Społem waszmościowie, społem!

opublikowano: 27-09-2018, 22:00

Dalej, bryło, z posad świata! Nowymi cię pchniemy tory, Aż opleśniałej zbywszy się kory, Zielone przypomnisz lata.

Niniejszy odcinek cyklu „Było, nie minęło” zaczynamy wielką literaturą. Do przypomnianego w lidzie fragmentu romantycznej „Ody do młodości” Adama Mickiewicza nawiązali bowiem twórcy przyjętego w 1911 r. i funkcjonującego do dzisiaj znaku firmowego polskiej spółdzielczości spożywczej (jego pierwsza wersja — na sąsiedniej stronie). Notabene, idea wzruszania globu była dosyć popularna, znalazła się m.in. w komunistycznej „Międzynarodówce”, chociaż akcenty postawione zostały mniej romantycznie: „Przed ciosem niechaj tyran drży! Ruszymy z posad bryłę świata, dziś niczym, jutro wszystkim my!”.

Siermiężna epoka. PRL zapisała się jako ustrój braku wszystkiego, a w szczególności żywności. W systemie kolejkowym istniała rozbudowana kategoria osób uprzywilejowanych, do których należały m.in. matki z dziećmi.
Wyświetl galerię [1/6]

Siermiężna epoka. PRL zapisała się jako ustrój braku wszystkiego, a w szczególności żywności. W systemie kolejkowym istniała rozbudowana kategoria osób uprzywilejowanych, do których należały m.in. matki z dziećmi. FOT. WŁODZIMIERZ WASYLUK/EAST NEWS, GRZEGORZ KAWECKI, SPOŁEM

Tytuł zaś jest pozytywistycznym przetworzeniem spontanicznego rozkazu „Kupą tu waszmościowie, kupą!”, wydanego przez pułkownika Jerzego Michała Wołodyjowskiego szlacheckim rębajłom w „Potopie” Henryka Sienkiewicza.

Biblia spółdzielców: zasady roczdelskie

Nawiązanie i do romantyzmu, i pozytywizmu jest historycznie zasadne, albowiem spółdzielczość spożywcza jako ruch społeczno- -gospodarczy narodziła się na ziemiach polskich w XIX w., czyli pod zaborami. Korzenie miała patriotyczne, zatem wypada przybliżyć jej dzieje w roku jubileuszu niepodległości Polski. Europejską kolebką spółdzielczości stało się Zjednoczone Królestwo. A konkretnie — włókiennicze miasto Rochdale koło Manchesteru. Tamtejsi biedujący tkacze zorganizowali w 1844 r. spółdzielnię pod nazwą (spolszczoną) Roczdelskie Stowarzyszenie Sprawiedliwych Pionierów. Ich największą zasługą było opracowanie tzw. zasad roczdelskich, które okazały się równie proste, co pożyteczne. Szybko zostały podchwycone w innych państwach, w tym także na terenie naszych zaborów.

Roczdelską klasykę można zebrać w kilku punktach: 1. Dobrowolność i otwartość członkostwa w spółdzielniach, bez dyskryminowania kogokolwiek. 2. Demokratyczna kontrola, zgodnie z zasadą: jeden członek — jeden głos. 3. Ekonomiczne współuczestnictwo członków, równomiernie składających się na majątek. 4. Autonomia i niezależność spółdzielni, będących organizacjami samorządnymi i samopomocowymi. 5. Kształcenie, szkolenie, informowanie — aby członkowie spółdzielni przyczyniali się do jej rozwoju. 6. Współdziałanie, rozumiane jak najszerzej. 7. Troska o społeczność lokalną, w której spółdzielnia funkcjonuje. Ponad półtora wieku doświadczeń prowadzi do wniosku, że warunkiem koniecznym realizacji takich idealistycznych zasad jest ludzka uczciwość. Niestety, często zderza się ona z wyzwalaną przez wszelki biznes naturalną pazernością.

