Wiele firm spożywczych zaciera ręce po wydaniu przez Komisję Europejską zgody na stosowanie w krajach Unii w produktach spożywczych i napojach stewii — naturalnego słodzika pochodzenia roślinnego rodem z Ameryki Południowej (patrz ramka). Dzięki stewii firmy będą mogły wprowadzić produkty z radykalnie obniżoną liczbą kalorii.
Strzał w dziesiątkę
— Stewia jest nawet 300 razy słodsza niż cukier, a ponadto ma zero kalorii. Można się więc spodziewać, że stanie się konkurentem dla cukru oraz syntetycznych słodzików. Stewia świetnie wpisuje się w modę na zdrową żywność i tendencję do obniżania przez firmy spożywcze kaloryczności produktów — mówi Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności.
Wiele wskazuje na to, że najszybciej stewia wejdzie do produkcji napojów.
— Zanosi się na rewolucję. Słodzik pochodzenia naturalnego, ponadto słodszy niż cukier, będzie na pewno cieszył się dużym zainteresowaniem producentów napojów. Na coś takiego nasza branża czekała, zwłaszcza że wizerunek syntetycznych słodzików, takich jak aspartam czy acesulfam, nie jest obecnie najlepszy, a ponadto cukier ostatnio mocno podrożał. Wdrożenie stewii do produkcji napojów zajmie producentom trochę czasu. Co najmniej 5-6 miesięcy — ocenia Dominik Doliński, członek zarządu firmy Oshee.
Można się spodziewać, że produkty spożywcze ze stewią w składzie najszybciej wprowadzą do Polski międzynarodowe koncerny, które już dobrze ją poznały i stosują na rynkach wielu krajów świata. Na przykład Coca-Cola ma już w swojej ofercie ponad 30 napojów gazowanych i niegazowanych słodzonych stewią w połączeniu z innymi naturalnymi substancjami słodzącymi. Takie napoje sprzedaje m.in. w Argentynie, Kanadzie,
Japonii i USA. Czy wprowadzi je także w Polsce? — Jako lider na rynku napojów bezalkoholowych w Polsce przyglądamy się wszystkim możliwościom, dzięki którym możemy spełniać oczekiwania i potrzeby konsumentów. Zaledwie kilka dni po wydaniu zgody przez Komisję Europejską na stosowanie stewii to za wcześnie, aby informować o naszych planach w tym zakresie — mówi Katarzyna Borucka, dyrektor ds. wizerunku, kontaktów zewnętrznych i komunikacji z firmy Coca- Cola Poland Services.
Wojna słodzików
Co ciekawe, producenci cukru podchodzą do decyzji Komisji Europejskiej w sprawie stewii ze spokojem. Ich zdaniem, nie zagrozi ona pozycji cukru, lecz będzie konkurencją przede wszystkim dla syntetycznych słodzików.
— Na rynku istnieją już od lat inne substancje mogące zastąpić cukier, jak np. ksylitol — robiony z brzozy lub sukraloza — robiona z cukru, tylko słodsza i prawie bezkaloryczna, ale zagrożenia dla produkcji i konsumpcji cukru dotychczas nie spowodowały. Każdy słodzik czymś się od cukru różni, np. smakiem, sposobem karmelizacji, kalorycznością. Stewia znajdzie miejsce na rynku, zastępując część słodzików, ale nie przewidujemy z tego powodu załamania konsumpcji cukru — twierdzi Piotr Banach, dyrektor departamentu handlu z Krajowej Spółki Cukrowej.
Znawcy tematu podkreślają też, że produkcja stewii jest na razie zbyt mała, żeby zagrozić pozycji cukru, a poza tym jest ona też droższa niż cukier.
— Szacuje się, że światowa produkcja substancji słodzącej pochodzącej ze stewii wynosi w ciągu roku około 350 tys. ton [w przeliczeniu na cukier — red.]. Taka ilość w porównaniu ze światową produkcją cukru wynoszącą około 150 mln ton rocznie pokazuje, że nie stanowi ona żadnego realnego niebezpieczeństwa dla cukru. Poza tym glikozydy stewiolowe, bo tak nazywają się substancje, które zostały dopuszczone do obrotu, są jedynie dodatkiem do żywności oznaczanym symbolem E 960, dla którego prawnie określono limity dopuszczalnego dziennego spożycia. Myślę, że mając to na uwadze, cukier broni się sam — mówi Marcin Mucha, dyrektor biura Związku Producentów Cukru w Polsce.
Konferencja
O tym, jak zarządzać ryzykiem cen surowców rolnych, zabezpieczać transakcje i prowadzić negocjacje, dowiedzą się Państwo na warsztatach „Zakupy surowców”, które odbędą się 7-8 grudnia w Warszawie. Szczegóły: www.konferencje.pb.pl 22 333 97 77.
OKIEM EKSPERTÓW
Firmy nie będą się z tym spieszyć
MAREK MOCZULSKI
doświadczony menedżer i doradca z branży spożywczej
To, czy stewia przyjmie się na rynku spożywczym w Polsce, będzie zależało od wielu czynników. Nie tylko od smaku, lecz głównie od jej właściwości fizykochemicznych, które mają decydujący wpływ na zakres i możliwości jej zastosowania w produkcji. To wymaga od firm przeprowadzenia wielu analiz i testów, a potem także zmian w recepturach produktów i ewentualnie w technologii produkcji. Ostatecznie sukces substancji słodzącej będzie jednak zależał od rachunku ekonomicznego. Od tego, czy jej wprowadzenie do produkcji będzie się opłacać. Firmy są z reguły ostrożne wobec takich nowinek, więc nie spodziewam się, aby w krótkim czasie stewia spowodowała w branży przewrót kopernikański.
Groźny rywal dla słodzików stołowych
DOROTA LISZKA
menedżer ds. komunikacji korporacyjnej z Grupy Maspex Wadowice
Każda nowość na rynku stwarza firmom dodatkowe możliwości działania. Stewia daje szansę oferowania m.in. większego wachlarza napojów o obniżonej kaloryczności. Dzięki niej może powstać specjalna kategoria produktów dla ludzi poszukujących zdrowej alternatywy w odżywianiu, ale równocześnie potrafiących pogodzić się z kompromisem dotyczącym smaku. Pytanie — jak duża będzie grupa tych konsumentów? Wydaje się, że ze względu na wysoką cenę stewia nie powinna na razie bardzo zagrozić syntetycznym słodzikom, które są używane do produkcji najtańszych wyrobów. Może ona wpłynąć jednak na rynek słodzików stołowych. W tym obszarze stewia może być groźnym konkurentem dla tradycyjnych słodzików, a rynek jest duży i rosnący.
To dobre dla producentów napojów
MAREK PRZEŹDZIAK
sekretarz generalny Stowarzyszenia Polskich Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych Polbisco
Zanim stewia zostanie wdrożona do produkcji wyrobów cukierniczych, najpierw firmy będą musiały przymierzyć się do jej zastosowania, zarówno pod względem smakowym, jak i technologicznym, co wymaga wielu badań, testów i analiz. Nie wszystkie substancje słodzące sprawdzają się jednakowo w produkcji słodyczy. Dlatego w naszej branży mimo wszystko najczęściej stosuje się do słodzenia produktów cukru, podczas gdy inne słodziki stosowane są raczej na mniejszą skalę. Wiele wskazuje na to, że stewia dużo szybciej może przyjąć się w branży napojowej, gdzie — jak wskazują doświadczenia z innych kontynentów — może być dość szeroko stosowana. Jak wiadomo, sytuacja na rynku cukru w Europie jest dość napięta, a to może działać na korzyść alternatywnych substancji słodzących.
Nowe źródło słodyczy
Stewia to niewielki krzew wywodzący się z Ameryki Południowej, którego liście zawierają bardzo słodkie, jadalne substancje — glikozydy stewiolowe. Sproszkowane liście stewii były od dawna stosowane jako naturalny słodzik przez plemiona indiańskie. Teraz ekstrakt z liści stewii zaczyna robić karierę na całym świecie. Powód? Jest nawet do 300 razy słodszy od cukru i nie zawiera żadnych kalorii. Może być też bez obaw stosowany przez diabetyków.
Dzięki pozytywnym opiniom wielu światowych instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo żywności stewia jest już stosowana jako naturalny słodzik w wielu krajach świata, m.in. w Japonii, Paragwaju, USA, Chinach i Szwajcarii.