Telekomy przyczyniły się do zniżki na GPW

opublikowano: 2001-07-31 19:05

Paweł Kozłowski

WARSZAWA (Reuters) - Zniżka kursów akcji Telekomunikacji Polskiej SA i Elektrimu przyczyniła się do spadku indeksu WIG 20. Analitycy spodziewają się, że w ciągu najbliższych dni indeksy będą podlegać ograniczonym wahaniom.

Rynek nie zareagował na dane o wysokości deficytu na rachunku obrotów bieżących.

Deficyt ten wyniósł w czerwcu 952 miliony dolarów wobec 734 milionów w maju, a w okresie od stycznia do czerwca 2001 roku wyniósł 4,376 miliarda dolarów.

"Na pierwszy rzut oka dane te nie był zbyt dobre, ale po głębszej analizie sytuacja nie wygląda tak źle" - powiedziała Ewa Radkowska, zarządzająca aktywami w BSK ING Asset Management.

"Taki poziom deficytu nie powinnien wpłynąć zasadniczo na sytuację na giełdzie, bowiem jest on już wliczony w ceny akcji" - dodała.

Członek Rady Polityki Pieniężnej Grzegorz Wójtowicz powiedział Reuterowi, że na wysokość deficytu wpłynęła jednorazowa wypłata dywidend dla inwestorów zagranicznych w wysokości około 300 milionów dolarów.

We wtorek indeks WIG 20 spadł o 1,2 procent do 1.173,5 punktu. Tech WIG obniżył się o 1,3 procent do 661,9 punktu.

Kurs akcji Elektrimu spadł na wtorkowym zamknięciu o 0,8 procent do 19,5 złotego. Zniżka była wywołana informacją, że polskiej spółce nie udało się w uzgodnionym wcześniej terminie podpisać umowy z Vivendi Universal. Wzbudziło to obawy inwestorów o dalsze losy spółki.

"Rynek czekał na potwierdzenie transakcji. Wszystko wisi na włosku, a wiadomo, że Elektrim bardzo potrzebuje gotówki" - powiedział Andrzej Kasperek analityk telekomunikacyjny domu maklerskiego Banku Handlowego.

Zgodnie z listem intencyjnym za kontrolę nad Polską Telefonią Cyfrową (PTC) Vivendi miałby zapłacić około 600 milionów dolarów w gotówce i kredytach.

We wtorek spadł też kurs akcji TPSA, w sumie o 3,3 procent do 15,9 złotego, czyli jedynie kilka procent powyżej najniższego poziomu w historii spółki. Inwestorów rozczarowały bowiem wstępne wyniki telekomu za pierwsze półrocze.

Uwaga inwestorów będzie się nadal koncentrować na tej spółce, gdyż rynek czeka na komentarze ze strony resortu skarbu na temat dalszych planów dotyczących jej prywatyzacji.

"Kluczową sprawą dla kursu TPSA będzie alternatywna propozycja ministerstwa wobec braku chęci realizacji opcji przez France Telecom. Jeśli będzie ona sensowna, inwestorzy mogą ją przyjąć pozytywnie, a kurs wzrośnie" - powiedział Michał Marczak, analityk w DI BRE Banku.

We wtorek osoba zbliżona do rozmów powiedziała, że oferta kupna przez France Telecom akcji Telekomunikacji Polskiej SA (TPSA) prawdopodobnie nie będzie na tyle satysfakcjonująca, by resort zdecydowało się ją przyjąć.

France Telecom, który razem z Kulczyk Holding kupił w ubiegłym roku 35 procent akcji TPSA ma, zgodnie z umową prywatyzacyjną, opcję zakupu kolejnych 10 procent po około 40 złotych za sztukę, czyli 2,5 raza powyżej obecnej ceny giełdowej.

Jednak we wtorek najwięcej spośród dużych spółek spadł kurs Netii. Powodem były obawy o kondycję finansową spółki. Na zamknięciu papiery firmy wyceniano na 12,5 złotego, czyli o 10,1 procent poniżej poniedziałkowego zamknięcia.

W zeszłym tygodniu agencja Moody's poinformowała, że rozważa obniżenie ratingu kredytowego spółki z powodu niepokoju jaki budzi dalsze finansowanie jej działalności. Od tego czasu akcje Netii spadły o około 40 procent.

Netia opublikuje wyniki za drugi kwartał w przyszłą środę.

Spółka zdementowała we wtorek pogłoski rynkowe jakoby zamierzała złożyć w sądzie wniosek o upadłość. Plotki na ten temat były jedną z przyczyn wtorkowej przeceny.

"Deklaracja zarządu powinna uspokoić sytuację, ale moim zdaniem kurs się uspokoi tylko wtedy gdy szwedzka Telia (główny akcjonariusz) poda jakieś informacje odnośnie jej dalszego zaangażowania w Netię i sposobów finansowania jej działalności" - powiedział Marczak.

((współpraca Kuba Kurasz, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))