Staropolska idea Stefana Żeromskiego

W każdym z zaborów spółdzielczość spożywcza rozwijała się odrębnie, ale miała wspólny mianownik — była formą patriotycznej samoobrony przed wynarodowieniem i restrykcjami obcych władz. Kolebką wielkiego ruchu społeczno-gospodarczego na ziemiach polskich stał się zabór rosyjski, czyli Kongresówka. Niedługo po tragedii powstania styczniowego, w 1868 r., działacz gospodarczy Aleksander Makowiecki wydał w Warszawie książkę „Spółki spożywcze”, objaśniającą i propagującą w języku polskim zasady roczdelskie. Już w 1869 r. powstały dwa pionierskie stowarzyszenia spożywcze — Merkury w Warszawie oraz Oszczędność w Radomiu — i właśnie ta data uznana została za start polskiej spółdzielczości. Na początku była ona rozproszona, utworzenie każdego podmiotu wymagało zgody Petersburga, nie mogło być mowy o większych strukturach. Szansa otworzyła się dopiero po wrzeniu rewolucyjnym w 1905 r., gdy car Mikołaj II wydał tzw. manifest, zapowiadający pewną liberalizację rządów.

Odwilż umożliwiła powstanie w Warszawie w 1906 r. Towarzystwa Kooperatystów, które stało się ośrodkiem stowarzyszeń spożywczych. Kooperatyści rozpoczęli wydawanie tygodnika „Społem!”. Jego tytuł, z wykrzyknikiem, wymyślił pisarz Stefan Żeromski, który wówczas miał już w dorobku m.in. „Syzyfowe prace” i „Popioły”. Społem to staropolska forma wyrażenia razem. Pismo odegrało ogromną rolę organizatorską, z jego inspiracji tylko w latach 1906-07 powstało około 500 stowarzyszeń spożywczych. Kooperatyści przełamywali opór carskich władz, powołali biuro informacyjne, aż wreszcie w 1911 r. rząd w Petersburgu zarejestrował statut Warszawskiego Związku Stowarzyszeń Spożywczych (WZSS). Przymiotnik „Polski” był wykluczony, caratowi nie przeszkadzał natomiast logotyp — trzech mocarzy popychających kulę ziemską. Związek szybko zorganizował hurtownię, a także rozpoczął działalność rewizyjną.

WZSS krzepł organizacyjnie i wybudował w 1913 r. na warszawskim przedmieściu Mokotów imponującą siedzibę przy ówczesnej ulicy Mickiewicza. Obszerne składy zajęła hurtownia, a w części biurowej znalazło się miejsce dla redakcji „Społem!”. Przedmieście już dawno zostało wchłonięte przez stolicę, ulica zmieniła nazwę na Grażyny — bohaterki poematu Adama Mickiewicza, którego patronat przeniesiono na Żoliborz — ale niezniszczony podczas obu wojen gmach trwa już ponad wiek niczym spółdzielcza opoka. Tabliczki zmieniały się wielokrotnie z każdą ustrojową reorganizacją, ale mury te same.

Postępująca, naturalna konsolidacja

Podczas pierwszej wojny światowej stowarzyszenia spożywcze starały się realizować roczdelskie cele, pokonując ogromne trudności zaopatrzeniowe. Pierwszy zjednoczeniowy zjazd spółdzielców z trzech zaborów odbył się 1-4 listopada 1918 r., czyli tydzień wcześniej niż odrodziła się Polska. W pierwszych latach II Rzeczypospolitej postępowała konsolidacja ruchu. Znacząca była rola Stanisława Wojciechowskiego, wybitnego działacza spółdzielczego. Był ministrem spraw wewnętrznych, a w 1922 r., po zamordowaniu Gabriela Narutowicza, został prezydentem RP. Urząd złożył w 1926 r. w wyniku zamachu majowego, którego dokonał jego dawny socjalistyczny towarzysz — marszałek Józef Piłsudski.

W 1919 r. WZSS zmienił nazwę na Związek Polskich Stowarzyszeń Spożywców (ZPSS), rok później zaś wstąpił do struktur międzynarodowych. Nie był jednak jedyną centralą. Po uchwaleniu w 1920 r. ustawy spółdzielczej, szanującej samodzielność i samorządność ruchu, trwały dalsze ruchy zjednoczeniowe. W 1925 r. powstał jednolity Związek Spółdzielni Spożywców Rzeczypospolitej Polskiej (ZSSRP), oprócz ZPSS skupiający także Związek Robotniczych Stowarzyszeń Spółdzielczych, Zespół Spółdzielni Pracowników Państwowych, a później jeszcze Centralę Spożywczych Stowarzyszeń Spółdzielczych Robotników Chrześcijańskich. Te nazwy obrazują zróżnicowanie ruchu, również ideowe. Od 1926 r. zmiany organizacyjne się skończyły, natomiast trwała jeszcze ewolucja nazewnicza — oficjalnie umocowane zostało Społem pisane już bez wykrzyknika. W 1930 r. powstał Bank Spółdzielczy Społem, a w 1935 r. człon autorstwa Stefana Żeromskiego dodał sobie do nazwy związek. Oblicze ZSSRP Społem generalnie było centrolewicowe, spółdzielcy zachowywali wiele krytycyzmu wobec rządzącej sanacji.

