Polska wystąpi do Brukseli z wnioskiem o okres przejściowy na wyłączność rynkową leków — zgodnie twierdzą politycy i przedsiębiorcy.
Na wczorajszym posiedzeniu środowiskowej Rady Konsultacyjnej ds. Środowisk Gospodarczych, która zajmowała się przeglądem prawodawstwa unijnego leków i związanych z nim konsekwencji, zarówno politycy (w tym przedstawiciele resortu zdrowia i Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej), jak i przedsiębiorcy byli zgodni. Polska musi wystąpić z wnioskiem o okres przejściowy na tzw. wyłączność rynkową leków.
O co chodzi? Znowelizowane już po zakończeniu negocjacji unijne prawo farmaceutyczne przedłuża ochronę oryginalnych leków z 6 do 10 lat. Oznacza to, że o tyle dłużej od chwili rejestracji firmy produkujące leki odtwórcze nie będą mogły wprowadzać ich do sprzedaży. Przedsiębiorcy ostrzegali, że takie rozwiązanie z jednej strony uderzy w branżę, z drugiej zaś w budżet i konsumenta.
Na posiedzeniu rady rozpatrywano dwie możliwości. Pierwsza zakładała zgłoszenie przez obecnych kandydatów propozycji specjalnych regulacji. Wtedy Polska nie musiałaby toczyć boju samotnie. Jednak zważywszy na wcześniejsze doświadczenia z tworzeniem wspólnego frontu urzędnicy i przedsiębiorcy uznali taki scenariusz za mało realny. Zdecydowano się więc na przygotowanie wniosku o okres przejściowy.
— Aplikację przygotuje resort zdrowia. Na razie nie zdecydowano, czy zostanie w nim umieszczona konkretna data, czyli okres ulgi, o jaki wystąpi rząd. Sam wniosek oficjalnie zostanie zgłoszony już po akcesji — mówi Cezary Śledziewski, szef Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego (PZPPF).
Branża występowała z propozycją pięciu lat przedłużenia obowiązywania starych zasad. Ostateczną decyzję podejmie Rada Ministrów.