



Zakupy w internecie to zazwyczaj wygoda, szybkość i dostęp do dużej liczby produktów. Oprócz zalet jest tu jednak również druga, ciemna strona. Tam, gdzie są klienci i pieniądze, pojawiają się cyberprzestępcy.

Bezpieczeństwo płatności powinno być dla konsumenta jak pas bezpieczeństwa w samochodzie: działać stale, nawet gdy o nim nie myślimy. Sama edukacja i ostrzeganie przed podejrzanymi wiadomościami nie wystarczą. Oszuści, także z pomocą sztucznej inteligencji, mogą atakować szybciej i na większą skalę. Ochrona musi więc działać w tle — zanim pieniądze opuszczą konto.

Australia, Singapur i Wielka Brytania pokazują, że cyberodporność państwa wymaga współodpowiedzialności systemowej i zwalczania oszustw u źródła. Kluczowa zmiana to przesunięcie odpowiedzialności: scam trzeba zatrzymywać, zanim pieniądze znikną z rachunku.

Dyplom, inteligencja, rozwaga. Dlaczego to nie wystarcza, żeby nie dać się oszukać? O złudnej pewności siebie, obietnicach łatwego zysku i wiedzy, która zawodzi w chwili próby, mówi prof. Dominika Maison, psycholog z Uniwersytetu Warszawskiego.

W Polsce trwa ożywiona dyskusja o odpowiedzialności platform cyfrowych za serwowane użytkownikom szkodliwe treści. Padają różne propozycje zmuszenia big techów do powstrzymania fali scamów przetaczającej się przez social media. Rafał Brzoska wskazuje na dwa proste rozwiązania: obowiązkowa weryfikacja reklamodawców i sankcja srogiej kary.

Meta w ubiegłym roku usunęła na świecie 159 mln reklam scamowych, Google 602 mln. Tyle że te liczby nic w zasadzie nie znaczą. Fałszywe reklamy zalewają internet i coraz pilniejsze jest pytanie nie o to, czy platformy walczą ze scamem, lecz czy robią wystarczająco dużo, żeby ochronić użytkowników. I kto powinien zapłacić, gdy ich zabezpieczenia zawiodą.

Czy media społecznościowe powtórzą los koncernów tytoniowych? W USA zapadają pierwsze wyroki przeciwko gigantom technologicznym, które mogą otworzyć drogę do pozwów zbiorowych i doprowadzić do zmiany modelu biznesowego platform cyfrowych.

Scamy są problemem globalnym. Oszuści korzystają z tych samych platform, komunikatorów, sieci telekomunikacyjnych i systemów płatniczych niezależnie od granic. Większość państw nadal odpowiada na problem punktowo. Są jednak kraje, które próbują budować system obejmujący cały łańcuch oszustwa — od pierwszego kontaktu z ofiarą po przepływ pieniędzy.

Coraz więcej jest informacji o możliwych rosyjskich cyberatakach w ramach eskalacji wojny na Ukrainie. Tymczasem wrogie działania to dla polskich cyberbezpieczników codzienność. Robert Oleński jest szefem cyberbezpieczeństwa grupy Orlen opowiada na czym polega cicha cyberwojna i jak się przed nią chronić.

Absolwent łatwiej potwierdzi wykształcenie, pracodawca sprawdzi dokument, a uczelnia zaoszczędzi czas i papier. Elektroniczne dyplomy to mniej biurokracji, sprawniejsza administracja i rekrutacja. W dalszej perspektywie również za granicą.

Trwa wymiana zdań między szefem InPostu a właścicielem Facebooka i Instagrama w sprawie zasięgu scamowych reklam na obu platformach i zarobku czerpanego z oszustw przez Metę. Wczoraj dosadnie wypowiedział się na ten temat Rafał Brzoska. Dzisiaj głos zabrała Meta.

Szef InPostu nie gryzie się w język, opisując mechanizm dystrybucji fałszywych reklam i szkodliwych materiałów na Facebooku i Instagramie. Proponuje objęcie obowiązkiem weryfikacji reklamodawców przez platformy cyfrowe i drakońskie kary.

Posłowie zaprosili przedstawicieli Mety, żeby wytłumaczyli się z fałszywych reklam na Facebooku i Instagramie. Z raportu Fundacji Instrat wynika, że spółka zarabia na nich 760 mln zł rocznie, co stanowi 37 proc. przychodów. Nikt się nie stawił.

Alior Bank, mBank, BNP Paribas i Bank Millennium ponownie zajmą się reklamacjami klientów, którym wcześniej odmówiły zwrotu pieniędzy po nieautoryzowanych transakcjach. To efekt decyzji UOKiK kończących trwające blisko cztery lata postępowania. Podobne sprawy urząd prowadzi jeszcze wobec dziesięciu banków. Otwiera się nowy front sporów i biznes dla kancelarii prawnych.

Ochrona zdrowia w Polsce mierzy się z rosnącą falą cyberzagrożeń. W 2025 r. odnotowano 1,4 tys. incydentów, o ponad 60 proc. więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie 29 proc. placówek nie prowadzi regularnych przeglądów oceny ryzyka. Wśród zagrożeń są ransomware, wycieki poświadczeń i błędnie zabezpieczone usługi. Skutki ponoszą pacjenci i placówki.

Na palcach jednej ręki można policzyć sprawy sądowe wygrane przez oskarżających Metę o publikowanie fejkowych reklam z ich wizerunkiem. Żaden wyrok nie sprawił, że z Facebooka zniknęły fejkowe reklamy.

Baza wykradziona z MyDr obejmuje dane blisko 19 mln osób, w tym numery PESEL i informacje medyczne. Konta i karty można zabezpieczyć na nowo, ale wykradzionych danych o zdrowiu już nie. Zastrzeżenie PESEL, 2FA i Alerty BIK zmniejszają szansę wyłudzenia, ale nie eliminują ryzyka.

Andrew Forrest, potentat branży metalurgicznej z Australii, wydał na walkę z platformą Marka Zuckerberga 60 mln USD. Do końca procesu jeszcze daleko. Rachunek dla prawników może wzrosnąć do 100 mln, ale ma szanse jako pierwszy na świecie pokonać Facebooka. Zanim poszedł do sądu, robił prawie dokładnie to co Rafał Brzoska — apelował do Mety i polityków.

Zdrowy rozsądek podpowiada, że firma, który zarabia na oszukańczych reklamach, powinna odpowiadać za ich bezprawny charakter. Jednak z punktu widzenia prawa Meta jest tylko technicznych pośrednikiem. W sądzie nie wystarczy wykazać, że reklama była oszustwem, trzeba także wykazać, że działanie platformy było bezprawne.

Rafał Brzoska, szef InPostu, zapowiedział, że wkrótce powstanie raport podliczający, ile platforma Marka Zuckerberga zarabia w Polsce na emisji fałszywych reklam. Według wstępnych szacunków jest to 20 mln zł dziennie.