KRZYSZTOF A. KOWALCZYK
W poniedziałek 22 maja, gdy w szalejącej od tygodnia serii spadków WIG stracił 5,57 proc., posiadacze kont w mBanku otrzymali od tej instytucji następujący komunikat: „Hossa na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych trwa! Skorzystaj z usługi eMAKLER w mBanku i zyskaj na wzroście cen akcji. Otwarcie i prowadzenie rachunku maklerskiego oraz jedna oferta w notowaniach ciągłych bez opłat”.
Gdybym był moralistą, zarzuciłbym działowi marketingu tego prężnego banku internetowego nieodpowiedzialność, nieliczenie się z realiami rynkowymi i wpuszczanie niedoświadczonych klientów w maliny (no, bo doświadczeni rachunek inwestycyjny już mają). Gdybym był zwolennikiem spiskowej teorii dziejów, doszukiwałbym się w tej reklamie drugiego, a może nawet i czwartego dna. Gdybym był, ale nie jestem. Dlatego powiem tylko jedno: bezmyślność, szkoda słów.
PS Komunikat wisiał na stronach użytkowników mBanku do czwartku wieczór, w piątek zniknął.
WIG zyskał tego dnia 1,5 proc.