydali 5,9 tys. decyzji o karach o ogólnej wysokości ponad 15 mln zł.

Prawnicy są przekonani, że sprawą powinien zająć się trybunał.

Wątpliwości nie ma prof. Piotr Winczorek, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

— Tylko ustawa może określać czyny zabronione i grożące za nie kary. To nie może być regulowane w rozporządzeniu ministra. Istnieje więc poważna podstawa do zaskarżenia art. 92 ust. 2 do trybunału — twierdzi prof. Piotr Winczorek.

— Można wykazać niezgodność z Konstytucją całego rozporządzenia ministra infrastruktury — twierdzi Wojciech Kozłowski, radca prawny w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.

— Trybunał wielokrotnie orzekał, że rozporządzenie ma wykonywać ustawę, a nie ją uzupełniać, regulując kwestie pominięte przez ustawę — mówi Grzegorz Wlazło, ekspert prawny PKPP.

Gdyby trybunał orzekł, że delegacja ustawowa do wydania rozporządzenia przez ministra łamie Konstytucję, firmy transportowe będą mieć szansę na odzyskanie pieniędzy.