Dla franczyzy nastały trudne czasy. Choć część ekspertów uważa, że podłączenie się do sieci to najlepszy pomysł na przetrwanie kryzysu.
W zeszłym roku na polskim rynku działało około 450 sieci. Tworzyło je prawie 23 tys. sklepów i punktów usługowych, prowadzonych przez 19 tys. przedsiębiorców. Pracowało w nich ponad 195 tys. osób. Do tego trzeba dodać 58 sieci agencyjnych, w których ramach 14 tys. agentów uruchomiło ponad 17 tys. placówek.
Franczyza rozwija się głównie w handlu i usługach. W pierwszej z tych branż dominują sklepy odzieżowe (np. Reserved, Cropp Town czy House), w drugiej — punkty gastronomiczne. Wśród systemów agencyjnych w handlu przeważają sklepy spożywczo-przemysłowe (m. in. Żabka), a w usługach najwięcej jest pośredników finansowych (np. partnerzy Eurobanku, ING czy Expandera). Franczyza podbija również takie sektory, jak edukacja (szkoły językowe i przedszkola), medycyna (pomoc pielęgniarska, przychodnie, domy spokojnej starości) i farmacja (dystrybutorzy leków, apteki). Z systemu sieciowego korzystają zarówno światowe korporacje operujące nad Wisłą (McDonald’s, Levis, Adidas, Telepizza), jak i mniejsze firmy lokalne (Drogerie Natura, Instytut Kosmetyczny Dr Irena Eris, Pożegnanie z Afryką).
Czasy są niepewne
Według portalu www.franczyzawpolsce.pl, w 2007 r. liczba nowych systemów franczyzowych i agencyjnych wzrosła o prawie 22 proc. Lata wcześniejsze były równie pomyślne dla tego sektora. Ale czy tak dynamicznego rozwoju nie wyhamuje kryzys? Z jednej strony, trudno wykluczyć ryzyko fali bankructw także na rynku franczyzowym. Dość wspomnieć upadłość firmy odzieżowej Emax czy kłopoty kolporterów prasy. Na przykład Ruchowi pierwszy kwartał przyniósł straty, a Kolporter ma problem z terminowym regulowaniem płatności dla wydawców. Oba giganty zapowiadają zamykanie salonów i kiosków.
Ale z drugiej strony, niektórzy eksperci postrzegają sieci jako receptę na spowolnienie gospodarcze. W tym przekonaniu mogą ich utwierdzać opublikowane kilka dni temu badania firmy doradczej Profit system. Pokazują, że banki ograniczyły otwarcia oddziałów, a za to rozbudowują sieci placówek partnerskich. Łącznie od początku roku do końca kwietnia uruchomiły 170 placówek na licencji — najwięcej Getin Bank (46), BPH (24), Eurobank (19) i DnB Nord (19). Łącznie banki deklarują otwarcie w 2009 r. 634 jednostek partnerskich, np. Getin Bank 250, a WBK około stu.
Siła marki
O tym, że franczyza to niezły sposób na biznes w okresie spowolnienia, jest przekonany Grzegorz Kosson, strategic planner w agencji Young Rubicam Brands. Według niego łatwiej działać w sieci niż w pojedynkę. Zwłaszcza, jeśli można korzystać z parasola ochronnego, którym jest prestiż, wiedza i doświadczenie firmy-matki oraz znana marka i rozpoznawalne logo.
— Podczas kryzysu konsumenci raczej nie eksperymentują z wyborami rynkowymi. Jeszcze bardziej niż kiedykolwiek potrzebują poczucia bezpieczeństwa, pewności, zaufania. A to mogą im zagwarantować znane i wielkie marki, które dotrzymują obietnicy — argumentuje Grzegorz Kosson.