Sejm kręci bat na e-sklepy
JK, PAPopublikowano: 2014-04-25 00:00
Wzięcie w karby internetowych sprzedawców odsunie się w czasie o pół roku, lecz od restrykcyjnych regulacji nie ma odwrotu.
Sejmowa komisja gospodarki kończy prace nad rządowym projektem ustawy o
prawach konsumenta. Wydłuża on z 10 do 14 dni termin, w jakim kupujący
przez internet będą mogli zwrócić towar bez podania przyczyn. Jeśli
sprzedawca nie poinformuje klienta o prawie zwrotu towaru, to termin ten
wydłuży się do roku, jaki minie po upływie podstawowego 14-dniowego
terminu. Ponadto każdy, kto kupi towar wadliwy, będzie mógł żądać
obniżenia ceny lub zwrotu pieniędzy, bez konieczności uprzedniego oddania
rzeczy do naprawy czy jej wymiany.
Jednak sprzedawca będzie do tego zobowiązany dopiero po ponownej reklamacji.
Ustawa ma też ułatwić konsumentom zorientowanie się jeszcze przed
zawarciem umowy, jakie są rzeczywiste jej koszty. Pierwotnie rząd planował
wprowadzenie w życie tej ustawy 13 czerwca tego roku. Jednak na
wczorajszym posiedzeniu sejmowa komisja gospodarki przegłosowała
wprowadzenie 6-miesięcznego vacatio legis. Oznacza to, że zmiany wejdą w
życie po upływie pół roku od opublikowania ustawy w Dzienniku Ustaw.
Obecnie trudno przewidzieć, kiedy to nastąpi. Wszystko zależy od tempa
prac parlamentu nad projektem. Półroczne vacatio legis zaproponował Adam
Jasser, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
— Dokonujemy dość dużej zmiany, znacznie wzmacniamy prawa konsumenckie, ale by
te przepisy gładko weszły w życie, przedsiębiorcy oraz rzecznicy
konsumentów muszą mieć czas, aby przygotować się do ich stosowania —
argumentował Adam Jasser. Dodał, że chodzi o uniknięcie chaosu.
— Naszym celem nie jest, byśmy w pierwszych miesiącach funkcjonowania tej
ustawy mieli zalew spraw sądowych. Byłoby wielką szkodą dla tej pozytywnej
zmiany, gdyby okazało się, że jej wprowadzeniu będzie towarzyszył chaos —
tłumaczył prezes UOKiK.
Przeciwko opóźnieniu wejścia ustawy protestował resort sprawiedliwości. Jednak
posłowie przyjęli propozycję prezesa UOKiK.