Teraz Softbank może być ofiarą

Mariusz Zielke
opublikowano: 2004-05-26 00:00

Pierwszą ofiarą apetytu fiskusa na niby-zaległy podatek od obrotu licencjami może być warszawski Softbank z grupy Prokomu. Co z innymi?

Z nieoficjalnych informacji wynika, że urzędnicy skarbowi już zarzucili Softbankowi błędy w rozliczeniach VAT na obrót licencjami programów komputerowych. Jaka kara może mu grozić? Nieoficjalnie mówi się o ponad 10 mln zł. Softbank odesłał nas do raportu za I kwartał 2004 r. Przyznaje w nim, że ma problem z fiskusem, ale nie otrzymał jeszcze oficjalnej decyzji urzędników i nie jest w stanie podać wielkości zobowiązań warunkowych.

„W oparciu o analizę niezależnych doradców podatkowych, zarząd uważa, iż grupa posiada silne argumenty merytoryczne powodujące, że negatywna decyzja UKS oraz negatywny rezultat postępowania w tym zakresie jest mało prawdopodobny” — skomentował w raporcie Softbank.

Nieprosty podatek

O sprawie VAT na obrót licencjami pisaliśmy 18 maja. Do marca 2002 r. transakcje te były zwolnione z tego podatku, na sprzedaż oprogramowania obowiązywała stawka 22 proc. Fiskus, korzystając z jednego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego (obecnie w kasacji), zaczyna kwestionować transakcje z ubiegłych lat. Traktuje je jak sprzedaż oprogramowania i nakazuje 22-proc. podatek.

Kwestionuje głównie brak opodatkowania licencji Microsoftu (ale też Oracle czy SAP). Chodzi o duże pieniądze, bo obrót tylko prawami do produktów Microsoftu to 300- -400 mln zł rocznie. Przy dużej skuteczności fiskus może więc ściągnąć od firm ponad 100 mln zł za każdy rok.

Zdaniem branży, jest to bezprawne, gdyż firmy nie łamały prawa, a w naliczeniach VAT stosowały się do wytycznych Ministerstwa Finansów.

— To źle skończy się dla fiskusa, znacznie bardziej gwałtownie niż w przypadku Romana Kluski i Optimusa. Precedensowa sprawa przed NSA była niejednoznaczna. Fiskus dokonuje oczywistej nadinterpretacji. Kierując się błędnymi przesłankami, wymierza kary — przestrzega Ireneusz Dąbrowski, wiceprezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji (PITT).

Zagrożona branża

Problem dotyczy nie tylko Softbanku. Zagrożona jest niemal cała branża informatyczna. Już w najbliższym czasie niekorzystne decyzje może dostać pięć dużych spółek, także giełdowych, w których trwa kontrola.

— Nas to nie dotyczy — powiedział nam Janusz Filipiak, prezes Comarchu.

— Jesteśmy po kontroli i nie mieliśmy problemu — mówi Piotr Kardach, prezes Emaxu.

Tomasz Sielicki, prezes Computerlandu, twierdzi, że nie ma kontroli. Zakończyła się w Prokomie, ale decyzji jeszcze nie ma. Według nieoficjalnych informacji, problemu być nie powinno.

— Po pierwszej negatywnej decyzji fiskusa przyjdzie czas na inne spółki, przecież wszyscy z licencjami robili to samo — komentuje przedstawiciel jednej z firm IT.

Możesz zainteresować się również: