Dzisiaj rano Minister Finansów Francji w wywiadzie dla Canal+ stwierdził, że
obecne poziomy euro są zbyt mocne. Przed jutrzejszym posiedzeniem
ECB przybywa głosów oficjeli europejskich o przewartościowanym euro, co może
wpłynąć na zmianę dotychczasowej retoryki J.C. Trichet w komentarzu do decyzji
monetarnej. Wczorajsze dane o cenach producentów jak i wzroście PKB w
Eurolandzie były zgodne z oczekiwaniami i nie wniosły większych zmian w
wycenie euro. Do większych ruchów na parach dolarowych mogą sprowokować
dzisiejsze publikacje wskaźników makroekonomiczne ze strefy euro jak
i z USA. O 10 poznamy kondycję europejskiego sektora usług (PMI) w lutym.
Spodziewana wartość to 52,3 pkt. wobec 50,6 pkt miesiąc
wcześniej. Istotny dla oceny strony popytowej w Eurolandzie
będzie poziom sprzedaży detalicznej odnotowany w styczniu. Jednak uwaga
inwestorów koncentrować się będzie na informacjach z amerykańskiego sektora
usług i rynku pracy. Po fatalnym odczycie indeksu Chicago PMI, kluczowe
będzie wskazanie styczniowej wartości ISM z sektora usług. Jeśli słabość sektora
wytwórczego „wsparta” zostanie gorszymi danymi z sektora usług
(oczekuje się wzrostu do 48,5 pkt wobec 44,6 w grudniu) to należy się liczyć z
dalszą wyprzedażą dolara. Wstępem do piątkowych danych o nowych miejscach pracy
w amerykańskim sektorze pozarolniczym, będzie publikowany o 14,15 raport ADP.
Pomimo tego, że często odbiega on znacznie od oficjalnych danych to wnosi
spore ożywienie w notowaniach dolara. Prawdopodobnie dzisiaj dojdzie do wybicia
się EUR/USD z parodniowej konsolidacji, co powinno wygenerować mocniejsze
sygnały do zajmowania pozycji.
Wczoraj główne indeksy giełd światowych
zdołały obronić istotne wsparcia co przy korzystnych odczytach indeksów ISM z
Eurolandu i USA stwarzałoby dobre warunki do wzrostów na rynkach kapitałowych.
Pewien optymizm widoczny zwłaszcza w końcówce notowań na Wall Street powstrzymał
zyskującego od paru dni jena. EUR/JPY odbił się od wczorajszych dołków i obecnie
wyceniany jest na poziomie 157,30 a USD/JPY wzrósł do 103,70. Odbudowanie się
giełd i osłabienie jena powinno przełożyć się na ponowne umocnienie złotego. Po
wyznaczeniu parę dni temu tegorocznych maksimów wobec euro i dolara odpowiednio
na 3,5030 i 2,3030, złoty nieznacznie stracił i konsoliduje się poniżej
pierwszych oporów technicznych, które na EUR/PLN zlokalizowane są na poziomie
3,5450 a na USD/PLN 2,3400. Nasza waluta w ograniczony sposób reaguje na
sytuację na rynkach finansowych. Dla inwestorów istotniejszym argumentem do
angażowania się w złotego są dobre fundamenty gospodarcze o czym świadczą
napływające informacje oraz rosnący na korzyść złotego spread na stopie
procentowej.
Andrzej Gondek
Departament Doradztwa i Analiz
TMS Brokers