Sukces trudno zagwarantować
Dosta- wcy roz-wiązań informatycznych muszą wkładać coraz więcej wysiłku w sprzedaż swoich produktów. Zarządza- jący przedsiębiorstwami wymagają bowiem coraz bardziej konkretnych wyliczeń dotyczących stopy zwrotu z inwestycji. W pewnym stopniu potrzeby te zaspokajane są przez analizy przedwdrożeniowe.
Analizy opłacalności inwestycji w rozwiązania informatyczne są standardowym elementem oferty zarówno większości działów konsultingowych dostawców oprogramowania, jak i niezależnych firm doradczych. Najczęściej szacunki dotyczące ewentualnej stopy zwrotu z inwestycji są częścią kompleksowych analiz przedwdrożeniowych. Są to obszerne, często kilkusetstronicowe dokumenty, definiujące m.in. procesy biznesowe zachodzące w przedsiębiorstwie w danej chwili oraz plan ich modyfikacji pod wpływem systemu.
— Dzięki informacjom zawartym w analizach przedwdrożeniowych, rozpatrujących wszystkie zachodzące w firmie procesy, wykonywanych przez niezależne firmy konsultingowe, przedsiębiorstwa mogą dokonać trafniejszego wyboru konkretnego rozwiązania oraz skuteczniej je wdrożyć. Producenci wykonują bowiem tego typu analizy jedynie pod kątem możliwości swoich produktów, nie uwzględniając specyfiki procesów biznesowych zachodzących w danym przedsiębiorstwie — mówi Maciej Stanusch, konsultant w firmie Process4E.
Po co system
Trzeba jednak pamiętać, jaki problem leży u podstaw decyzji o zakupie systemu. Jaki jest główny cel jego zakupu.
— Decyzje o wdrożeniu danego rozwiązania informatycznego mają na ogół związek z chęcią rozwiązania jakiegoś problemu firmy. Nie ma w tym względzie określonych reguł. Może to być na przykład chęć obniżenia kosztów funkcjonowania całej organizacji lub poszczególnych jej części, usprawnienie obsługi klientów, służące ich utrzymaniu lub pozyskaniu. Wiele z tych zagadnień można przeliczyć na konkretne kwoty. Trzeba jednak pamiętać, że rolą systemów informatycznych jest wsparcie procesów zarządzania. Dopiero harmonijnie przeprowadzenie wdrożenia i zmian organizacyjnych decyduje o sukcesie. Niestety, ten ostatni czynnik jest dość nieprzewidywalny — uważa Joanna Jurkojć, konsultant w firmie Cap Gemini Ernst & Young.
Od początku
Zdaniem przedstawicieli niezależnych firm doradczych, najlepiej byłoby, gdyby przedsiębiorstwa korzystały z ich usług już od fazy wstępnej projektu. Praktyka pokazuje jednak, że zarządzający nie słuchają przestróg doradców.
— Większość przedsiębiorstw nie korzysta z usług doradztwa biznesowo-technologicznego w sposób, w jaki powinna, czyli na etapie prac koncepcyjnych. Duża część podmiotów samodzielnie wybiera dostawcę. Często nawet w przypadku dokonania trafnego wyboru wdrożenie się nie udaje. Najczęstszą tego przyczyną jest nieumieję- tne zarządzanie zmianą, kluczowym elementem tego typu przedsięwzięć — twierdzi Borys Stokalski, prezes firmy Infovide.