Synergia 99 do jesieni przygotuje plan zagospodarowania jednego z największych projektów deweloperskich w Polsce — budowy Młodego Miasta Gdańsk. Ma on pochłonąć 2 mld EUR (8,6 mld zł). Szkopuł w tym, że trzeba znaleźć, bagatela, 215 mln zł na infrastrukturę.
Zbliża się rozpoczęcie budowy Młodego Miasta Gdańsk, ogromnego przedsięwzięcia deweloperskiego na terenach po Stoczni Gdańskiej — zapewniają władze Synergii 99, spółki, która przygotowała projekt.
— Spotkaliśmy się z władzami miasta. Spodziewamy się, że plan realizacji projektu zostanie zatwierdzony późną jesienią —mówi Janusz Lipiński, prezes Synergii 99.
Spółka jest tzw. deweloperem gruntowym, czyli wieczystym użytkownikiem gruntów, na których ma powstać Młode Miasto Gdańsk. Firma rozpoczyna poszukiwanie deweloperów budowlanych, którym sprzeda prawo użytkowania terenów. Zakres ich prac jest oceniany na 1 mld EUR (4,3 mld zł). W sumie projekt pochłonie nawet 2 mld EUR (8,6 mld zł).
Synergia 99 zapewnia, że już zgłaszają się pierwsi partnerzy, zainteresowani deweloperskim projektem. Będą mieli co robić.
— Ważnym elementem projektu jest pokazanie historii Gdańska. Wizytówką ma być budowa Europejskiego Centrum Solidarności — kompleksu o charakterze biurowo-muzealnym — podkreśla prezes.
Przy bulwarze nadwodnym ma powstać terminal pasażerski i przystanie, umożliwiające przejażdżki tramwajami wodnymi. Na terenach starej stoczni cesarskiej ma zostać zbudowany Dom Bałtycki, gdzie będą miały siedziby m.in. organizacje handlowe. Tam też będą organizowane targi morskie. Kolejny projekt to budowa centrum handlowo-rekreacyjnego, składającego się z biurowców, restauracji i hotelu.
— Planujemy także realizację inwestycji mieszkaniowych. Możliwe jest wybudowanie 1,5 tys. mieszkań dla 6 tys. osób — wylicza Janusz Lipiński.
W części północnej miasta ma powstać strefa przedsiębiorczości — park technologiczny. Zostanie zbudowany mediapark, a w przyszłości prezes spodziewa się, że uda się przyciągnąć firmy logistyczne i elektroniczne.
Warunkiem powodzenia inwestycji jest jednak budowa infrastruktury. Na ten cel konieczne jest wydanie około 50 mln EUR (215 mln zł).
— Pracujemy nad wdrożeniem programu partnerstwa publiczno-prywatnego. Poszukujemy podmiotów, które pomogą w budowie i finansowaniu infrastruktury. Przewidujemy wybranie firmy, która otrzyma swego rodzaju licencję na realizację projektu i prawo do pobierania, przez 20-30 lat, opłat za użytkowanie infrastruktury — dodaje prezes.
Tereny, projekty budowy, a także publiczne i prywatne pieniądze mogą też stanowić wkład potrzebny dla uzyskania unijnych funduszy strukturalnych.