Sochaczew jeszcze nie mówi pas

Marta Barańska
03-04-2008, 00:00

Mimo że Modlin jest bliżej realizacji lotniska odciążającego warszawskie Okęcie, to i Sochaczew nie rezygnuje z budowy portu lotniczego.

Lotnisko w Modlinie zacznie pracę za dwa lata

Mimo że Modlin jest bliżej realizacji lotniska odciążającego warszawskie Okęcie, to i Sochaczew nie rezygnuje z budowy portu lotniczego.

Warszawskie lotnisko Okęcie może obsłużyć 12-15 mln pasażerów rocznie. W Przedsiębiorstwie Państwowym Porty Lotnicze (PPL) trwają prace nad określeniem jego przepustowości granicznej i nad możliwymi wariantami rozbudowy. Jednak i one kiedyś przestaną wystarczać.

— Rozważa się budowę nowej drogi startowej, która zastąpiłaby jedną z istniejących, krzyżujących się. Nie można również wykluczyć budowy kolejnego terminalu do obsługi pasażerów. Jednak lotniskiem komplementarnym, jeśli chodzi o obsługę tanich linii, będzie w przyszłości Modlin — tłumaczy Artur Burak, rzecznik prasowy PPL.

Dwóch chętnych

Plan zagospodarowania przestrzennego województwa mazowieckiego z 2004 r. zakłada, że „nowe, centralne lotnisko dla Polski należy zlokalizować (…) w odległości nie większej niż 30-40 kilometrów od granic Warszawy, w rejonie dobrze skomunikowanym transportem drogowym i kolejowym z aglomeracją warszawską i łódzką”. Tymczasem przyjęty przez Radę Ministrów w maju 2007 r. program rozwoju sieci lotnisk i lotniczych urządzeń naziemnych, zakłada utworzenie portu lotniczego wspierającego warszawskie Okęcie w Modlinie, bo tę lokalizację uznano za optymalną. Oba lotniska mają utworzyć tzw. system lotnisk do obsługi aglomeracji warszawskiej i Mazowsza. Modlin miałby obsługiwać tzw. tanich przewoźników, czartery, a w późniejszym terminie także przewozy towarowe.

Z założeniami programu nie zgadza się Bogdan Zasada, prezes spółki Mazowiecki Port Lotniczy Sochaczew.

— To nie najlepsza lokalizacja. Za 3 lata Sochaczew będzie znacznie lepiej skomunikowany z Warszawą. Poza tym nie mamy — w przeciwieństwie do Modlina — problemów ekologicznych ograniczających rozbudowę. Dlatego nawet jeśli Modlin jednak ruszy, Sochaczew i tak będzie potrzebny — twierdził Bogdan Zasada w wywiadzie udzielonym „Pulsowi Biznesu” w 2007 r.

Dziś prezes rewiduje plany, ale potwierdza najważniejsze zamiary spółki.

— Nie odżegnujemy się od wcześniejszych stwierdzeń, z tym zastrzeżeniem, że najbliższy realny termin otwarcia lotniska to połowa 2011 r. Spółka właśnie pozyskała nowych silnych udziałowców. Jesteśmy więc tym bardziej przekonani, że lotnisko powstanie. Wejście nowych udziałowców determinuje jednak zmiany we władzach spółki. Nastąpią one w najbliższym miesiącu, dlatego określenie precyzyjnych planów biznesowych pozostawiam nowemu zarządowi. Na pewno jednak zachowany zostanie pasażerski charakter tej inwestycji i w związku z tym konieczne będzie wypracowanie modelu współpracy z Okęciem. Przykładowo, wokół Londynu działa pięć znaczących lotnisk. Prognozy rozwoju gospodarczego Polski są na tyle optymistyczne, że nie ma wątpliwości co do miejsca na tym rynku jeszcze dla dwóch dodatkowych lotnisk oprócz Okęcia — komentuje Bogdan Zasada.

