Start z polisą

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2015-04-01 00:00

Ubezpieczenia: Początkujący przedsiębiorcy mogą mieć problem z uzyskaniem ochrony na korzystnych zasadach. Ale wczesny etap działalności bywa też atutem dla ubezpieczyciela

Ryzyka w działalności warto zabezpieczyć już na starcie — przynajmniej majątek od ognia i innych zdarzeń losowych oraz zadbać o odpowiedzialność cywilną. Trzeba mieć przy tym świadomość, że co prawda ubezpieczyciele nie mają specjalnych ograniczeń w stosunku do start-upów, to jednak trudno powiedzieć, aby był to dla nich taki sam klient jak firma z dłuższą historią.

BIAŁE KARTY:
BIAŁE KARTY:
Przedsiębiorca na starcie nie może pochwalić się historią szkodowości, a zatem ubezpieczycielom trudniej wycenić ryzyko związane z jego ochroną. — Taka firma jest dla nas „białą kartą” — mówi Marta Mazaraki, menedżer do spraw ubezpieczeń małych i średnich przedsiębiorstw w Gothaerze.
Marek Wiśniewski

Technologia to ryzyko

W zasadzie przedsiębiorca, który dopiero startuje z biznesem, może liczyć na taką samą ofertę ubezpieczenia jak ten, który działa dłuższy czas — przekonują ubezpieczyciele.

— Nasza oferta pod względem wysokości składki jest taka sama zarówno dla firmy funkcjonującej na rynku, jak i dla firmy, która rozpoczyna działalność — mówi Marta Mazaraki, menedżer do spraw ubezpieczeń małych i średnich przedsiębiorstw w Gothaerze. Dla ubezpieczyciela często ważniejsza jest branża, w jakiej przedsiębiorca postanowił działać, niż to, czy firma dopiero wystartowała, czy już okrzepła na rynku.

— Branże najwyższego zagrożenia to np. produkcja i przetwarzanie tworzyw sztucznych, przemysł drzewny, produkcja farb i lakierów, produkcja i przetwarzanie styropianu — wylicza Marzena Michalska, ekspert Departamentu Ubezpieczeń Mieszkań i Małego Biznesu w Allianzie.

Ryzykowne są również biznesy związane z nowymi technologiami. — W przypadku takich branż elementem, który może być postrzegany przez ubezpieczycieli jako wyższe ryzyko, jest odpowiedzialność cywilna z tytułu prowadzonej działalności — mówi Marta Mazaraki.

Bez historii drożej

Istnieją jednak także ryzyka, które trudniej będzie ubezpieczyć młodym firmom, niezależnie od tego, w jakiej branży działają. W końcu na starcie przedsiębiorca nie może się pochwalić historią dotyczącą szkodowości.

— Okres bezszkodowej ochrony ubezpieczeniowej jest elementem, który wpływa na poziom składki. W przypadku firmy bez historii jest to dla ubezpieczyciela „biała karta” — zwraca uwagę Marta Mazaraki.

— W przypadku ochrony przedsiębiorstw, które dopiero rozpoczynają działalność, odnosi się wrażenie, że ubezpieczyciele przywiązują większą uwagę do analizy ryzyka, nawet jeśli w grę wchodzą dosyć niskie sumy ubezpieczenia. Tym samym są mniej otwarci na ustępstwa podczas negocjacji. Jeśli nawet ubezpieczyciel jest gotowy dać ofertę, to trudniej wynegocjować satysfakcjonujący zakres, zwłaszcza dla branż bardziej ryzykownych.

Często wówczas zdarza się słyszeć deklaracje bardziej elastycznego podejścia i większych możliwości zakresowych oraz cenowych przy kolejnych negocjacjach, gdy już będą ułożone i zweryfikowane procedury oraz bezszkodowy przebieg — tłumaczy Anna Zielińska, zastępca dyrektora Biura w Warszawie STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi.

Zdaniem Michała Talarskiego, dyrektora w Marsh Polska, w przypadku niektórych ryzyk istnieje okres działalności, poniżej którego ubezpieczyciele mogą nie przedstawić firmie oferty.

— Przykładem takiego ryzyka są gwarancje, gdzie z reguły wymaga się 2-3 lat prowadzenia działalności — mówi Michał Talarski. W przypadku innych rodzajów ubezpieczeń okres funkcjonowania firmy może wpływać na cenę ubezpieczenia, która dla nowo powstających firm będzie wyższa, albo na jego zakres.

— Nie wszystkie zakresy ochrony dla takich firm mogą być dostępne — zwraca uwagę Michał Talarski. Przykładem są ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zawodowej (OC zawodowe) albo techniczne, np. budowlano-montażowe.

— W przypadku dużych projektów inwestycyjnych brak doświadczenia inwestora, a zwłaszcza wykonawcy, czy z technologią, która będzie zastosowana, ma duże znaczenie, ponieważ wpływają na ewentualne prawdopodobieństwo wystąpienia szkody — mówi Michał Talarski. Start-upy mogą mieć także problem z ubezpieczeniem D&O.

— W tym przypadku istotna jest informacja na temat sytuacji finansowej przedsiębiorstwa, trzeba wykazać co najmniej jeden rok obrotowy. W razie braku takiej możliwości ubezpieczyciele ograniczają wysokość sumy gwarancyjnej, którą mogą zaoferować takim podmiotom — wyjaśnia Anna Zielińska. Jej zdaniem, podobny problem dotyczy wielu ubezpieczeń niszowych.

— W tego rodzaju ochronie zdarza się, że lokalni ubezpieczyciele zastrzegają, że ubezpieczane mogą być firmy z historią szkodową, czyli co najmniej od drugiego roku faktycznego wykonywania działalności — mówi Anna Zielińska.

Młody — bardziej elastyczny

Na decyzję firm ubezpieczeniowych wpływa jednak także sytuacja w ich branży. Ten rynek jest obecnie bardzo konkurencyjny. Ubezpieczyciele prowadzą wojnę cenową, która obejmuje również polisy dla małych i średnich firm. Dzięki temu trudności z ubezpieczeniem mogą nie mieć nawet start-upy.

— Możemy przypuszczać, że w przypadku polis majątkowych (poza technicznymi) okres funkcjonowania firmy pozostanie bez znaczenia i nie wpłynie na wysokość składki. W przypadku ubezpieczeń OC mniejsze przedsiębiorstwa również mogą liczyć na korzystne oferty, a OC zawodowego — okres prowadzonej działalności będzie miał wpływ na cenę, natomiast wysokość zwyżek będzie uzależniona od charakteru prowadzonej działalności zawodowej — podsumowuje Michał Talarski.

Jego zdaniem, warto również zwrócić uwagę na fakt, że w przypadku niektórych start-upów ocena ryzyka dla ubezpieczeń majątkowych może przebiegać pozytywniej niż w przypadku starszych przedsiębiorstw. Tak się stanie, jeśli na przykład firma zastosuje nowoczesne technologie, szczególnie w zakresie zabezpieczeń przeciwpożarowych. Podobnego zdania jest Anna Zielińska.

Jak tłumaczy, start firmy to moment, w którym każda ze stron może pójść na kompromis, wypracowując procedury, zabezpieczenia, w tym zapisy w umowach, które de facto zmniejszają ryzyko ubezpieczeniowe, a zwiększają bezpieczeństwo i tym samym pozwalają uzyskać szerszy zakres pokrycia.

Możesz zainteresować się również: