Szef Fed tchnął optymizm w inwestorów. Gospodarka amerykańska — według Alana Greenspana — notuje stabilny i oparty na solidnych podstawach wzrost, a inflacja jest pod kontrolą. To gwarantuje systematyczne, a nie skokowe zacieśnianie polityki monetarnej przez bank centralny. Uwaga inwestorów skupiła się teraz na spółkach publikujących wyniki finansowe. A te w wielu przypadkach są zaskakująco dobre np. koncernów farmaceutycznych Roche i Sanofi-Synthelabo. Z podobnego powodu na sztokholmskiej giełdzie silnie rosła wycena papierów Volvo, drugiego na świecie producenta ciężarówek.
Ciekawie było też w branży technologicznej. Poprawa kondycji sektora to między innymi zasługa Ericssona, który jest jednym z czołowych światowych producentów sprzętu telekomunikacyjnego. Portfele posiadaczy akcji spółki spuchły o ponad 9 proc. po tym, jak koncern podał dobre wyniki kwartalne i podtrzymał dotychczasową prognozę. Zyskiwali także jego konkurenci: Siemens i Alcatel. Wzrosty nie ominęły Nokii, która odrabia powoli ubiegłotygodniowe straty.
Cieszyli się udziałowcy największych banków Europy. O ponad 3 proc. wzrosła cena papierów Deutsche Banku, trzeciego pod względem aktywów na Starym Kontynencie. Analitycy JP Morgan Chase podnieśli swoją rekomendację dla DB z „niedoważony” do „neutralnie” i sugerują, by nie pozbywać się akcji z portfela, bo oczekują wyższych zysków z odsetek od kredytów. Po informacji o planach sprzedaży CenE Bankiers ponad 2 proc. zyskał ING Groep. Również amerykańskie giełdy dyskontowały raport Fed i kwartalne rezultaty. Do zakupu akcji zachęcił też Microsoft, wartym ponad 74 mld USD programem skupu własnych akcji.