Tym czego możemy jednak oczekiwać jest przygotowanie „gruntu” pod ewentualny ruch w marcu na bazie najnowszych prognoz makroekonomicznych. Prawdopodobne dostosowanie polityki monetarnej (obniżka o 25pb.) stanowi czynnik podażowy dla złotego, jednak wydaje się, iż inwestorzy na polskiej walucie bardziej cenią ostatnie zapowiedzi dot. programu QE ze strony EBC. W konsekwencji waluty emerging markets skorzystały na obniżeniu awersji do ryzyka na rynkach.

Od połowy stycznia br. złoty umocnił się już o ok. 20 gr. ponownie testując okolice z grudnia 2014r. Również uważnie obserwowany kurs CHF/PLN zanotował istotny spadek poniżej bariery 4,00 PLN w reakcji na zwyżkę kursu EUR/CHF, która napędzana jest spekulacjami o interwencjach SNB. W szerszym ujęciu widoczne jest więc, że nastroje wokół polskiej waluty pozostają pozytywne, a ewentualny ruch dostosowawczy ze strony RPP będzie miał jedynie marginalne znaczenie. Na szerokim rynku kwotowania pozostają relatywnie stabilne.
Poza lokalnymi wydarzeniami jak niespodziewane obniżki stóp przez RBA czy CBR brakuje mocniejszych impulsów do handlu. Temat Grecji jest względnie pomijany, a do czasu uruchomienia skupu aktywów przez EBC pozostało jeszcze trochę czasu. W konsekwencji inwestorzy znów patrzą głównie na dane fundamentalne, gdzie m.in. piątkowe wskazanie z amerykańskiej rynku pracy tradycyjnie odczytywane będzie jako „drogowskaz” dla potencjalnych podwyżek stóp przez FED w dalszej części roku.