Podczas drugiej wojny światowej i okupacji niemieckiej Społem zostało wykorzystane przez władze Generalnej Guberni jako system dystrybucji żywności. Zadanie było niezrównanie trudniejsze, niż podczas pierwszej wojny — brakowało wszystkiego, podstawowe artykuły dostępne były na kartki, Polacy głodowali. Spółdzielcza struktura akceptowana przez okupanta stała się natomiast naturalną bazą dla działalności konspiracyjnej. W każdym razie substancja Społem przetrwała wojnę ze stratami relatywie niewielkimi.

Ideologiczna sinusoida spółdzielczości

Dla powojennej władzy ludowej spółdzielczość stała się poważnym wyzwaniem. Z jednej strony — teoretycznie była akceptowana, wszak np. w rolnictwie tworzono na siłę spółdzielnie produkcyjne. Z drugiej jednak — traktowana była jako forma ideologicznie znacznie mniej wartościowa od własności państwowej. Handel zaś okazał się branżą wyjątkowo newralgiczną. Skutkiem takiego podejścia były częste reorganizacje spółdzielczości spożywców. Na samym początku, w 1944 r., podjął działalność Społem — Związek Gospodarczy Spółdzielni RP, a także odrębnie związek rewizyjny. Oba przetrwały tylko do 1948 r. i poległy w „wojnie o handel” wytoczonej przede wszystkim przeciw prywaciarzom. Powstała Centrala Spółdzielni Spożywców Społem, ale już w 1949 r. człon Żeromskiego wyleciał z nazwy Związek Spółdzielni Spożywców. Terenowe spółdzielnie musiały oddać handlowi państwowemu tysiące sklepów, przede wszystkim spożywczych, ale nie tylko.

Polityczna odwilż po październiku 1956 r. nieco przypominała tamtą sprzed pół wieku po manifeście Mikołaja II. Symbolem stał się powrót Społem do nazwy związku, zaczęło się także mozolne reaktywowanie statutowej działalności. Postępowała koncentracja małych i słabych spółdzielni, trwała budowa i modernizacja sklepów, wprowadzono nowe techniki sprzedaży. W największych miastach wznoszono spółdzielcze domy handlowe, czyli PRL-owskie odpowiedniki dzisiejszych galerii handlowych — najbardziej znane to Jubilat w Krakowie, Zenit i Skarbek w Katowicach, Central w Łodzi oraz Sezam w Warszawie. W 1973 r. napis Społem przyjął funkcjonującą do dzisiaj formę graficzną tzw. pisanki, występującą w sklepach, a w kompozycji ze stylizowaną kulą ziemską w symbolice związku. Pisanka utrwaliła się w świadomości klientów z epoki PRL, ponieważ opatrzone nią sklepy stały się w miastach — na wsi funkcjonowała Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska — podstawą zakupów żywności, jedynie uzupełnianą przez sklepiki prywatne i bazary. Zwrot na gorsze nastąpił w 1976 r., czyli w połowie dekady towarzysza Edwarda Gierka. Władcy PRL przeprowadzili wtedy reorganizację handlu, której sensem było upaństwowienie spółdzielczości. Administracyjnie zarządzono, że Społem utrzymuje handel spożywczy, gastronomię i drobne artykuły codziennego użytku, natomiast sprzęt zmechanizowany gospodarstwa domowego oraz artykuły przemysłu lekkiego przejmuje handel państwowy. Symbolem położenia przez PZPR ręki na Społem było połączenie stanowisk prezesa związku oraz... wiceministra handlu wewnętrznego i usług.

