Miesiące niskiego oprocentowania lokat i niewielkiej aktywności rynku pierwotnego przyciągnęły wielu inwestorów poszukujących możliwości inwestycji na rynku wtórnym.

Na krótki termin
GPW (GPW0117)
Są to najniżej oprocentowane obligacje korporacyjne notowane na Catalyst (3,87 proc.). W ostatnich tygodniach cena spadła w okolice 100,2 proc., wobec 101 proc. (i wyżej), które „zwykle” płaci się za papiery Giełdy. Co ciekawe, przed rokiem wczesną jesienią ceny obligacji GPW także spadły w pobliże 100,2 proc., by od listopada powrócić powyżej 101 proc. Gdyby tym razem miało być podobnie, udałoby się w kilka tygodni wycisnąć przyzwoitą rentowność z inwestycji. Przesłanka jest jednak wątła i jeśli okaże się fałszywa, można zostać ze słabo oprocentowanymi papierami w portfelu.
AOW Faktoring (AOW0214)
Papiery zapadają za pięć miesięcy, a na Catalyst można je kupić za 101 proc. nominału. AOW prowadzi skup papierów (płaci aż 10,2 proc. stałych odsetek), można więc przyjąć, że po nominale kupić się ich nie uda. Przy obecnej cenie (101 proc.) można liczyć na prawie 5-procentową rentowność netto.
Robyg (ROB0615)
Na Catalyst do kupienia po nominale, co jest ewenementem, jeśli chodzi o tę spółkę. Wyjaśnienie jest proste — Robyg ma opcję call, z której wedle doniesień prasowych zamierza skorzystać. Warto jednak pamiętać, że jeśli Robyg zrobi to z końcem trzeciego okresu odsetkowego (20 grudnia), zapłaci 0,5 proc. premii, a więc poniesione ryzyko wcześniejszego wykupu się zwróci. Jeśli call nastąpi później, premia nie zostanie wypłacona, ale przy zapłaceniu ceny nominalnej można przełknąć jej brak. Oprocentowanie wynosi WIBOR6M plus 3,8 pkt proc.
M.W. Trade (MWT0616)
Wśród największych spółek z branży wierzytelności, to właśnie ta seria wyceniana na 101 proc. da rentowność najwyższą (około 6,5 proc. brutto). Takie są realia Catalyst na dziś i można się z tym pogodzić lub czekać na lepsze okazje, trzymając pieniądze na depozycie.
Za wysokie progi
Kredyt Inkaso
Obligacje trzech serii dostępnych dla inwestorów detalicznych, wygasające w 2016 r., wyceniane są na 104, a nawet 106,5 proc. (oferty sprzedających), co daje im około 6 proc. rentowności brutto przy marży na poziomie 5,4-5,7 pkt proc. Dziś Kredyt Inkaso pewnie nie musiałby płacić tak dużo, ale aby ceny z Catalyst były atrakcyjne, windykator musiałby emitować dług z marżą grubo poniżej 4 pkt proc. To niemożliwe. Bezpieczniej przyjąć, że KI przeprowadzi wkrótce nową emisję obligacji (w kwietniu zapadają papiery warte 60 mln zł) z marżą nieco poniżej 5 pkt proc. To oznacza, że papiery KI na Catalyst opłaca się kupić, ale przy cenie 102 proc. lub niższej.
Best (BST0916)
Obligacje mają stały kupon ustalony na 8,98 proc., a przy cenie 102 proc. rentowność brutto wynosi około 8,2 proc. Gdyby nie opcja call, papier byłby wyceniany pewnie na 106 proc. lub więcej. Ale groźba realizacji opcji call (całkiem realna) sprawia, że nawet przy cenie 102 proc. na inwestycji będzie można stracić.