Sieci apteczne na cenzurowanym

  • Alina Treptow
27-10-2016, 22:00

Inspektorat farmaceutyczny zwiększył kontrolę nad koncentracją na rynku aptek. Prawdziwą bombę szykują jednak posłowie

Rynek apteczny znalazł się na celowniku Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego (GIF), posłów i Ministerstwa Zdrowia. GIF, który nadzoruje rynek farmaceutyczny, zaostrzył kontrolę nad przestrzeganiem regulacji nazywanej w branży „jednym procentem”, zakazującej posiadania przez jedną grupę kapitałową więcej niż 1 proc. udziałów w wojewódzkim rynku aptecznym. Liczba wszczynanych przez inspektorów postępowań rośnie — w całym 2014 r. toczyło się ich osiem, a rok później już 80-90.

Zobacz więcej

Grzegorz Kawecki

— Inspekcja farmaceutyczna cały czas boryka się z problemem jednego procentu. Uważamy jednak, że jeśli nabycie apteki odbywa się poprzez przejęcia i nie trzeba składać wniosku o pozwolenie na jej prowadzenie, nie ma problemu z 1 proc. Koncentracją na rynku aptecznym, jak na każdym innym rynku, powinien zajmować się urząd antymonopolowy — uważa Juliusz Krzyżanowski.

Ilu prawników, tyle interpretacji. GIF uważa jednak, że duże sieci nadużywały swobody wynikającej z tego, że inspektorat nie patrzył im tak dokładnie na ręce. — Przepis ograniczający rozwój dużych grup aptek obowiązuje w Polsce od kilkunastu lat. Sieci szukały różnych rozwiązań prawnych, by go omijać. Mamy jednak już wyrok sądu, który potwierdził nasze stanowisko — mówi Paweł Trzciński, rzecznik GIF.

Za restrykcyjnym podejściem do jednego procentu jest również Piotr Sucharski, prezes hurtowni farmaceutycznej Neuca, która obsługuje indywidualne apteki.

— W ostatnich kilkunastu miesiącach widzimy nacisk na egzekucję przepisu ograniczającego koncentrację. Celem tych regulacji jest zapewnienie zrównoważonego rozwoju rynku aptecznego, a funkcjonowanie i dobra kondycja aptek niezależnych jest jednym z jego fundamentów — uważa Piotr Sucharski. Przeciwko wzmożonym działaniom inspektoratów farmaceutycznych protestują natomiast sieci apteczne.

— Obecne działania inspekcji farmaceutycznej nie mają podstaw prawnych. Literalne brzmienie przepisu pozwala na posiadanie więcej niż 1 proc udziałów. Zakaz dotyczy jedynie wydania nowego zezwolenia, a nie przejęcia zezwolenia już wydanego. Taki zakaz miał być wprowadzony do Prawa farmaceutycznego w 2007 r. i 2008 r. Projekty nowelizacjizostały jednak krytycznie ocenione m.in. przez UOKiK i Ministerstwo Skarbu Państwa — mówi Marcin Piskorski, prezes Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNet. Przeciąganie liny trwa. Jeśli urząd postawi na swoim, duże grupy apteczne znajdą się pod ścianą — będą musiały sprzedać lub zamknąć część placówek.

Może jednak być jeszcze gorzej. Czarny scenariusz to nowelizacja prawa farmaceutycznego zgłoszona w ubiegłym tygodniu przez posłów PiS. Projekt przewiduje, że jeden podmiot, którego właścicielem musi być farmaceuta, może mieć maksymalnie cztery apteki. Jest częściowo zbieżny z planami Ministerstwa Zdrowia sprzed kilku miesięcy, kiedy Krzysztof Łanda, wiceminister zdrowia, mówił o aptekach dla aptekarzy. Od lat walczy o to samorząd aptekarski, twierdząc, że bez takich przepisów indywidualni aptekarze nie przetrwają na rynku.

— Można sobie wyobrazić podobne żądania np. właścicieli małych sklepów, którzy rzucą hasło: „jeden sklep dla jednego sklepikarza” — mówi Juliusz Krzyżanowski. Aptekarzy czekają też inne zmiany, które uderzą nie tylko w sieci. W resorcie zdrowia rozważane jest wprowadzenie zakazu sprzedaży kosmetyków w aptekach. Placówki zarabiają obecnie m.in. na nich i suplementach diety. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Sieci apteczne na cenzurowanym