Prezes Moltona, spółki zależnej Monnari, wystąpił o ogłoszenie upadłości firmy. Wniosek do sądu w tej sprawie złożyło też same Monnari.
Czy Molton, w którym notowane na GPW Monnari ma 51 proc. udziałów, jest zagrożony bankructwem? Wiele na to wskazuje.
— Piotr Pakowski, prezes i właściciel 49 proc. udziałów w Moltonie, przygotował wniosek o upadłość spółki, który został już wysłany do sądu. To nie spodobało się Renacie Włodarczyk, drugiemu członkowi zarządu, reprezentującemu interesy Monnari — z taką informacją zadzwonił do nas w piątek przed południem jeden z pracowników Moltonu.
Próbowaliśmy tę informację potwierdzić u Piotra Pakowskiego i Renaty Włodarczyk, jednak przez cały dzień nie udało nam się dodzwonić do siedziby Moltonu w podwarszawskim Brwinowie.
— Prezes Pakowski uniemożliwia naszemu przedstawicielowi wgląd w operacyjne dokumenty spółki. O wniosku o upadłość nic jednak nie wiem — zapewniał w piątkowe popołudnie Marek Banasiak, prezes Monnari.
Już kilka godzin później ogłosił jednak raport, w którym potwierdził złożenie wniosku o upadłość przez Pakowskiego i poinformował, że sam też to zrobił. Jako uzasadnienie szef Monnari podał chęć "wycofania się z projektów, w których osiągnięcie zyskowności jest oddalone w czasie lub mało prawdopodobne". Według Banasiaka w 2008 r. Molton wykazał stratę 3,8 mln zł.
Na przejęcie 51 proc. Moltonu Monnari wyłożyło w styczniu 2007 r. 3,6 mln zł. Pieniądze poszły m.in. na rozwinięcie sieci salonów tej jednej z trzech marek odzieży dla kobiet (giełdowa spółka w portfelu ma jeszcze Monnari i Pabię). Z informacji zamieszczonych na stronie internetowej Moltonu wynika, że spółka ma dziś 47 salonów, czyli aż 22 więcej niż rok temu.
Jak sytuacja w Moltonie wpłynie na wyniki Monnari? Na razie nie wiadomo. Przychody grupy w styczniu tego roku sięgnęły 21 mln zł i były większe o 2,4 proc. niż rok wcześniej, ale to efekt rozwoju sieci. Sprzedaż w sklepach działających od co najmniej roku spadła o 23,2 proc. Spółce szkodzi też silne euro, bo w tej walucie rozliczane są koszty najmu powierzchni handlowych w galeriach. W obliczu spowolnienia gospodarczego Monnari drastycznie ograniczyło plany otwarcia sklepów, zrezygnowało też z ekspansji zagranicznej i przejęć.