Wspólna waluta podrożała wczoraj do 4,24 zł, do 3,66 zł potaniał natomiast dolar. W trakcie sesji złoty tracił również niespełna 3 grosze wobec franka, windując kurs CHF/PLN do 3,94 zł, jednak ostatecznie notowania powróciły do poziomu sprzed weekendu, czyli 3,91. W poniedziałek wyprzedawane były również polskie obligacje.
— Niestety dla złotego obawy o Chiny prawdopodobnie szybko nie pójdą w zapomnienie, dlatego też rodzima waluta raczej nie ma większych szans na znaczne umocnienie — zwłaszczawobec euro. W kolejnych dniach prawdopodobny jest ponowny wzrost kursu EUR/ PLN do 2,36 zł — uważa Szymon Zajkowski z DM mBanku. Zupełnie inaczej wyglądały wczoraj notowania złotego w stosunku do dolara.
— Kurs USD/PLN spadał nawet o 8 groszy, do 3,63 zł, czyli poziomu, który nie był notowany od maja. Obawy o Chiny i światową gospodarkę, połączone z gwałtowną przeceną na giełdach i rynkach surowcowych, wywołują spekulacje, że Rezerwa Federalna wstrzyma się z podwyżkami stóp procentowych, co przekłada się na osłabienie amerykańskiej waluty. Dolar powinien pozostawać pod presją również w najbliższych dniach, dlatego też ponowny spadek do 3,63, a nawet niżej, jest jak najbardziejmożliwy — ocenia analityk DM mBanku.