Seba żegna Hydrobudowę

Marcin Gesing
opublikowano: 2003-09-03 00:00

Katowicka spółka Seba sprzedała akcje Hydrobudowy Śląsk. Zarząd Hydrobudowy cieszy się, że obronił spółkę przed przejęciem. Czy jednak obroni przed prokuratorem?

Katowicka spółka Seba sprzedała 5,3-proc. pakiet akcji Hydrobudowy Śląsk. W ten sposób zakończył się trwający od początku roku konflikt miedzy Sebą a zarządem spółki, który zarzucał inwestorowi próbę wrogiego przejęcia firmy.

— Jeśli rzeczywiście akcje będące w rękach Seby trafiły do inwestora nie związanego z tą spółką, to bardzo się z tego powodu cieszę. Oznacza to, że ostatecznie udało nam się obronić przed najazdem Seby — mówi Jarosław Dusiło, prezes Hydrobudowy Śląsk.

Zdaniem Seby, zarząd spółki budowlanej działa niezgodnie z interesem akcjonariuszy. W sierpniu Seba złożyła w tej sprawie pozwy do sądu.

— Mieliśmy już dość irracjonalnego postępowania menedżmentu Hydrobudowy. Nie chcieliśmy spółki przejąć, a jedynie, mając znaczący pakiet akcji, uczestniczyć w budowaniu wartości spółki — ripostuje Artur Kisiel, prezes Seby.

Spółka sprzedała 85,7 tys. akcji Hydrobudowy w piątek, po 24 zł, za walor. Nabywcą, jak informuje Seba, jest prywatny inwestor — Andrzej Nieborak.

— Teraz inwestujemy w inną spółkę z sektora budowlanego. Już rozpoczęliśmy skupowanie jej akcji. Mam nadzieję, że tym razem współpraca z zarządem będzie lepsza — podkreśla Artur Kisiel.

Nie ujawnia jednak, o jaką spółkę chodzi.

Mimo pozbycia się niechcianego akcjonariusza w postaci Seby szefowie Hydrobudowy Śląsk nie mogą spać spokojnie. W poniedziałek Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG) złożyła w prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Chodzi o skupowanie przez spółkę dużych pakietów akcji własnych bez zgody KPWiG i bez ogłaszania wezwań.

— Działaliśmy w oparciu o opinie prawników. Nie złamaliśmy przepisów — ucina Jarosław Dusiło.

Możesz zainteresować się również: