Wznowienie programu skupu aktywów spowodowałoby napływ taniego kapitału na rynek, co osłabiłoby amerykańską walutę i zwiększyło apetyt inwestorów na bardziej ryzykowne aktywa. Jeśli Fed zdecydowałby się na taki krok ,to cena ropy naftowej podlegałaby dwóm istotnym czynnikom prowzrostowym, czyli słabemu dolarowi, który uatrakcyjnia denominowane w amerykańskiej walucie ceny surowców dla inwestorów zagranicznych oraz rosnącemu apetytowi na bardziej ryzykowne aktywa.
Z technicznego punktu widzenia cena ropy zdołała wybronić linię trendu
wzrostowego rozpoczętego w sierpniu. Obecnie istotne wsparcie stanowią okolice
poziomu 82,50 USD. Póki nie zostanie sforsowana wspomniana linia trendu,
średnioterminowym scenariuszem bazowym pozostają wzrosty. Kluczowy okazać może
się poziom 86 USD, który już dwukrotnie okazał się skutecznym oporem –
ewentualne jego pokonanie otworzyłoby drogę do ataku na 90 USD.
Pierwszy raz od siedmiu miesięcy Chiny zdecydowały się podnieść ceny
detaliczne paliw o 3 procent. Ruch ten zbliży ceny paliw do rekordowych
poziomów, jednak prawdopodobnie nie zmniejszy popytu na ropę naftową i nie
wpłynie istotnie na cenę surowca.
Cena miedzi po korekcie spowodowanej dość nieoczekiwaną decyzją Ludowego
Banku Chin o podwyżce stóp procentowych o 25 bp, szybko zdołała odrobić straty.
Również cena tego metalu, podobnie jak ropy powróciła do silnej ujemnej
korelacji z amerykańską walutą. Z tego też względu także dla tego rynku kluczowa
będzie listopadowa decyzja Fed. Pomimo wysokiego poziomu cen, perspektywy rynku
miedzi wciąż są obiecujące. Popyt ze strony Chin utrzymuje się na wysokim
poziomie. Z kolei bank inwestycyjny JP Morgan planuje uruchomić nowy produkt
inwestycyjny, czyli ETF na miedź. Tego typu instrumenty utrzymują fizyczne
pokrycie w aktywach, na które opiewają, co dodatkowo może podziałać prowzrostowo
na ceny. Jednak wydarzenia takie mają jedynie krótkoterminowe skutki i nie
powinny determinować sytuacji na rynku miedzi w dłuższym terminie.
Po okresie dynamicznych wzrostów korekta w końcu pojawiła się na rynku
złota. Cena kruszcu skorygowała się do poziomu 1315 USD za uncję, po czym odbiła
do góry. Nie zdołała jednak ponownie zaatakować ustanowionych niedawno nowych
historycznych szczytów, czyli poziomu 1387 USD. Cena kruszcu w ślad za
notowaniami eurodolara prawdopodobnie pozostanie stabilna do czasu posiedzenia
Fed. Póki co trend wzrostowy na złocie wydaje się niezagrożony, a obecne
relatywnie niższe poziomy cenowe część inwestorów może wykorzystać do
zakupów.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.