Saldo usług jak na dopingu

Bilans obrotów towarowych znów jest na minusie. W usługach dobra passa trwa, ale lepiej nie ryzykować słowem „nieskończoność”.

W lutym zaimportowaliśmy towary o wartości 16,844 mld EUR, a wyeksportowaliśmy równowartość 16,271 mld EUR — wynika z najnowszych danych bilansu płatniczego NBP. Deficyt w handlu towarami wyniósł więc 573 mln zł i jest to już trzeci miesiąc z rzędu, w którym saldo notuje ujemne wartości. Z czego wynika taki stan rzeczy i jak długo się utrzyma?

— Ujemne saldo handlowe będzie nam towarzyszyć dopóty, dopóki będziemy mieli boom inwestycyjny, a ten potrwa co najmniej do końca roku — mówi Marcin Czaplicki, ekonomista PKO BP. Inwestycje tłumaczą dobrą formę importu (w lutym wzrost o 8,3 proc. r/r), ale nie zadyszkę po drugiej stronie salda (w lutym eksport wzrósł o 5,7 proc. r/r). Tu po wyjaśnienia trzeba udać się za granicę.

— Nasz eksport jest mocno uzależniony od popytu zgłaszanego przez kraje strefy euro. Z badań Komisji Europejskiej wynika zaś, że w ostatnim czasie notują one spadek zamówień eksportowych i oczekiwańco do przyszłej produkcji — tłumaczy Marcin Czaplicki.

Czar usług…

Kolejny mocny miesiąc mają za sobą natomiast usługi. W lutym saldo wyniosło 1,551 mld EUR. Co prawda, plus w tej kategorii to norma, ale sposób, w jaki ta cząstka bilansu płatniczego pnie się w górę — już nie. W 2017 r. sięgnęła blisko 19 mld EUR, co oznacza roczny wzrost o ponad 30 proc.

— W usługach dzieje się coś niespotykanego — komentuje Marcin Czaplicki.

Jako że część wspólna ekonomii i czarów jest zbiorem pustym, eksperci z pierwszej dziedziny po więcej informacji udają się do świata liczb. Ekonomista PKO BP wyliczył, że za ubiegłoroczny przyrost nadwyżki w handlu usługami w ok. 43 proc. odpowiadały IT i outsourcing, w 13,4 proc. — transport, a w 15,6 proc. — podróże zagraniczne.

…może prysnąć

Kategorią wagi ciężkiej jest w szczególności transport (ekspert podpowiada, że w 2017 r. usługi transportowe odpowiadały za ponad 1/3 całej nadwyżki w handlu usługami). Nad branżą wiszą jednak ciemne chmury, a to może oznaczać, że eldorado w usługach potrwa jeszcze tylko przez rok-dwa.

— Dyrektywa o pracownikach delegowanych, w ostatniej wersji, na pewno odbije się negatywnie na transporcie usług, ale dopiero w 2020 r., gdy prawdopodobnie wejdą w życie nowe przepisy. Chodzi w szczególności o zasadę równej płacy, a konkretnie — wyrównanie wynagrodzeń Polaków delegowanych do pracy za granicą, np. kierowców, do zagranicznych stawek. To ograniczy przewagę konkurencyjną naszych firm — mówi Marcin Czaplicki. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Handel / Saldo usług jak na dopingu