Sprzedawca z urzędu

Katarzyna Radzewicz
opublikowano: 2006-09-12 00:00

Przemysłowi odbiorcy paliw gazowych i energii elektrycznej mają prawo wyboru sprzedawcy tych nośników energii. Od 1 lipca 2007 r. nastąpi otwarcie rynku także dla gospodarstw domowych.

Oznacza to, że każdy będzie mógł zawrzeć umowę sprzedaży gazu lub energii elektrycznej z dowolnie wybranym sprzedawcą gazu lub energii. Specyfika obrotu energią powoduje jednak także pewne ograniczenia. Z uwagi na sieciowy charakter handlu energią i gazem odbiorca musi bowiem w każdym przypadku najpierw zostać przyłączony do właściwej sieci. Służy temu realizacja zasady TPA.

Gdy nie skorzystają

Odbiorcy, którzy sami nie wybiorą sprzedawcy, będą obsługiwani przez tzw. sprzedawcę z urzędu. Sprzedawcą z urzędu będzie przedsiębiorstwo energetyczne, posiadające koncesję na obrót energią elektryczną lub paliwami gazowymi, które będzie zobowiązane świadczyć usługi kompleksowe na rzecz gospodarstw domowych, przyłączonych do sieci przedsiębiorstwa energetycznego wskazanego w koncesji takiego sprzedawcy.

Pierwszy przetarg mający na celu wyłonienie sprzedawcy z urzędu może zostać przeprowadzony przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki dopiero po 1 lipca 2007 roku. Jeśli ogłoszony przetarg nie przyniesie skutku, prezes URE wyznaczy sprzedawcę z urzędu niejako „przymusowo” — w drodze decyzji administracyjnej. Obecnie obowiązki sprzedawcy z urzędu spoczywają na tzw. przedsiębiorstwie zintegrowanym pionowo zajmującym się zarówno dystrybucją, jak i obrotem energią elektryczną lub paliwami gazowymi.

Zintegrowani pionowo

Zadania takiego przedsiębiorstwa związane ze sprzedażą energii i gazu nie są jednak tożsame z rolą sprzedawcy z urzędu. Po pierwsze, dlatego że zawarcia umowy sprzedaży może żądać każdy odbiorca przyłączony do jego sieci. Po drugie, obowiązek ten dotyczy wyłącznie zawarcia umowy sprzedaży. Takiej umowie powinna więc towarzyszyć dodatkowa umowa o świadczenie usługi przesyłania lub dystrybucji. Po trzecie, obowiązek zawarcia umowy sprzedaży obecnie nie ma charakteru bezwzględnego, jego realizacja bowiem uzależniona jest od spełnienia określonych warunków zarówno po stronie sprzedawcy, jak i odbiorcy. Sytuacja może ulec pewnej zmianie z chwilą wydzielenia ze struktur takiego przedsiębiorstwa — operatora systemu dystrybucyjnego. W okresie po wydzieleniu prawnym operatora obowiązek świadczenia usługi kompleksowej w odniesieniu do odbiorców niekorzystających z prawa wyboru sprzedawcy, przyłączonych do sieci wydzielonego operatora, ciążyć będzie na spółce obrotowej powstałej w wyniku takiego wydzielenia.

Obecnie ochroną prawną objęta jest szersza grupa odbiorców, bowiem zarówno odbiorcy przemysłowi, jak i gospodarstwa domowe mogą wyegzekwować zawarcie umowy sprzedaży. Z drugiej strony obecnie gwarancja nie ma charakteru bezwzględnego i zależy od spełnienia określonych w przepisach warunków. W razie odmowy zawarcia umowy sprzedaży lub umowy kompleksowej przez zobowiązane do tego przedsiębiorstwo energetyczne odbiorca może zwrócić się do URE z żądaniem nakazania zawarcia takiej umowy.

Po liberalizacji

Prawo wymaga, aby po 1 lipca 2007 r. istniały w Polsce infrastruktura i mechanizmy prawne umożliwiające funkcjonowanie na rynku wielu sprzedawców. Ale upływ tego terminu nie oznacza automatycznej ingerencji w relacje umowne między sprzedawcami energii i gazu a odbiorcami. Obecnie nie ma szczegółowej regulacji określającej tryb postępowania sprzedawcy z urzędu ani procedury wyboru sprzedawcy. Zmiana dostawcy w praktyce będzie więc prawdopodobnie wymagała rozwiązania obowiązującej umowy i zawarcia innej — z nowym dostawcą. Jedynie w przypadku rozwiązania lub wygaśnięcia umowy z aktualnym dostawcą i niedokonania wyboru kolejnego — jego miejsce zajmie sprzedawca z urzędu. Dotychczasowe doświadczenia związane z realizacją prawa wyboru sprzedawcy przez odbiorców przemysłowych nie napawają optymizmem. Zaledwie niewielki odsetek uprawnionych skorzystał bowiem z tego prawa w 2005 r. (35 odbiorców, którzy nabyli łącznie około 7 proc. całkowitego wolumenu energii sprzedanej odbiorcom końcowym). Reszta nawet nie zauważyła zmiany. Jest jednak szansa, że w warunkach rosnącej konkurencji rozpocznie się prawdziwa walka o klienta.

Katarzyna Radzewicz

radca prawny w grupie energetycznej w kancelarii Squire Sanders Wiater