Rynek przecenia złotego
Ostatnio jakoś niespokojnie zrobiło się na naszym rynku walutowym. Obserwowane wahania kursu złotego nie przekładały się jednak jednoznacznie na jego wycenę. Mimo bowiem falowania, złoty w dalszym ciągu pozostawał mocny. Nerwowość rynku, z jaką mamy do czynienia w ostatnich dniach, jest prawdopodobnie wynikiem wyczerpywania się popytu na złotego.
Nie inaczej było także podczas wczorajszej sesji. Kolejny raz mieliśmy do czynienia z silnymi i szybkimi zmianami kursu złotego. Rano, na otwarciu wtorkowej sesji, złoty kwotowany był przy odchyleniu powyżej centralnego parytetu na poziomie 7,54/7,48 proc. Było to o kilka punktów bazowych powyżej poniedziałkowego otwarcia. Tym samym złoty ponownie zbliżył się do zdobytego przed kilkoma dniami 14-miesięcznego rekordu. Rano rynek wycenił amerykańskiego dolara na poziomie 4,0380/10 zł wobec 4,0315 zł w poniedziałek. Z kolei nowa waluta europejska — euro — kosztowała 3,9019/37 zł wobec 3,9145 zł. Jak z tego widać, umocnienie złotego nastapiło wyłącznie w stosunku do euro, które także na zagranicznych rynkach nie może być pewne swojej przyszłości.
DEALERZY prognozowali, że złoty nadal będzie mało stabilny, co wynika przede wszystkim z oczekiwań na nowe impulsy, które mogłyby zachęcić zagranicznych inwestorów do dalszego kupowania naszej waluty.
Kolejne godziny handlu przyniosły ponowne osłabienie złotego, co usankcjonował Narodowy Bank Polski ustalając wysokość kursów wtorkowego fixingu. Cena dolara wzrosła do 4,0477 zł wobec 4,0350 zł w poniedziałek. Podobnie jak rano, cena euro, jaką ustalił NBP, była niższa jednak niż dzień wcześniej. Kosztowało ono na fixingu 3,9045 zł (w poniedziałek 3,9358 zł).
JAK uważali eksperci, takie zachowanie naszej waluty wcale nie jest zaskakujące, zważywszy na pojawiające się na rynku informacje. Huśtawka nastrojów wynika, ich zdaniem, przede wszystkim z powodu wypowiedzi przedstawicieli Ministerstwa Finansów, NBP oraz RPP, którzy wskazywali na rosnące zadłużenie zagraniczne polskich przedsiębiorstw, a także na to, że za ostatnim wzrostem ceny złotego nie stała, niestety, poprawa wskaźników gospodarczych. W konsekwencji doprowadziło to do spadku odchylenia do poziomu poniżej 7,30 proc.