W tym miejscu przestajemy żartować, bo sprawa jest poważna. Zdaniem lidera SLD, obecnie w Polsce około 500 tys. dzieci nie może pójść do przedszkola, ponieważ w placówkach publicznych brakuje miejsc, a prywatne dla wielu rodziców są zbyt drogie.
Oznacza to - mówi cytowany przez PAP Napieralski - że opieką przedszkolną objętych jest około 57 proc. maluchów podczas, gdy w krajach tzw. starej Unii Europejskiej, jest to nawet 90 proc. W przypadku żłobków - według szefa Sojuszu - jest jeszcze gorzej.
- Państwo musi więc znaleźć pieniądze i pomagać samorządom tak, aby znalazły się pieniądze na wychowanie przedszkolaków. Chcielibyśmy zaproponować, jako SLD, rozwiązanie, które nazwaliśmy „Narodowym Planem Budowy Przedszkoli i Żłobków” - twierdzi Napieralski.
Czyli - jeśli projekt znajdzie większość w parlamencie - będą „napierałki”:) Czekamy na szczegóły projektu. Przy schetynówkach państwa dopłaca 50 proc. wartości inwestycji. A ile chce dać samorządom Napieralski?