
1. Kiedyś jeździło się do filharmonii, żeby posłuchać muzyki. Teraz wystarczy jechać do filharmonii, żeby słuchać muzyki. Audi (w informacji przesłanej 28 lipca 2014 r. o godz. 11:21 ) przekonuje, że w nowym TT dźwięk powali na kolana. Co prawda nie będzie to dźwięk silnika, lecz głośnika. Konkretnie dwunastu głośników napędzanych wzmacniaczem o mocy 680 W. To jeszcze nie nowość. Ta kryje się w oprogramowaniu. Systemem muzycznym steruje program o nazwie Symphoria. Ma robić 3D, 5:1 i inne cyferki. Zainteresowanych car audio odsyłam do „daty” powyżej. Zainteresowanych nowym TT Coupe spieszę poinformować, że jego produkcja już ruszyła. W kraju naszych bratanków od picia (w szkle) i bicia (szabelką) o czym doniesiono mi w informacji przesłanej 28 lipca 2014 r. o 7:56.
Nowe Audi TT Coupe wygląda tak
2. Na co wydałbyś 85 mln euro? Toyota wydała na remoncik. Yarisa. Nigdy wcześniej Toyota nie wydała tyle na odświeżenie modelu (poprzedni rekord należy do Toyoty Verso, na modernizację której wydano cztery razy mniej). W informacji z 28 lipca z 11:16 przedstawiciele firmy twierdzą, że ten wydatek i poczynione zań prace sprawiają, że face lifting Yarisa nie jest face liftingiem, tylko czymś więcej. Dodają też, że nie jest to nowy model – tylko coś mniej. Innymi słowy: mniej więcej. Na konferencji poprzedzającej jazdy tym autem mówili, że wymieniono mniej więcej 1000 części, a łączny czas prac przy modernizacji auta to mniej więcej 580 tysięcy godzin. Modernizacji poddano zawieszenie (płyta podłogowa została ta sama). Yaris wygląda też nieco inaczej – mniej więcej jak większa Toyota Auris. Mnie najbardziej ucieszyło przeniesienie portu USB z miejsca, do którego nie sposób sięgnąć (gdzieś między nogami pasażera) na środek konsoli centralnej. Nie zmienił się klimat auta – to plus. Nie zmieniły się też pozycja za kierownicą – to minus. Wciąż się siedzi jak na taborecie nie jak za kierownicą. Z nieznanych mi przyczyn zakres regulacji kierownicy w Yarisie jest tak mały, że na niewiele się zdaje. Ceny? Szczegółowe tu. Warto jednak, biorąc pod uwagę porównania tego typu, przyłożyć się do kalkulacji. Wówczas hybryda może się okazać nie taka znowu droga. Jeśli jednak hybrydom mówisz nie, to nie inwestuj w moc. Zainwestuj w wyposażenie i pozostań przy podstawowej trzycylindrowej jednostce. Nowy system ToyotaTouch daje więcej frajdy niż kilka dodatkowych koni mechanicznych. Jeśli jednak masz w głębokim poważaniu segment B, a kręci się segment SUV, może cię zainteresować informacja, którą otrzymałem 21 lipca o godz. 14:24.
Toyota Yaris po faceliftingu za 85 mln EUR wygląda tak
3. Od 28 lipca 2014 r. od godz. 10:27 zastanawiam się, po co Totalizatorowi Sportowemu 245 dostawczaków? Jakieś pomysły? Przedstawiciele Totalizatora przyznali się (napisali) tylko do planów zwiększenia sprzedaży i setek kilometrów pokonywanych co dnia. Odtąd będą pokonywać te kilometry w Volkswagenach T5 i Caddy. Oba produkowane w Polsce.
Produkcja VW Caddy w Polsce wygląda tak
4. Ford pokazał światu – w Goodwood, podczas Festiwalu Prędkości (Festival of Speed) – i mnie – na Kijowskiej, podczas przeglądania poczty – nowego Focusa ST. Wrażenia? Z jazdy – nie są mi jeszcze znane. Z czytania? No cóż... wysokoprężne. Focus ST jest usportowioną odmianą jednego z najpopularniejszych modeli. Ma bardziej agresywny wygląd, bardziej agresywne prowadzenie i cenę też ma bardziej agresywną. Teraz, po raz pierwszy w historii, będzie dostępny również z silnikiem diesla. Bo emisja ma być mniej agresywna. Szczegóły dotarły do mnie 24 lipca o godz.10:24
Nowy Ford Focus ST wygląda tak
5. Tym, którzy się wzdragają na myśl o dieslu w aucie – jak by nie było sportowym (usportowionym) – polecam lekturę załącznika, który tkwił w mailu z 29 lipca z 11:18. Mail traktował o majstersztyku. Tak panowie z Mercedesa mówią o nowym silniku zbudowanym we współpracy z AMG (to taka firma, która produkuje banany – te na twarzy). Ma 4 litry, 8 cylindrów, biturbo i 510KM. Ma też trafić pod maskę sportowego modelu GT. Debiut GT (i silnika zarazem) już we wrześniu 2014 r.
Silnik "majstersztyk" wygląda tak
6. A teraz zaproszenie tylko dla mnie, nie dla was. Dlaczego tak? Nie wiem. Zwykle kiedy producent pokazuje auto, chce, by oglądali je dziennikarze, blogerzy czy ktokolwiek inny i jak najszybciej przekazywali wrażenia czytelnikom, widzom i słuchaczom. Volvo nie chce. Urządza przedpremierę produkcyjnej wersji ważnego dla siebie modelu XC90. Auto zostanie nam pokazane i opowiedziane. Ale zanim to nastąpi, trzeba popisać cyrograf. Jeśli wcześniej niż nam pozwolą piśniemy choćby słówko lub pokażemy zdjęcie, trafimy pod sąd. Serio. Dziwi mnie to, tym bardziej, że znam dziennikarzy, którzy już tym autem (wersją przedprodukcyjną) jeździli, a nawet o tym pisali. Fakt… dawno ich nie widziałem. Zatem wcześniej niż 28 sierpnia 2014 r. nic więcej nie powiem.
Albo powiem.
– XC90 jest produkowane od 12 lat.
– Nowe XC90 jest pierwszym modelem zaprojektowanym pod chińskim panowaniem.
– Będzie miało tyle systemów asystujących, że będą mogły założyć związki zawodowe.
– Ze starym modelem nie łączy go ani jedna śrubka.
Jeśli – po tym co powiedziałem (napisałem)– nie odezwę się do końca tygodnia… powiedzcie mojej żonie, że ją kocham.
