Stopa, horyzont i ryzyko

Marta Walczak
opublikowano: 02-02-2010, 00:00

Wybierając fundusz inwestycyjny trzeba dokładnie przemyśleć swoją gotowość do poniesienia ryzyka związanego z inwestycją.

Czym się kierować przy wyborze funduszu

Wybierając fundusz inwestycyjny trzeba dokładnie przemyśleć swoją gotowość do poniesienia ryzyka związanego z inwestycją.

Fundusze inwestycyjne to nowoczesny sposób lokowania pieniędzy, który uzupełnia metody tradycyjne. Za ich tworzenie i zarządzanie odpowiadają Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych (TFI). Na świecie takie fundusze mają długą historię, ale prawdziwe nimi zainteresowanie nastąpiło w ostatnich latach, kiedy panująca na rynkach hossa przyciągnęła więcej ludzi, którzy chcą uczestniczyć w uzyskiwanych przez fundusze zyskach.

Rodzaje funduszy

Na rynku działają fundusze akcji, zrównoważone, stabilnego wzrostu, obligacji czy rynku pieniężnego. Różnią się poziomem ryzyka, a co za tym idzie możliwym zyskiem.

Za najbardziej ryzykowne uważa się fundusze akcji. Ich portfel inwestycyjny składa się w większości właśnie z akcji. Wysokie ryzyko rekompensują ponadprzeciętne wyniki w czasie hossy. Ale w czasie bessy inwestor musi się liczyć ze sporymi stratami.

Do funduszy wysokiego ryzyka zalicza się także fundusze indeksowe, ale takie w Polsce mają się dopiero pojawić. Są zarządzane pasywnie — zarządzający dobierają do portfela papiery wartościowe w taki sposób, aby możliwie dokładnie odzwierciedlał on ruchy indeksu. Wynik jest bardzo zbliżony do stopy zwrotu z indeksu. Przewagą tych funduszy są minimalne koszty, ale fundusz zarządzany aktywnie ma szansę pobić indeks i przynieść wyższy zysk.

Do funduszy bezpiecznych zalicza się fundusze rynku pieniężnego i obligacji. Ten pierwszy lokuje głównie w depozyty bankowe i klienci mogą oczekiwać zysku minimalnie wyższego od lokat. Drugi ma w portfelu obligacje. Tutaj stopa zwrotu najczęściej jest nieco wyższa niż z lokaty bankowej.

TFI proponują klientom również fundusze, których nie da się zakwalifikować do jednej grupy ryzyka. Są to fundusze stabilnego wzrostu i zrównoważone. W pierwszych zarządzający dążą do zapewnienia regularności dochodów. Główne inwestycje to obligacje i bony skarbowe. Niektóre fundusze tego typu mają także pewną część aktywów w akcjach, co zbliża je do funduszy zrównoważonych. Różny stosunek akcji do obligacji decyduje o ryzyku inwestycji w taki fundusz. Im więcej akcji w portfelu, tym większe ryzyko.

Natomiast fundusze zrównoważone to kompromis między funduszami ryzykownymi i bezpiecznymi. W skład ich portfela inwestycyjnego wchodzą akcje i obligacje, przy czym udział akcji rzadko przekracza 60 proc. Z definicji taki fundusz ma być mniej ryzykowny niż fundusz akcji, a bardziej ryzykowny od funduszu obligacji. Bessa pokazała jednak słabość tej kategorii. Straty, które przyniosły te fundusze, były dość znaczne, a gdy koniunktura się poprawiła, dużo wolniej te straty odrabiały. Dlatego eksperci sugerują, że dla szukających umiarkowanego ryzyka tańszym i korzystniejszym wyjściem jest inwestycja w fundusz akcyjny i obligacyjny.

Jak wybierać

Eksperci z TFI twierdzą, że przy wyborze funduszu klient przede wszystkim musi brać pod uwagę poziom ryzyka, jakie jest gotów zaakceptować.

— To ryzyko w praktyce sprowadza się do stopnia, w jakim wartość jednostek funduszu może się wahać. Im niższy stopień wahań, tym krótszy okres potrzebny na odrobienie ewentualnych spadków. Na przykład inwestycja w fundusz akcyjny staje się stosunkowo bezpieczna w perspektywie pięciu lat. Dlatego warto się dowiedzieć, na jaki okres jest polecany fundusz — podpowiada Michał Paszkowski z PKO TFI.

Wybierając fundusz, należy jednak brać pod uwagę nie tylko ryzyko.

— Dobierając fundusze inwestycyjne do swojego portfela, klient powinien się kierować podstawowymi zasadami, takimi jak zakładana stopa zwrotu i horyzont inwestycyjny. Te założenia pomagają dość dobrze wybrać odpowiedni produkt — uważa Jarosław Mizak, ekspert z Noble Funds TFI.

O ryzyku słów kilka

Bernard Waszczyk, ekspert z Open Finance

Skłonność do ryzyka w przypadku inwestycji to nic innego jak stopień tolerancji dla czasowego spadku jej wartości, czyli dla strat. Im gorzej je znosimy, tym nasza skłonność do ryzyka jest mniejsza. Osoba o wysokiej skłonności do ryzyka w takich przypadkach nie rozpacza i nie załamuje rąk, tylko albo czeka, wierząc, że kurs odbije i prędzej czy później inwestor wyjdzie na swoje, traktując spadki jako swoiste promocje, wykorzystywane do dodatkowych zakupów, albo godzi się ze stratą i szybko o niej zapomina, szukając okazji gdzie indziej.

Określenie skłonności do ryzyka jest niezbędne do właściwej konstrukcji portfela inwestycyjnego, czyli odpowiedniego doboru instrumentów finansowych, które powinny się w nim znaleźć. Rynek oferuje wiele interesujących rozwiązań inwestycyjnych, często kusząc zyskiem bez ryzyka. Nie dajmy się złapać na takie reklamy i zawsze żądajmy pełnej informacji o wszelkich możliwych rodzajach ryzyka, z jakimi może się wiązać inwestycja. Na przykład w przypadku funduszy inwestycyjnych są one dokładnie opisane w prospektach informacyjnych. Może to być np. ryzyko rynkowe, czyli możliwość niekorzystnych notowań giełdowych papierów wartościowych, w które fundusz zainwestował, co niechybnie przełoży się na spadek wyceny jednostek uczestnictwa. Poza tym natkniemy się także na ryzyko walutowe, płynności, kredytowe, makroekonomiczne czy zmian prawnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Walczak

Polecane