1981 r. to kolejna odwilż podczas tzw. karnawału Solidarności. Nastąpiła wewnętrzna demokratyzacja, zjazd delegatów Społem przywrócił spółdzielniom roczdelską samorządność i samodzielność. Stan wojenny już tego nie zawrócił, jednak uchwalone w 1982 r. prawo spółdzielcze nałożyło administracyjną czapę. Istniała Naczelna Rada Spółdzielcza, zaś branżą żywnościową kierował Społem — Centralny Związek Spółdzielni Spożywców. Ostatnia dekada PRL zapisała się w dziejach polskiego handlu kartkami na kilka podstawowych artykułów żywnościowych, na czele z mięsem i wędlinami, ale także np. na… buty. Przemiany ustrojowe w 1989 r. zaowocowały przede wszystkim przywróceniem nazwy Społem — Związek Spółdzielni Spożywców. Skreślenie „centralności” nie uchroniło jednak związku przed upadkiem. Specustawa z 1990 r. zlikwidowała wszystkie centralne związki, ich majątek zaś został głównie rozparcelowany między spółdzielnie.

W warunkach całkowitego otwarcia rynku rozproszone, nieprzygotowane spółdzielnie Społem zostały rzucone na bardzo głęboką wodę. Po zorientowaniu się, że zaczynają tonąć — w grudniu 1991 r. — delegaci 122 spółdzielni z całej Polski dobrowolnie zrzeszyli się w Krajowy Związek Rewizyjny Spółdzielni Spożywców Społem (KZRSS). Materialną podstawą jego bytu stało się utrzymanie w ręku wspomnianej na początku kultowej siedziby przy ul. Grażyny w Warszawie. Znaczna część gmachu z 1913 r. jest wynajmowana, funkcjonuje też centrum szkoleniowo-konferencyjne z bazą hotelową. Zadania i kompetencje KZRSS Społem są jednak zupełnie inne, niż struktury zlikwidowanej w 1990 r. W zamian za niewielką składkę raz na trzy lata związek przeprowadza w zrzeszonych spółdzielniach bezpłatnie ustawową lustrację. We wszelkich innych projektach jest wobec nich jedynie partnerem. Ważne, że razem ze spółdzielniami dysponuje historycznym znakiem firmowym.

KZRSS bezpośrednio nie prowadzi działalności gospodarczej, podejmuje jednak inicjatywy jednoczące środowisko. Część spółdzielni się do nich włącza, ale inne obawiają się utraty decyzyjności. W minionym ćwierćwieczu nieudane okazały się próby powołania spółki Krajowa Agencja Handlowa Społem oraz Banku Społem, oba podmioty upadły. Obecnie funkcjonuje inna spółka, Krajowa Platforma Handlowa Społem, która udanie wprowadza i promuje towary pod własną marką. Dobrze sprawdza się także rabatowa karta klienta ważna w społemowskich sklepach i punktach gastronomicznych. Ambitnym projektem KZRSS jest namówienie spółdzielni do stworzenia wspólnej platformy zakupowej, której wdrożenie zahamuje kurczenie się udziałów Społem w rynku. Lepsze warunki dostaw i zbytu pozwolą obronić się spółdzielniom przed wypychaniem przez ekspansywne, zagraniczne sieci handlowe.

Obecnie KZRSS zrzesza 245 samodzielnych podmiotów, znak Społem ma jeszcze 50 innych. Spółdzielnie mają 3,5 tys. sklepów, których roczne obroty sięgają 7 mld zł. W szczycie rozwoju w epoce PRL sklepów było 11 tys. Trzykrotne stopnienie zasobów Społem w III RP jest znakiem czasów, jednak trend został zatrzymany. W sumie jest to wciąż silna marka z cennym znakiem firmowym. Ze względu na rozproszoną formułę własnościową nie ma jednak możliwości ani pieniędzy na uderzeniowe kampanie marketingowe, jakie bez przerwy realizują zagraniczne sieci.

Marzeniem KZRSS jest stworzenie opartej na roczdelskich kanonach Polskiej Grupy Handlowej COOP Społem. Naprawdę stuprocentowo polskiej, a nie takiej, jak zrzeszająca czysto zagraniczne podmioty tzw. Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji. Na razie, kupując w sklepie Społem, wypada odetchnąć — dobrze, że „Było, nie minęło”. &

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Społem waszmościowie, społem!