Rynek szuka luk prawnych

Łukasz Ruciński
23-12-2002, 00:00

Chociaż od większości dochodów kapitałowych trzeba uiścić podatek, wciąż istnieją sposoby, aby uniknąć płacenia fiskusowi. Można na przykład skorzystać ze zwolnienia z opodatkowania dochodów ze sprzedaży niektórych instrumentów finansowych.

Obowiązujący od tego roku podatek obciąża odsetki i dyskonto od obligacji posiadanych przez osoby fizyczne. Natomiast do końca 2003 roku zwolniono z opodatkowania dochody ze sprzedaży tych papierów. Pozwala to uzyskać korzystny efekt. Jeżeli sprzedamy obligacje krótko przed datą wykupu lub wypłaty kolejnych odsetek, nie będziemy musieli dzielić się z fiskusem, mimo że w cenę sprzedaży będą wliczone odsetki należne w dniu sprzedaży. Wynika z tego, że papier warto trzymać jak najdłużej, jednak na kilka dni przed terminem wykupu wysoka podaż obligacji może istotnie obniżyć nasz zysk.

Problemy z ceną w związku z nadpodażą obligacji nie wystąpią w przypadku papierów emitowanych przez banki, ponieważ gwarantują one nabycie swoich papierów jeszcze przed terminem zapadalności. (Jeżeli podatnik przetrzymałby obligację do dnia wykupu, musiałby zapłacić podatek od dyskonta). Obligacje bankowe to całkiem nowy produkt, obliczony na pozyskanie pieniędzy ludzi, którzy w zeszłym roku zdecydowali się na założenie antypodatkowych lokat terminowych (wg różnych szacunków 5-10 mld zł). Przeważająca większość z nich obejmowała okres roczny i teraz banki starają się przejąć choćby część uwolnionych kwot. Jednak stopa rentowności papierów bankowych nie jest oszałamiająca.

Być może lepiej pod tym względem wypadną towarzystwa funduszy inwestycyjnych, które w walce o pieniądze podatników oferują certyfikaty funduszy zamkniętych lub mieszanych. Antypodatkowy mechanizm tych instrumentów jest identyczny z obligacjami. TFI gwarantują wykupienie certyfikatów przed upływem 2003 roku, do kiedy dochód z ich sprzedaży nie jest opodatkowany. Inaczej natomiast będzie kształtować się cena ich nabycia, a więc i dochód podatnika. Wszystko zależy od wyników, jakie osiągnie fundusz. Jest to zatem instrument mniej bezpieczny, ale potencjalnie nieco bardziej opłacalny od obligacji bankowych.

Okiem eksperta

To, co mówi resort finansów, jest najdalej idącą interpretacją klauzuli obejścia prawa podatkowego. Instytucje finansowe i podatnicy chcą przecież wykorzystać możliwość, która w wyraźnie wynika z obowiązujących przepisów. Nawet sama minister Ożóg przyznała, że mechanizm wykorzystany w nowych instrumentach jest zgodny z prawem.

Trudno przewidzieć, czy resort spełni swoje groźby. Być może będzie się starał wypróbować klauzulę na jednym z banków lub TFI. Jeżeli mu się powiedzie, prawdopodobnie weźmie pod lupę także pozostałe.To jednak przede wszystkim zmartwienie instytucji finansowych a nie podatników. To bowiem na nich, jako na płatnikach podatku, ciąży obowiązek jego uiszczenia i od nich MF będzie domagało się zapłaty. Bank może wprawdzie zażądać od podatnika przekazania mu kwoty niepobranego podatku, ale już bez odsetek za zwłokę. (Za opóźnienie odpowiada bowiem instytucja). Nie sądzę zresztą, aby banki i TFI zdecydowały się na taki krok. Z marketingowego punktu widzenia byłoby to dla nich zabójcze.

Arkadiusz Michaliszyn doradca podatkowy w firmie CMS Cameron McKenna

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ruciński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rynek szuka luk prawnych