Nowi udziałowcy spółki (sąd zarejestrował właśnie podniesienie kapitału zakładowego) to Meinl Airports International (ta sama spółka weszła niedawno do portu lotniczego w Bydgoszczy), który objął w nowym kapitale 40 proc. udziałów, rodzina Komorowskich, właściciele kilkuset ha gruntów bezpośrednio wokół lotniska oraz gmina Teresin — również sąsiadująca bezpośrednio z lotniskiem. Ogólnie nowi właściciele prywatni dysponują 65 proc. udziałów, a pozostałe 35 proc. jest w rękach udziałowców publicznych (trzy okoliczne gminy i samorząd województwa mazowieckiego).

— Nowi udziałowcy prywatni są jednak gotowi finansować całą inwestycję bez konieczności angażowania w ten projekt środków publicznych. To być może największa różnica, jaka jest między naszym projektem a pozostałymi lotniskami w Polsce — dodaje Bogdan Zasada.

Modlin bliżej celu

Sochaczew miał ambitne plany, jednak poślizg w ich realizacji wykorzystał Modlin.

Otwarcie nowego lotniska jest planowane na 2010 r. Cała inwestycja — czyli m.in. nowy terminal, modernizacja istniejących budynków, pasa startowego, dróg kołowania, ogrodzenie, oświetlenie, pomoce nawigacyjne itd. — pochłonie około 400 mln zł. Głównym źródłem finansowania przedsięwzięcia będą fundusze własne spółki (blisko 46 proc.) i dotacje z Unii (około 19 proc.). Docelowo Modlin ma obsługiwać 1,5 mln pasażerów rocznie, co odciąży Okęcie w 15-20 proc.

— Wygraliśmy z Sochaczewem z kilku powodów. Przede wszystkim mamy dobre połączenie z Warszawą — bocznica kolejowa łącząca lotnisko z magistralą kolejową pomoże w komunikacji z Okęciem, w niedalekiej przyszłości modernizowana będzie przebiegająca obok lotniska międzynarodowa trasa E7, po stronie praskiej trwa przebudowa drogi między Warszawą a Nowym Dworem Mazowieckim. Ważne jest też to, że dostaliśmy promesę przyznania dofinansowania z regionalnego programu operacyjnego, mamy bardzo atrakcyjną turystycznie okolicę — wymienia Piotr Okienczyc, prezes Mazowieckich Portów Lotniczych Warszawa-Modlin.

Zarząd spółki chce utrzymać koszty własne na niskim poziomie, jednocześnie niższy standard obsługi pasażera, przystosowany do klienta tanich linii, pozwoli Modlinowi zaproponować konkurencyjne wobec Okęcia ceny.

Największym problemem, z jakim musiała się zmierzyć modlińska spółka, było uzgodnienie uwarunkowań środowiskowych inwestycji. Ekologowie zwracali bowiem uwagę, że na drodze podejścia do lądowania znajdują się tereny zamieszkałe przez chronione gatunki zwierząt.

— Opracowaliśmy nową koncepcję podejścia, która pozwala ominąć tereny chronione przyrodniczo. Wojewoda wydał już postanowienie o uzgodnieniu decyzji, teraz rozpoczął się etap społecznych konsultacji. Proces inwestycyjny rozpoczniemy, gdy otrzymamy prawomocną decyzję burmistrza — zapowiada Piotr Okienczyc.

Konkurencja jest duża. Bo i duże są korzyści, jakie można z takiej inwestycji czerpać. Modlin jest pewny swego, gdyż jest najbardziej zaawansowany w realizację projektu. A nawet jeżeli port w Sochaczewie powstanie, to oba lotniska nie powinny sobie nawzajem przeszkadzać.

1,5

mln Tylu pasażerów rocznie ma docelowo obsługiwać lotnisko w Modline.

Marta Barańska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Barańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Sochaczew jeszcze nie mówi pas