SensDx ma szybki test

opublikowano: 21-07-2020, 22:00

Spółka, której inwestorem jest Neuca, zarejestrowała test na COVID-19. Połączy go z badaniem grypy i będzie produkować 200 tys. sztuk miesięcznie.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- na jakim etapie jest produkcja testów przez spółkę, której akcjonariuszem jest Neuca

- jakie są moce produkcyjne i ile będzie kosztował test

- jak technologię SensDx komentuje konkurencja 

Druga fala koronawirusa może nadejść jesienią i zbiec się z sezonem na grypę. Obie choroby wykryje test SensDx. Firma od końca ubiegłego roku produkuje testy na grypę typu A i B, a od marca pracowała nad testem SARS-CoV-2.

PIERWSZE KOTY:
PIERWSZE KOTY:
SensDx, którego prezesem i jednym z udziałowców jest Tomasz Gondek, pod koniec ubiegłego roku zaczęła sprzedawać testy na grypę i miała 100 tys. zł przychodów oraz stratę.
Fot. ARC

— Zespół prof. Krzysztofa Pyrcia z Małopolskiego Centrum Biotechnologii na Uniwersytecie Jagiellońskim zdefiniował białko wirusa do dalszego wykrywania za pomocą naszej technologii. Właśnie uzyskaliśmy rejestrację CE do użytku profesjonalnego. Już za kilka tygodni test duo wykrywający COVID-19 i grypę A/B będzie dostępny dla polskich pacjentów — zapewnia Tomasz Gondek, prezes SensDx.

Spółka ma jedną linię produkcyjną testów na grypę o mocach 40 tys. sztuk miesięcznie. Produkcję urządzeń mobilnych służących do odczytu testów zleca na zewnątrz. Dotychczas powstało około 3 tys. urządzeń, które znajdują się w klinikach i aptekach na całym świecie (wiele w ramach pilotażu).

— Zaczynamy produkcję testów duo. Rozbudowujemy produkcję, zainwestujemy kilka milionów złotych i do końca roku zwiększymy moce do 200 tys. testów miesięcznie — mówi Tomasz Gondek.

Pieniądze na nową linię spółka zamierza zdobyć od inwestorów. Obecnie 24,9 proc. akcji ma giełdowa Neuca, a reszta należy do osób prywatnych, w tym prezesa SensDx.

— Zainteresowanie inwestorów jest spore. Obecnie prowadzimy zaawansowane rozmowy z jednym z partnerów, który zapewni nam nie tylko kapitał, ale i dystrybucję — twierdzi Tomasz Gondek.

Testy na COVID-19 i grypę mają być dostępne w 200 współpracujących ze spółką klinikach w Polsce i kilku na świecie, a ich cena wyniesie 200-250 zł, choć docelowo ma spaść poniżej 100 zł. Wyniki są dostępne w ciągu 5-6 minut. Test na SARS-CoV-2 został zbadany przez Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu i miał 90 proc. dodatniej zgodności (tzw. czułość) i 97 proc. ujemnej zgodności (tzw. swoistość) w porównaniu z metodą RT- PCR (testy genetyczne).

— Uzyskane parametry diagnostyczne SensDx są dość niskie. Przyjmuje się, że parametr czułości powinien wynosić przynajmniej 95 proc., aby test był przydatny do diagnostykizakażeń. Właśnie z tego względu testy antygenowe zostały negatywnie zwalidowane w Polsce — zauważa Miron Tokarski, prezes Genomtecu, start-upu, który już sprzedaje zestawy testowe do badania SARS-CoV-2 oparte na testach genetycznych przeprowadzanych w stałej temperaturze (w przeciwieństwie do klasycznej techniki PCR).

— Nasze testy przekroczą 95 proc. czułości, gdy algorytmy zbiorą więcej danych. Nie zbliżymy się do 100 proc. w porównaniu z testami molekularnymi (RT-PCR), bo w przeciwieństwie do nich wykrywamy białka aktywnych wirusów, a nie RNA, którego resztki mogą dać wynik fałszywie pozytywny — zaznacza Tomasz Gondek.

Zatrudniająca 50 osób spółka z oddziałami we Wrocławiu, Warszawie, Gdańsku i Lublinie dotychczas uzyskała 25 mln zł z grantów NCBR na rozwój technologii diagnostyki grypy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane