Świętujemy europejską tożsamość

Janusz Lewandowski
opublikowano: 09-05-2007, 00:00

Najstarsi uczestnicy Wspólnoty są w niej 50 lat. Najmłodsi, Bułgarzy i Rumuni, dopiero piąty miesiąc. Unia Europejska od marca znajduje się w nastroju świątecznym. Dzisiaj, w Dniu Europy, kolejna odsłona w Parlamencie Europejskim — uroczysta sesja z udziałem noblistów. Wszystko się skumulowało: półwiecze traktatu rzymskiego oraz trzecia rocznica historycznego rozszerzenia, nazywanego zjednoczeniem kontynentu. Lech Wałęsa, jako gość honorowy, jest jak najbardziej na miejscu. Mamy poczucie, że droga do zjednoczonej Europy zaczęła się w 1980 r. w Gdańsku.

Rocznicowa kondycja UE przypomina sytuację w Polsce. Gospodarka ma się lepiej niż polityka. Niska samoocena polityczna jest przesadna i wynika w głównej mierze z uznania traktatu konstytucyjnego za porażkę. Przesłania to empiryczną prawdę, że wspólnota 27 państw potrafi działać bez konstytucji. Ekonomiczny nastrój poprawia się stosownie do koniunktury w Niemczech, gdzie wskaźniki wzrostu są lepsze niż w USA. Do tego przyczynia się zwycięski Nicolas Sarkozy, obiecujący ożywienie Francji. Ale i tak bardziej dynamiczna wydaje się nowa Europa.

Polska potwierdza unijną regułę lepszej ekonomii niż polityki. Zasadniczo nas róż-

ni samochwalstwo rządzących.

Z sukcesem gospodarki mają oni tyle wspólnego, co z utorowaniem Polsce drogi do unijnych funduszy. Patro-

nujący koalicji ojciec Rydzyk,

sięgający do Brukseli po euro, wcześniej zwane „judaszowymi srebrnikami”, może być symbolem tego dwuznacznego nawrócenia.

Janusz Lewandowski

europoseł Platformy Obywatelskiej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Janusz Lewandowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu