Słynna aktorka wystąpi 16 maja w Warszawie. Poprowadzi pokaz mody zorganizowany przez samochodowy koncern z Japonii.
Naomi Campbell, słynna i nieobliczalna top modelka, ciągle wpędza się w kłopoty. Nie nauczyła się panować nad agresją ani pod wpływem kar finansowych ani podczas sprzątania publicznych toalet. A jakich ekscesów gwiazda dopuściła się w Polsce? Dwa lata temu piękność była gościem na pokazie mody Lexus Fashion Night (LFN) w Warszawie.
— Ekscesów? Naomi Campbell to profesjonalistka. Zdawała sobie sprawę z tego, że od niej zależy sukces lub porażka pokazu. Na imprezie zelektryzowała publiczność. Nie miała też gwiazdorskich kaprysów. Jedyną jej prośbą było zatrzymanie sukni projektu Agnieszki Maciejak, którą prezentowała. Ale to potraktowaliśmy jako komplement — zapewnia Witold Nowicki, dyrektor handlowy Toyota Motor Poland.
Naomi to nie koniec listy ślicznotek obecnych na LFN.
— Podczas pierwszego pokazu w 2004 r. gwiazdami były: Lizz Jagger, córka lidera Rolling Stonesów, oraz Alec Wek. Rok później po wybiegu chodziła top modelka Helena Christiansen, a w czasie trzeciej edycji Naomi. W zeszłym roku atrakcją pokazu była Elle Macpherson. Trudno po takiej osobistości świata mody znaleźć inną modelkę. Dlatego 16 maja galę poprowadzi aktorka. Symbol kobiecości, bohaterka „Nagiego instynktu” i „Kasyna” Sharon Stone — anonsuje Przemysław Pater, kierownik marketingu Lexusa.
Sponsorzy sukienek
Jeden z najbardziej prestiżowych pokazów mody w naszej części Europy organizuje koncern samochodowy.
— Pomysł narodził się w czasie narady nad sposobem eksponowania marki Lexus. Ekskluzywność, elegancja i precyzja naszych aut kojarzyła się nam z modą. Pomyśleliśmy o połączeniu premiery nowego modelu z pokazem ubrań z najwyższej półki, prezentowanych przez najlepsze polskie modelki, które obecne są na wybiegach całego świata. Blasku pokazowi miała dodać międzynarodowa gwiazda — tłumaczy Przemysław Pater.
Przedstawiciele Lexusa nie ukrywają, że sami interesują się modą. Cenią Toma Forda za kreatywność i zmysł marketingowy, Giorgia Armaniego za ponadczasową klasykę oraz Balenciagę za nowatorstwo. Czy nie byłoby większym splendorem zaproszenie ich do Warszawy?
— Byłby to prestiżowy, ale odtwórczy pokaz. Chcemy być mecenasem utalentowanych polskich projektantów. Mamy ambicję pokazać coś specjalnie przygotowanego dla nas. W Polsce są osoby z możliwościami twórczymi — potrzebują tylko kogoś, kto da im szansę rozwinąć skrzydła. Staramy się taką szansę stworzyć — zapewnia Witold Nowicki.
Od samego początku przedsięwzięcie miało być na poziomie pokazów mody w Mediolanie. Na to potrzeba pieniędzy. Dużo pieniędzy.
— Zarząd firmy od początku wierzył w projekt i zaaprobował kosztorys pokazu. W jego skład wchodzi nie tylko część organizacyjna m.in.: wynajęcie sali, katering, wynagrodzenie modelek, gaża dla gwiazd i koszty ich pobytu w Polsce. Jesteśmy także mecenasem kolekcji. Kreacje powstają za nasze pieniądze, mamy wpływ na ich poziom i styl, ale są własnością projektantów — wylicza Przemysław Pater.
Koszt jednego wieczoru szacowany jest na blisko 3 mln zł.
— Jeśli byśmy przeznaczyli te pieniądze na przykład na promocje lub inne działania taktyczne — osiągnęlibyśmy od ręki doskonałe wyniki sprzedaży. Ale my traktujemy wydatki na LFN jako inwestycję w wizerunek marki Lexus. Tego się nie da zbudować jednorazową akcją. Potrzeba czasu i konsekwencji — podkreśla Witold Nowicki
Dlatego po każdym pokazie następuje analiza osiągnięć i elementów, które można zmienić. Obserwuje się również jego wpływ na postrzeganie marki. Jeśli wszystko idzie według planu — podejmowana jest decyzja o kolejnej edycji LFN.
— To przedsięwzięcie biznesowe. I oceniane jest według kryteriów biznesowych — dodaje Witold Nowicki.
Za kulisami
Ściągnięcie gwiazdy wymaga co najmniej półrocznego wyprzedzenia.
— Nigdy nie spotkaliśmy się z odmową. Przy pierwszym pokazie stała za nami sława koncernu. Zaczęliśmy też skromniej — zaprosiliśmy wschodzące gwiazdy. Podczas kolejnych rozmów z top modelkami materiały wideo z poprzednich edycji rozwiewały wszelkie wątpliwości. — zapewniają przedstawiciele Lexusa.
