Czy to sugeruje, że RPP nie będzie przeszkadzać w dalszym umocnieniu złotego? Niewykluczone, chociaż warto wspomnieć, że pojawienie się wątku ewentualnej obniżki stóp procentowych na jesieni mogłoby dać dokładnie odwrotny efekt.
W ostatnich tygodniach optyka globalnych rynków się zmieniła – inwestorzy przestali oczekiwać obniżek stóp procentowych przez Fed w tym roku, a australijski RBA pokazał, że nie musi się oglądać na to, jaki jest konsens [stopy na Antypodach poszły w górę - red.]. Przesłanie jest takie, że wysoki poziom stóp procentowych w wielu krajach pozostanie z nami przez dłuższy czas.
W krótkim okresie widać jednak, że złoty jest nazbyt silny. Wystarczyły zaledwie trzy dni w czerwcu, aby EUR/PLN wymazał całe odbicie z maja. Co ciekawe, stało się tak przy relatywnie stabilnym kursie EUR/USD, który nie podniósł się po spadku w ostatnich tygodniach z okolic 1,11. I być może zrobi to nieprędko. Zażegnanie bankructwa USA zdjęło z rynków niepotrzebne ryzyko, ale te będą musiały przygotować się na to, że gigantyczne emisje długu przygotowywane przez Departament Skarbu doprowadzą do spadku płynności. Może to być pretekstem do niewielkiej korekty na globalnych giełdach i utrzymania siły dolara względem głównych walut, jaka była widoczna w maju. To z kolei raczej nie da pola do dalszego umocnienia się złotego.

