Shell wymienia szefów stacji

Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 1999-11-19 00:00

Shell wymienia szefów stacji

Do tej pory stacjami benzynowymi Shella kierowały małżeństwa. Wszystko wskazuje na to, że nastąpiła zmiana sposobu rekrutacji. W publikowanych ogłoszeniach rekrutacyjnych, Shell poszukuje osób powyżej trzydziestego roku życia z doświadczeniem w pracy handlowej.

Według nieoficjalnych informacji, pary małżeńskie, które prowadziły niektóre warszawskie stacje benzynowe Shella, z dnia na dzień straciły pracę. Jak mówi nasz anonimowy informator ze struktur tej firmy, polskie przedstawicielstwo „nie było zadowolone z efektów ich pracy”. Równocześnie w prasie pojawiły się ogłoszenia rekrutacyjne, w których Shell poszukuje „przedsiębiorczych osób, które w ramach nowo rozpoczętej działalności gospodarczej kierować będą stacjami benzynowymi w Warszawie i w okolicach”. Koncern chciałby, aby kandydaci posiadali doświadczenie w handlu, zrezygnowali z dotychczasowej pracy, umieli kierować pracą i ludźmi, mieli powyżej 30 lat, potrafili „oceniać oraz spełniać potrzeby i wymagania swoich klientów”. W ogłoszeniu nie ma ani słowa o tym, że mają być to małżeństwa. Słowem, koncern odchodzi od dotychczasowego sposobu rekrutowania kierownictwa stacji benzynowych.

— Do tej pory małżeństwa otrzymywały prowizję od obrotów, teraz nowi menedżerowie dostaną wynagrodzenie w postaci stałej pensji — mówi nasz informator.

Mniej chętnie o nowym rozwiązaniu mówią oficjalni przedstawiciele spółki.

— Rzeczywiście, to jest pilotażowy projekt, przeprowadzany na dziesięciu stacjach. Poszukujemy przede wszystkim osób z doświadczeniem kierowniczym — mówi Samira Starczynowska z działu personalnego Shell Polska.

Karol Kaczer z Shell Polska przyznaje natomiast, że nie było konsensusu między firmą a kierującymi niektórymi stacjami benzynowymi małżeństwami. Zaraz jednak dodaje, że „nie wie o tym, aby z kimś rozwiązano umowę, oraz że ogłoszenia rekrutacyjne Shell Polska od lat są takie same”.