Co utkwiło im w pamięci?
— Elle przyleciała do Warszawy dopiero w dniu pokazu. Obawialiśmy się, że przez korki może nie zdążyć do hotelu. A musieliśmy zapewnić jej odpowiednią ilość czasu, aby mogła przygotować się przed występem. Poprosiliśmy więc o asystę policyjną. Jechała poprzedzana kolumną samochodów na sygnale. Była zaskoczona, ale doceniła ten gest — wspomina Przemysław Pater
Najbardziej dramatyczny moment wiązał się z wieczorem z Naomi Campbell.
— Na kilka godzin przed pokazem zabrakło prądu na Woli. A właśnie w tej dzielnicy Warszawy była przygotowana sala. Do tego przestały działać telefony komórkowe. Na szczęście pokaz się odbył. Miał opóźnienie, ale w granicach tolerancji publiczności — dodaje Witold Nowicki.
Gwiazdy mieszkały w apartamentach hotelu Sheraton. W tym roku nastąpiła zmiana. Organizatorzy nie chcą jednak przed pokazem podać nazwy obiektu. Jak co roku kuchnia Sheratona dostarczy jedzenie za kulisy oraz zorganizuje bankiet. Garderoby wyposażone są w meble należące do Lexusa — białe skórzane sprzęty wykonane zostały na zlecenie koncernu. Na co dzień stoją na piętrze konferencyjnym i wykorzystywane są od wielkiego dzwonu. Wiele uwagi przykłada się do doboru gości.
— Bardzo ważną grupą są klienci. Część zaproszeń dostają do dystrybucji nasi dilerzy poza stolicą. Zapraszamy również osoby mające dorobek artystyczny, zaprzyjaźnione z firmą. Na salę wchodzi tysiąc osób. Chętnych jest więcej. Dlatego przed pokazem odbieramy telefony z pytaniami „czy jestem na liście?” — opowiada Witold Nowicki
Czy organizatorzy pamiętają, że wśród znanych i podziwianych na świecie są także mężczyźni?
— Po pokazie jak zawsze będziemy analizować wyniki i wtedy zobaczymy, czy zorganizujemy następny wieczór z modą. Jeśli zdecydujemy się na nowy pokaz — może pomyślimy o mężczyznach z Hollywood — śmieje się Przemysław Pater.
Byłoby pięknie: Brad Pitt lub George Clooney na żywo w Warszawie. Marzenie? LFN pokazał, że te się spełniają. n
Piękna bizneswoman
Brytyjska modelka i aktorka Naomi Campbell (1970 r.) nie tylko wywołuje skandale. Jest także przedsiębiorcą. Wspólnie z Elle Macpherson, Claudią Schiffer i Christy Turlington utworzyła sieć Fashion Café. Ma też dobre serce. Dochody ze sprzedaży albumu zdjęciowego „Naomi” przekazała somalijskiemu Czerwonemu Krzyżowi. Wspomaga też Dalajlamę w zbieraniu pieniędzy dla UNESCO na budowę przedszkoli dla biednych dzieci. Pierwsze powstaje na Jamajce.
— Nigdy nie stosowałam żadnych diet. Palę, czasem piję alkohol. Nigdy się nie gimnastykuję. Ciężko pracuję i jestem warta każdych pieniędzy — wyznała „Playboyowi”. Podobno jej wymiary (86/61/87 cm, przy 177 cm wzrostu i 54 kg wagi) nie zmieniły się od początku kariery
Duma antypodów
Australijka Elle Macpherson (ur. 1964 r.) jest najpopularniejszą i najlepiej zarabiającą top modelką na świecie. Wystąpiła w wielu filmach, a także w serialu telewizyjnym. Debiutowała w 1994 r, w „Syrenach” u boku Hugh Granta. Aby upodobnić się do modelki z lat 30. przytyła 9 kg. Poczta Antigui i Barbudy wydała znaczek z jej podobizną. Ma dwoje dzieci.
Gwiazdy lubią błyszczeć
3
mln zł Taki jest średni koszt organizacji pokazu Lexus Fashion Night.
1
tys. sztuk Tyle zaproszeń przygotowali organizatorzy show w Warszawie
5
gwiazd Tyle sławnych piękności wystąpiło podczas czterech edycji LFN.
Ojciec modelki
Mick Jagger (ur. 1943 r.) do legendy rocka przeszedł jako charyzmatyczny wokalista The Rolling Stones. W późnych latach 50. rozpoczął studia na London School of Economics, ale ich nie ukończył. W 1960 r. w pociągu do Dartford spotkał Keitha Richarda. Dwa lata później założyli zespół. Skład uzupełniali Bill Wyman, Charlie Watts i Brian Jones. W 1964 r. wydali pierwszą płytę „The Rolling Stones”. Rok później nagrali jeden z największych przebojów „Satisfaction”. Jagger wiązał się z wieloma kobietami. W 1990 r. jego drugą żoną została modelka Jerry Hall. Ma z nią czworo dzieci, w tym Elizabeth (Lizz). Jednym z powodów rozwodu pary, oprócz zdradzania żony, był niechętny stosunek ojca do kariery Lizz.
Agnieszka Janas
