Rząd nie odda służby zdrowia

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2003-08-22 00:00

Ministerstwo Zdrowia przygotowuje program wprowadzenia dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych. Szczegóły tego planu nie są znane. Pewne jest natomiast, że nie będzie prywatyzacji szpitali. ZOZ-y przekształcą się w spółki, ale nadal pozostaną pod kloszem państwa.

Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić do systemu opieki zdrowotnej dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne. Dzięki temu zwiększyłaby się liczba pieniędzy na opiekę medyczną.

— To lepsze rozwiązanie niż wprowadzenie dopłat do niektórych usług. Na szczegóły przyjdzie pora we wrześniu. Trzeba ustalić terminy, opracować sposób i wybrać partnerów — mówi Leszek Sikorski, minister zdrowia.

W najbliższy wtorek rząd zajmie się projektem ustawy o restrukturyzacji samodzielnych zakładów opieki zdrowotnej (ZOZ), przygotowanym przez międzyresortowy zespół. Razem z opracowywaną równolegle nowelizacją ustawy o ZOZ dokument ma stanowić podstawę do oddłużenia szpitali i zmiany zasad ich funkcjonowania na bardziej rynkowe. Ustawy powinny wejść w życie w styczniu 2004 r.

Leszek Sikorski chwali projekt przekształcenia szpitali w spółki z zachowaniem zasad podmiotu użyteczności publicznej (o czym pisaliśmy wczoraj).

— To jest rozwiązanie, które wpisuje ZOZ-y w zasady wolnego rynku, wpływa na poprawę nadzoru zarządu. Z drugiej strony nadal będą to podmioty użyteczności publicznej, co oznacza, że możliwość ich upadłości będzie bardzo ograniczona. System ma zracjonalizować utworzenie sieci szpitali. Restrukturyzacja obejmie jednak także inne szpitale — mówi Leszek Sikorski.

Każda placówka, która uruchomi program naprawczy, będzie mogła liczyć na pomoc publiczną w postaci umorzenia części długów publiczno-prawnych.

Oddanie niewielkich pakietów akcji wybranych szpitali wierzycielom za długi nie oznacza, że minister zdrowia godzi się na ich prywatyzację. Planowane akty prawne mają wprowadzić rozwiązania dodatkowo ograniczające — i tak już niewielkie — możliwości przekazania ZOZ-ów w prywatne ręce (wcześniej kilka szpitali przekształcono na podstawie ustawy o prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych).

— Większościowy udział pozostanie w rękach publicznych — mówi stanowczo Leszek Sikorski.

Zdaniem znawców sektora ochrony zdrowia, takie przekształcenia nie naprawią sytemu służby zdrowia.

— Komercjalizacja nie może być celem, ale wyłącznie etapem przejściowym do prywatyzacji. Samorządy nie potrafią nadzorować wykonywania budżetu w szpitalach, dlatego długi tych placówek ciągle rosną. Żaden samorząd nie dopuści też do bankructwa lub likwidacji „swojego” szpitala — uważa Andrzej Jacaszek, doradca Konfederacji Pracodawców Polskich.

— Do szpitali, jak do każdej innej branży, powinien wejść prywatny kapitał. Tylko takie działanie doprowadzi do prawdziwej konkurencji na rynku i podniesie jakość publicznych placówek — dodaje Marek Wójcik, ekspert do spraw służby zdrowia ze Związku Powiatów Polskich.

Możesz zainteresować się również: