Sektor finansowy w transformacji

Jak powinny się zmieniać instytucje finansowe, by zapewnić bezpieczeństwo i nie stracić klientów na rzecz fintechów dyskutowali eksperci podczas IV Banking profitability forum

Już latem powinna zacząć obowiązywać w Polsce unijna dyrektywa PSD2. Nowelizacja ustawy wprowadzająca nowe przepisy czeka na podpis prezydenta. Dyrektywa, w uproszczeniu, umożliwia podmiotom niebędącym bankami świadczenie usług finansowych, daje im także dostęp do danych klientów. Zmniejsza również obciążenia konsumentów z tytułu transakcji fraudowych lub wątpliwych. PSD2 budzi wśród bankowców skrajne emocje. Jedni widzą w niej szansę na przyspieszenie rozwoju, inni zagrożenie związane z odpływem klientów czy utratą kontroli nad bezpieczeństwem danych.

Wyświetl galerię [1/6]

Jaki ma być bank XXI w., zastanawiali się (od lewej): Damian Sapielak, dyrektor sprzedaży mobilnej Idea Money, Wojciech Rybak, członek zarządu Banku Millennium, Tomasz Górski, członek zarządu Idea Banku odpowiedzialny za innowacje, produkty i marketing, Trung Nguyen, mBank dyrektor departamentu klienta zamożnego, produktów oszczędnościowych i inwestycyjnych, Jacek Taraśkiewicz, dyrektor Pionu Zarządzania Produktami Detalicznymi, Usługami Maklerskimi, Segmentami i Siecią Oddziałów Citi Handlowy, Marcin Jagodziński, dyrektor Departamentu Zarządzania Segmentami, Daily Banking oraz Produktami Oszczędnościowymi w banku Credit Agricole, Malwina Wrotniak, zastęca redaktora naczelnego Bankier.pl Fot. MICHAŁ KRYŃSKI]

Kłopotliwe przepisy

— Problem z dyrektywami unijnymi polega na tym, że tworzy się je i implementuje latami. A to, co wydawało się korzystne kilka lat temu, teraz nie przystaje do rzeczywistości, bo w tym czasie nastąpił ogromny skok technologiczny, powstało wiele innowacyjnych start-upów, które wprowadziły usługi finansowe na inny poziom — tłumaczył Przemysław Kozdój, partner i szef zespołu praktyki bankowości i finansów w kancelarii Wolf Theiss, podczas debaty poświęconej wpływowi nowych regulacji na transformację sektora finansowego.

Jej uczestnicy zgodzili się, że gdyby sprawa wykorzystywania danych użytkowników Facebooka wypłynęła wcześniej, wówczas wiele zapisów dyrektywy brzmiałoby inaczej.

— Uważam, że PSD2 jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa naszych klientów, bo będziemy zmuszeni otworzyć dobrze zabezpieczone bazy danych i udostępnić je małym firmom, które na pewno nie posiadają takich zabezpieczeń. A gdy takie dane wyciekną, to nie będzie się mówiło, że wyciekły one ze start-upu, tylko że ujawnione zostały dane klientów tego a tego banku — straszył Jakub Kachlicki, dyrektor departamentu Aplikacji Bankowości Elektronicznej PKO BP.

Uspokajał natomiast Dariusz Paczewski, dyrektor biura Innowacji Cyfrowej BZ WBK.

— Nie przesadzajmy z tym, że chronimy jakieś mityczne dane, bez których fintechy sobie nie poradzą z wejściem na rynek finansowy. Obecnie systemy analityczne radzą sobie z oceną zdolności kredytowej klientów bez ich danych finansowych. Nasza rzeczywista obawa przed tą dyrektywą, to obawa przed utratą relacji z klientami, którzy będą mieli znacznie bogatszy niż teraz wybór ofert i instytucji — tłumaczył Dariusz Paczewski.

Jak wynika z danych PwC, około 40 proc. klientów jest gotowych podzielić się swoimi danymi bankowymi z innymi instytucjami w zamian za zniżki czy dostęp do ciekawych usług.

Konkurencyjne technologie

— Dlatego PSD2 jest szansą tylko dla tych banków, które będą chciały współpracowaćz fintechami, tworzyć innowacyjne rozwiązania, wykorzystywać nowe przepisy do powiększenia bazy klientów. Przecież, nie ukrywajmy, nam także nowa dyrektywa daje możliwość dostępu do danych klientów naszej konkurencji. Przegrają ci, którzy są nastawieni tylko na obronę, bo obecny status quo jest nie do utrzymania — podkreślał Piotr Marciniak, dyrektor zarządzający pionu bankowości internetowej BGŻ BNP Paribas.

Uważa, podobnie jak większość ekspertów biorących udział w forum, że obecnie przewagą banków nad fintechami jest to, że mają oddziały i centra obsługi, w których klienci mają możliwość rozmów z doradcami. Ta przewaga na pewno nadal będzie ważna dla osób dojrzałych. Dlatego pytanie, nad którym obecnie głowią się banki, brzmi, jak dotrzeć, przed fintechami do tych młodych klientów.

— Ludzie nowocześni mogą powierzać swoje pieniądze dowolnej instytucji. Dlatego jako banki musimy oferować coś, więcej, coś co jak magnes będzie powstrzymywało klientów przed odejściem — mówił Trung Nguyen, dyrektor departamentu klienta zamożnego, produktów oszczędnościowych i inwestycyjnych w mBanku.

Uważa on, że sposobem jest wykorzystywanie technologii do wyprzedzania oczekiwań klientów, przeprowadzania wielu operacji za nich — np. lokowania oszczędności, inwestowania nadwyżek kapitału. Tomasz Górski, członek zarządu Idea Banku odpowiedzialny za innowacje, produkty i marketing dodawał jeszcze, że banki teraz powinny do tradycyjnej ofertydokładać produkty niebankowe — jak np. usługi księgowe. Tyle że propozycje te nadal nie rozwiązują problemu dotarcia z ofertą do milenialsów. 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Sektor finansowy w transformacji