Spalarnie spalą na panewce

Puszczanie śmieci z dymem to dla wielu doskonały pomysł na biznes i świetne rozwiązanie problemu odpadów. Chętnych jest rzesza, ale brak miejsca na rynku.

Inwestorzy chcą zbudować w Polsce ponad 70 spalarni — informują źródła zbliżone do Ministerstwa Środowiska. Nie udało się nam oficjalnie potwierdzić tych danych, ale z informacji, które uzyskaliśmy od samorządów 10 z 16 województw, wynika, że pojawili się tam chętni na budowę 45 zakładów. 70 projektów w skali całej Polski wydaje się więc prawdopodobne (wśród województw, które nie przekazały nam konkretów, są m.in. dość ludne małopolskie, wielkopolskie i podkarpackie). „Inwestorzy zgłosili propozycje budowy instalacji termicznego przekształcania odpadów w woj. lubuskim. Obecnie (…) zamierzenia inwestycyjne są weryfikowane przez zespół opracowujący projekt planu” — informuje Jerzy Tonder, wicedyrektor departamentu rolnictwa, środowiska i rozwoju wsi w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubuskiego.

Więcej spalarni niż śmieci

By spalarnia mogła powstać, musi znaleźć się w Krajowym Planie Gospodarki Odpadami (KPGO), a właściwie w planach wojewódzkich, do których wpisywane są konkretne obiekty: nie tylko spalarnie, ale np. sortownie czy wysypiska. KPGO jest sumą planów wojewódzkich. Te powstają jednak dopiero wtedy, gdy uzyskają zielone światło z Ministerstwa Środowiska. Nowy KPGO powinien zaś powstać do końca czerwca 2016 r. Nie powstał i o to, kto przemyci do niego własne pomysły, toczy się teraz ostateczna rozgrywka. Sęk w tym, że nie licząc spalarni odpadów medycznych i weterynaryjnych, w Polsce jest obecnie co najmniej 14 obiektów, w których płoną zwykłe odpady domowe. Przynajmniej połowa z nich nie jest typowymi spalarniami, ale wykorzystuje tzw. RDF, czyli powstałe ze śmieci paliwo alternatywne, które zastępuje np. węgiel. Tak jest m.in. w cementowniach. Nie zmienia to jednak faktu, że de facto płoną w nich zwykłe śmieci, po wstępnym przetworzeniu. Uwzględniając planowane modernizacje, łączna roczna zdolność spalania tych zakładów to 2,2 mln

ton rocznie. To 21 proc. masy zbieranych w Polsce rocznie odpadów komunalnych. Gdyby każdy z 70 nowych zakładów miał moce na poziomie obecnej średniej, łącznie wszystkie spalarnie byłyby w stanie spalić o około 30 proc. więcej śmieci, niż powstaje w Polsce. — Propozycji budowy spalarni jest dużo, bo na samej budowie można zarobić masę pieniędzy. Krakowska kosztowała np. 880 mln zł. Jednocześnie samorządy nie widzą innego sposobu gospodarki odpadami, bo obowiązujące prawo mówi o mechaniczno-biologicznym przetwarzaniu, które ma złą opinię, spalarniach i dość enigmatycznych innowacyjnych technologiach — komentuje Michał Paca, prezes Ziemi Polskiej, odbierającej z sieci handlowych resztki owocowo-warzywne i przetwarzającej je na nawóz w swojej kompostowni.

Unijne zobowiązania

To co dla niektórych jest wygodne, idzie jednak pod prąd regulacjom unijnym, które stawiają na recykling. W 2016 r. powinien on objąć 18 proc. opakowaniowych odpadów komunalnych każdego kraju, rok później — 20 proc., a od 2018 r. o 10 pkt. procentowych rocznie więcej, by w 2020 r. recykling objął połowę wagi opakowań wyrzucanych w domach. W 2025 r. Unia chce osiągnąć próg 60 proc. ogółu odpadów komunalnych. — Po 2020 r. czeka nas prawdziwa rewolucja. Jeśli odpady opakowaniowe wyniosą 2 mld ton, w 2020 r. recykling będzie musiał obejmować 1 mld ton, a w 2025 r. już ponad sześć razy więcej — tłumaczy Tomasz Styś z Instytutu Sobieskiego. Część województw zdaje sobie sprawę z wyznaczonych poziomów recyklingu i nie daje chętnym na budowę spalarni większych szans na realizację planów.

— W przypadku wybudowania wszystkich zgłoszonych instalacji ich sumaryczna moc przerobowa zdecydowanie przekroczyłaby zakładaną wydajność tego typu instalacji, która nie powinna przewyższyć 30 proc. ilości wytwarzanych odpadów komunalnych w województwie — przyznaje Witold Trólka z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego. Podobną opinię przekazano nam na Pomorzu. Mazowsze zrezygnowało natomiast ze spalarni w Radomiu, Płocku, Woli Suchożebrskiej i Pruszkowie, które jeszcze w listopadzie 2015 r. były uwzględnione w planie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Spalarnie spalą na panewce