Tomasz Szpikowski, prezes Work Service, oraz Tomasz Misiak, szef rady nadzorczej i zarazem polityk PO, czyli dwaj akcjonariusze największej agencji pracy tymczasowej w Polsce, pożyczą firmie łącznie ponad milion złotych. Decyzja o pożyczce od udziałowców ma zapaść na walnym, które odbędzie się 23 stycznia. Założyciele firmy, którzy mają po 30 proc., udziałów, zasilą ją odpowiednio 630 tys. i 500 tys. zł.
— Bycie akcjonariuszem zobowiązuje. Nasze finansowe wsparcie jest dowodem zaangażowania w sprawy firmy — mówi Tomasz Misiak, senator PO i szef komisji gospodarki narodowej.
Pieniądze mają być przeznaczone m.in. na ratę akwizycyjną za spółkę Exact Systems. Work Service kupił ją w ubiegłym roku. Czy to oznacza, że firma jest w finansowym dołku? Właściciele spółki przyznają, że firma odczuła skutki kryzysu na rynku pracowników tymczasowych. Jednak, jak zapewniają, nie miała złego roku. Wypracowała 14 mln zł wyniku netto, a ten rok ma być jeszcze lepszy. I choć dynamika sprzedaży nie będzie już tak duża jak w minionych latach (nawet 30 proc. w 2006 r.), to jest prognozowana na poziomie 5-10 proc.
— Kryzys odbił się na firmie, ale naszym zdaniem to krótkotrwały spadek. Teraz spodziewamy się odbicia, bo pracodawcy będą szukać elastycznych form zatrudniania. Zamiast zwalniać, będą proponować przejście na umowę tymczasową — mówi Tomasz Misiak.
Przypomnijmy, że firma miała zadebiutować na parkiecie w ubiegłym roku. Publiczna oferta Work Service miała być sporym wydarzeniem. Na parkiecie pojawiłaby się pierwsza spółka z branży zarządzania zasobami ludzkimi.
— Przełożenie debiutu nie świadczy o złej kondycji firmy. Nadal chcemy upublicznić spółkę i jeśli będzie to możliwe, zrealizujemy plany jesienią tego roku — deklaruje założyciel wrocławskiej firmy.
Spółka powstała w 1999 r. Za pośrednictwem Work Service rocznie pracę znajduje 110 tys. osób. Firma ma biura w Wielkiej Brytanii, Holandii, Słowacji, Czechach, Rosji i otwiera je w Niemczech.
