Środowisko to też ryzyko

GRA
opublikowano: 07-06-2013, 00:00

Zarządzania ryzykiem środowiskowym najlepiej uczyć się od zagranicznych firm. Od nich wymagają tego inwestorzy.

Prawa do emisji CO 2, zmiany w dyrektywach unijnych, odpady — jeśli twoja firma ignoruje te kwestie, to ma problem. Z zarządzaniem ryzykiem środowiskowym.

— Niestety większość firm w Polsce zadowala się jedynie prostym wdrożeniem jakiegoś systemu zarządzania środowiskowego, np. ISO. Choć w gruncie rzeczy to i tak jest już coś. Wykonano pierwszy krok — zidentyfikowano te rodzaje ryzyka — mówi Magdalena Dembińska, ekspert PwC.

A niezidentyfikowane typy ryzyka mogą być kosztowne. System praw do emisji CO 2 to teraz gorący temat na poziomie europejskim, zwłaszcza że chodzi o interwencję w celu podwyższenia cen uprawnień. Jeśli firma tego nie śledzi, może przestrzelić z budżetem. Podobnie jest zresztą w przypadku wszystkich kwestii regulacyjnych, choćby — świeży temat — zmian w prawie dotyczącym wód podziemnych i gruntu. Kto tego nie monitoruje, może nagle stanąć twarzą w twarz z koniecznością wysupłania potężnych pieniędzy na rewitalizację gruntu. Kto monitoruje — będzie to miał z wyprzedzeniem zaplanowane. Relatywnie dobre podejście do ryzyka środowiskowego mają firmy intensywnie na to środowisko oddziałujące, czyli ciężki przemysł czy energetyka. Zwłaszcza te, które są notowane na giełdzie, która wymaga przejrzystości.

— Choć przykładem świecą oczywiście koncerny zagraniczne, np. farmaceutyczne. Nie dość, że skrupulatnie analizują i weryfikują rodzaje ryzyka, np. w cyklach półrocznych, to jeszcze potrafią o nich mówić — podkreśla Magdalena Dembińska. Proste: mówienia wymagają od nich zagraniczni inwestorzy i instytucje finansowe. Polscy inwestorzy nie są jeszcze do tego przyzwyczajeni, stąd i opór przed ich komunikowaniem. Błędem polskich firm jest też często zbyt wąska interpretacja zarządzania środowiskowego. A mogłoby to dotyczyć całego łańcucha wartości. — Można by wzorować się na Danonie, który — wchodząc do Polski, szukał dostawców. Postawił na wspólną pracę nad tym, aby spełnili stawiane przez koncern wymogi środowiskowe — wskazuje Magdalena Dembińska.

Mniej azbestu, więcej oszczędności

Jasny system zarządzania środowiskowego ma PGNiG. Obejmuje trzy obszary: rekultywację terenu, na którym prowadzona jest działalność firmy, usuwanie azbestu z dachów i gospodarkę odpadami. Jasne są też oczekiwane korzyści wynikające z działania tego systemu. Wśród nich – ekonomiczne, czyli m.in. oszczędność kosztów (dzięki racjonalnemu wykorzystaniu materiałów), energii, a także zminimalizowaniu ilości odpadów i zmniejszeniu opłat za korzystanie ze środowiska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Polecane