Indeksy
amerykańskich rynków akcji odrobiły w poniedziałek znaczną część straty z
poprzedniego tygodnia. S&P500 wrócił do poziomu 909 pkt., który
zanotował dokładnie tydzień wcześniej. Pomogły w tym pozytywne rekomendacje dla
banków, które są siłą napędową trendu wzrostowego, rozpoczętego w pierwszych
dniach marca, a także dobre wiadomości z rynku nieruchomości, którego zapaść
spowodowała obecny kryzys.
Spośród blue chipów ze średniej Dow Jones najmocniej drożał Bank of America.
Jego kurs rósł o ponad 10 proc. po tym, jak Goldman Sachs i Citigroup
rekomendowały kupno jego akcji. Wyraźnie zdrożały także akcje Goldman Sachs, co
wiązało się z podwyższeniem prognozy jego kursu docelowego i wyników finansowych
przez Citigroup. Indeks branży bankowej, KBW Index, rósł o prawie 6 proc. Równie
mocno szedł w górę wskaźnik spółek budujących domy. Powodem była wiadomość o
drugim z rzędu miesiącu wzrostu wskaźnika NAHB, który pokazuje nastroje branży.
Rosła wartość wszystkich 19 spółek wchodzących w skład Philadelphia Housing
Sector Index. Najmocniej drożał Lennar, czwarty w branży pod względem
przychodów. Citigroup podwyższył jego rekomendację do „kupuj” twierdząc, że jest
niedowartościowany wobec innych spółek zajmujących się budową domów. Duży udział
w poprawie nastrojów inwestorów miał także Lowe’s. Właściciel drugiej w USA
sieci sklepów z artykułami budowlano-montażowymi poinformował o mniejszej niż
oczekiwano kwartalnej stracie.