Sposób na sukces PKO/CS

Anna Borys
opublikowano: 10-07-2007, 00:00

FUNDUSZE INWESTYCYJNE Nie wszystkie produkty lidera od razu trafiają do szerokiej dystrybucji

Nawet dwa tygodnie trzeba czekać, by kupić jednostki uczestnictwa w nowych produktach PKO/CS. Można to zrobić tylko osobiście i tylko w jednym miejscu w kraju, w warszawskiej siedzibie funduszu, na ulicy Puławskiej 15. Mimo to chętnych do zakupów nie brakuje. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę to, że ostatni fundusz wprowadzany przez towarzystwo, czyli PKO/CS Akcji Małych i Średnich Spółek, ma w ostatnim roku najwyższą stopę zwrotu (+162,4 proc.) ze wszystkich krajowych produktów. Jest także niekwestionowanym liderem po sześciu miesiącach w rankingu „PB”.

Fundusz PKO/CS Akcji Małych i Średnich Spółek nie od razu trafił do szerokiej dystrybucji. Przez blisko pół roku działalności był dostępny tylko na Puławskiej 15, dopiero po tym czasie pojawił się także w innych punktach sprzedaży. W ostatnim miesiącu towarzystwo PKO/CS wzbogaciło swoją ofertę o trzy nowe produkty: PKO/CS Parasolowy Subfundusz Akcji Plus, który zarobił w ostatnim miesiącu (11,23 proc.), PKO/CS Parasolowy Subfundusz Zrównoważony Plus (11,69 proc.) i PKO/CS Parasolowy Subfundusz Stabilnego Wzrostu Plus (6,15 proc.). Wszystkie te produkty są dostępne jedynie w siedzibie towarzystwa.

„Ukrywanie się” przed klientem ma swoje zalety. Łatwiej się zarządza milionem złotych niż miliardem. Obecnie aktywa funduszy wynoszą odpowiednio: PKO/CS Parasolowy Subfundusz Akcji Plus 1,1 mln zł, PKO/CS Parasolowy Subfundusz Zrównoważony Plus 3,09 mln zł i PKO/CS Parasolowy Subfundusz Stabilnego Wzrostu Plus 105,15 tys. zł. Zarządzając małymi funduszami, można osiągnąć zdecydowanie lepsze wyniki w tych samych warunkach rynkowych, niż inwestując aktywa dużych produktów. Z tego skorzystał Tomasz Adamus, odpowiedzialny za kapitał PKO/CS Akcji Małych i Średnich Spółek. W pierwszych 6 miesiącach działalności wartość jednostki inwestycyjnej wzrosła z 100 zł do 160,43 zł. W tym samym czasie cały rynek skoczył 35,56 proc. zaś mWIG40 53,08 proc. Produkt już wtedy miał najlepsze wyniki w swojej kategorii.

Z drugiej strony to dziwne, że towarzystwo tworzy nowy fundusz i nie chce go sprzedawać w szerokiej dystrybucji. Odraczanie wpłat może sugerować, że zarządzający nie ma pomysłu na zainwestowanie kapitału o większej wartości. Ale tu raczej o to nie chodzi. Świetny wynik łatwiej jest osiągnąć z małymi aktywami, a to z kolei gwarantuje znakomity marketing. PKO/CS Akcji Małych i Średnich Spółek bez większego problemu wskoczył do czołówek większości rankingów. To na pewno nie jest bez znaczenia dla przyszłych klientów.

Podobna strategia wprowadzania nowych produktów jest bardzo popularna na Zachodzie. Wynika to z tego, że mało kto chce tam kupować fundusz, który nie ma oceny ratingowej. Warunkiem koniecznym do tego, żeby agencja ratingowa wydała taką ocenę, jest kilkuletnia historia inwestycyjna. W konsekwencji strategia ograniczonej dystrybucji jest uzasadniona, bo nowym produktom pozwala zdobyć rynkowe doświadczenie, a jednocześnie towarzystwo nie ponosi kosztów związanych z szeroką dystrybucją.

Inaczej jest w naszym kraju. Polski klient kupuje często kota w worku. Potwierdza to gwałtowny napływ wpłat do nowych funduszy — nawet 100 mln zł w kilka dni. Fundusze inwestujące w małe i średnie spółki szły ostatnio jak świeże bułeczki. Klient nie wie jednak, jakie wyniki może osiągnąć nowy fundusz.

Zdaniem eksperta

Na Zachodzie strategia PKO/CS jest znana

Strategia, którą stosuje PKO/CS, jest praktykowana na Zachodzie. Tam klienci nie kupią kota w worku. Chcą wiedzieć, jak radzi sobie konkretny produkt. Dodatkowym argumentem są wymogi agencji ratingowych. Nie ocenią funduszu, jeśli działa mniej niż dwa lata. Dla zachodnich inwestorów ocena ratingowa jest bardzo ważna. Zatem dla tamtejszych produktów taka strategia jest uzasadniona i słuszna.

Inaczej jest z funduszami krajowymi. Przede wszystkim nikt nie czeka dwóch lat, by zainwestować, bo dobra koniunktura nie będzie trwała w nieskończoność. PKO/CS, stosując strategię ograniczonej dystrybucji, może też ucierpieć. Jeśli poświęci hossę na budowanie portfela, a potem po wejściu do szerokiej dystrybucji na parkiecie pogorszą się nastroje, to wynik będzie zdecydowanie gorszy. Poza tym nawet wysoka stopa wzrostu osiągana przy niskich aktywach nie gwarantuje podobnych wyników w przyszłości. Można też stosować taką strategię z punktu widzenia marketingowego. Można wywindować jeden produkt, by znalazł się w rankingach i zestawieniach. To darmowa reklama i świetny PR.

Tomas Rzeski

członek zarządu spółki Partnerzy Inwestycyjni

zdaniem rynku

Dobrych wyników nie ma sensu ukrywać

Jak ktoś ma fajny pomysł na produkt, to powinien go sprzedać. Powinien zbierać pieniądze i mnożyć oszczędności klientów.

Atrakcyjnego funduszu nie trzeba ukrywać. Jeżeli zbyt wysokie aktywa są ograniczeniem dla oczekiwanych zysków, to zawsze można wprowadzić górny limit ich wartości. Tak się dzieje z większością produktów inwestujących w małe i średnie spółki. W ten sposób zachowują efektywność inwestycji.

Strategia PKO/CS ma swoje wady i zalety dla klientów. Może rzeczywiście ograniczać ryzyko na początku funkcjonowania produktu. Niska wartość aktywów sprzyja osiąganiu wyższych stóp zwrotów. W pewnym okresie można nawet podkręcić wynik. Ograniczony napływ kapitału do produktu pozwala także spokojnie kupować aktywa. Nie jest to naganna strategia. Warto jednak zaznaczyć, że jeśli ktoś nie ma pomysłu na zainwestowanie 200 mln zł, to niedobrze. Sukces funduszu należy raczej oprzeć na dobrej koncepcji. Potem ją trzeba sprzedać, wdrożyć i zarabiać.

Maciej Kossowki

niezależny analityk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu