Seksmisja raczej nam nie grozi

opublikowano: 19-11-2021, 07:15

Każdy mężczyzna, który bierze odpowiedzialność za siebie, rodzinę, dzieci, jest pozytywnym wojownikiem — mówi Michał Gembal, przedsiębiorca i menedżer, a także — co lubi podkreślać — mąż i ojciec.

Marek Wiśniewski

„PB“: Pomówmy o syndromie Piotrusia Pana — mężczyźnie, który nie chce dorosnąć. Czy w Polsce zjawisko osiągnęło już taką skalę, żeby zacząć się martwić?

Michał Gembal: Problem znany jest ludzkości od dawna, ale z powodu mediów jego skala jest już rzeczywiście bardzo duża.

Psycholog Philip Zimbardo łączy kryzys męskości z uzależnieniem młodych facetów od internetu, gier wideo i pornografii.

To są tylko skutki. Przyczyny znajdują się trochę głębiej. Oczywiście, media i showbiznes kreują pewne wzorce, ale u źródła problemu leży kryzys wartości. Jako przykład wskażę męstwo. To umiejętność podejmowania dobrych decyzji w sytuacji często dla nas niesprzyjającej. Wiąże się z tym wzięcie odpowiedzialności za swoje czyny, działania. W przypadku syndromu Piotrusia Pana często tego brakuje.

Nic dziwnego, że w takich dziedzinach jak edukacja, kariera i biznes inicjatywę przejmują kobiety. Czy nie jest realny scenariusz, w którym to mężczyznom będzie trudno przebić szklany sufit?

Mam nadzieję, że seksmisja, przynajmniej w wersji, którą widzieliśmy na ekranach, nam nie grozi. Przypomnijmy sobie scenę z końca kultowego filmu. Bohaterowie wychodzą na zewnątrz i widzą bociana. Jeden z nich komentuje: jest życie! Kobieta i mężczyzna się różnią, przez co się uzupełniają.

Obraz symboliczny, pełen nadziei. Myślę jednak o mężczyznach, którzy stronią od odpowiedzialności i znikają, gdy pojawia się najmniejszy problem.

Wtedy część kobiet uzupełnia tę lukę. To także nie jest nowość. Popatrzmy na sytuację po wojnie, podczas której wielu mężczyzn zginęło. Wówczas nasze babki musiały przejąć ich obowiązki.

Wróćmy jednak do czasów obecnych. W razie rozpadu rodziny ciężar odpowiedzialności za dzieci spada zwykle na kobietę. On może zabrać zabawki i sobie pójść. Czy mężczyzna podszyty chłopcem podobną beztroskę prezentuje w pracy, gdy coś nie idzie po jego myśli?

...on może zabrać zabawki. No nie, on nie może tego zrobić, nie powinien. To jest związane z tym, o czym mówiłem wcześniej w związku z odpowiedzialnością i męstwem. Dla mnie porzucenie rodziny, dzieci bez wsparcia to skrajna nieodpowiedzialność. Nie generalizujmy jednak. Często po odejściu mężczyzna utrzymuje bardzo dobre relacje ze swoimi dziećmi. Jak funkcjonowanie rodzinne przekłada się na sprawy zawodowe? Bardzo często powielane są pewne wzorce w pracy, ale nie zawsze. Każdy przypadek powinniśmy traktować jednak osobno. Z drugiej strony prawdopodobieństwo, że Piotruś okaże się nielojalny także jako pracownik jest większe.

Spotkałem się z poglądem, że życie w Nibylandii, krainie wiecznej beztroski, kosztuje. Piotruś musi na swoje zabawki zarobić. Czy nie stwarza to szansy, by zmotywować go do ciężkiej pracy?

Oczywiście, ale moim zdaniem każdego można zmotywować do ciężkiej pracy, niezależnie od tego, czy jest Piotrusiem Panem, czy mężem i ojcem, który finansuje potrzeby i rozwój swoich dzieci. Różnicę między jednym a drugim pracownikiem widać, gdy przestajemy zwracać uwagę na wynagrodzenie, sprawy materialne. Piotruś sfinansuje swoje potrzeby i styl życia, ale nie zdobędzie autorytetu, bo jest niedojrzały i nie chce brać na siebie odpowiedzialności.

Przeczytałem gdzieś niedawno, że mężczyzna nie musi być już ani wojownikiem, ani żywicielem rodziny, bo wojen nie ma, a kobiety zarabiają same. Czy jest inny pomysł na męskość, lepiej pasujący do współczesnych realiów?

Nie zgadzam się z twierdzeniem, że nie potrzeba już mężczyzn wojowników. W moim otoczeniu jest ich wielu, choć nie walczą w sensie dosłownym. Mam nadzieję, że to nam nie grozi, chociaż rozmawiamy w sytuacji, która akurat niesie za sobą pewne niebezpieczeństwa dla Polski i Europy. Pozytywnym wojownikiem jest dla mnie każdy mężczyzna, który walczy ze swoimi słabościami oraz stara się zmieniać swoje otoczenie dla dobra rodziny.

PODCAST

Podcast “Puls Biznesu do słuchania” co piątek od rana w twojej aplikacji podcastowej oraz na pb.pl/dosłuchania.

dziś: „Facet — gorsza płeć”

goście: Michał Gembal — dyrektor marketingu spółki Arcus, Bartosz Brzyski — szef działu Architektura społeczna na portalu opinii Klubu Jagiellońskiego, Adam Bodziak — zarządzający agencją komunikacji Greenlight Public Relations, Marcin Przybyłek — trener biznesu, twórca gry wideo, pisarz science fiction

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane