Na przyszły rok publiczną emisję papierów dłużnych zapowiedziało Echo Investment, największy polski deweloper. To kolejna firma, która chce zadłużyć się u inwestorów detalicznych. Lista tych, którzy sięgnęli do ich portfeli, nie jest jednak długa: są na niej PCC Rokita, GPW, Kruk, Gant i PKN Orlen. W publicznych emisjach, w odróżnieniu od prywatnych, od inwestorów nie wymaga się zakupu papierów za 200 tys. zł. Nie oznacza to jednak, że nie obowiązują żadne progi wejścia. Getin Noble Bank w emisjach detalicznych wymagał, by minimalny zapis opiewał na 25 tys. zł, a windykacyjny Kruk zszedł do 10 tys. zł.
![TO BYŁO COŚ: Czerwcowy debiut giełdowy detalicznych papierów dłużnych PKN Orlen, którego wiceprezesem
ds. finansowych jest Sławomir Jędrzejczyk, był wydarzeniem roku na rynku Catalyst. [FOT. WM] TO BYŁO COŚ: Czerwcowy debiut giełdowy detalicznych papierów dłużnych PKN Orlen, którego wiceprezesem
ds. finansowych jest Sławomir Jędrzejczyk, był wydarzeniem roku na rynku Catalyst. [FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/a3a47ff9-8ccc-4327-98f0-6ebb0e8f5916/978e4321-6fc9-5754-b40c-7ff92f80c83d_w_830.jpg)
— Rynek obligacji korporacyjnych ciągle nie jest rynkiem dla naprawdę drobnych inwestorów, czyli takich, którzy składają zapis na 5-10 tys. zł. To ciągle jest rynek dla osób zamożniejszych — podkreśla Emil Szweda, analityk serwisu Obligacje.pl.
Instytucjom sprzedać prościej
Ekspert nie ma wątpliwości, że na publiczne emisje obligacji zdecydują się kolejne firmy. By się na takie oferty załapać, drobni inwestorzy zainteresowani obejmowaniem dłużnych papierów korporacyjnych na rynku pierwotnym będą jednak musieli zachować czujność. — Emisji publicznych będzie przybywać, ale głównie ze względu na chęć budowania wizerunku przez emitentów. W porównaniu z liczbą emisji prywatnych będą w zdecydowanej mniejszości — potwierdza Michał Sadrak, analityk Open Finance. Powód jest oczywiście finansowy.
— Oferty prywatne są zdecydowanie tańsze dla emitenta. Dociera się do 20- -30 inwestorów i sprzedaje papiery np. za 0,5 mld zł. W czerwcu 2013 r. PKN Orlen potrzebował 2 tys. inwestorów indywidualnych, by sprzedać papiery za 200 mln zł — zwraca uwagę Emil Szweda.
— Oferta publiczna jest w pewnym sensie luksusem, na który mógł sobie pozwolić PKN Orlen — dodaje Przemysław Hewelt, starszy menedżer w zespole transakcji kapitałowych Grant Thornton Frąckowiak. Luksus polega głównie na tym, że nigdy nie ma pewności, że inwestorzy dostarczą spółce finansowania na oczekiwanym poziomie. Kilkakrotnie przekonał się o tym Getin Noble Bank, który detaliczne papiery dłużne emituje regularnie. W niektórych ofertach jest wyraźna nadsubskrypcja, ale niektóre nie sprzedają się w całości.
— Kruk, robiąc emisje dla instytucji, ma zawsze poważne nadsubskrypcje. Na rynek publiczny wyszedł jednak z ofertą o wartości zaledwie 15 mln zł. Zapisy opiewały na 45 mln zł. Pytanie, czy aż czy tylko. Raczej tylko — mówi Emil Szweda.
Skarbowy ewenement
Z punktu widzenia inwestora, głównym atutem obligacji jest wyższe oprocentowanie. Kupon pierwszej detalicznej serii papierów Orlenu przekracza obecnie 4 proc., a jest to poziom, o jakim właściciele lokat mogą pomarzyć. Bardziej ryzykowny od Orlenu Kruk na przełomie listopada i grudnia zaproponował papiery oprocentowane powyżej 6,5 proc. Ale również Ministerstwu Finansów (MF) zdarzyło się sprzedać papiery mogące konkurować z niejedną lokatą. Spośród 1,15 mld zł pozyskanych z emisji obligacji detalicznych w listopadzie 2013 r. aż 873,4 mln zł przypadło na papiery serii KOS1214, oferowane pod marketingową nazwą Listopadowa 13-tka. Ich oprocentowanie od pierwszego do piątego miesiąca wynosi 1 proc., od szóstego do dwunastego3 proc., a w ostatnim miesiącu aż 13 proc. Średnio daje to 3 proc. w stosunku rocznym.
— Miałem — jak się okazało nieuzasadnione — obawy, czy sposób naliczania kuponu będzie zrozumiały dla mniej doświadczonych inwestorów — mówi Grzegorz Zawada, dyrektor zarządzający Domu Maklerskiego PKO BP. Jego zdaniem, o sukcesie emisji zdecydował okres do wykupu i oprocentowanie. Pierwszy pozwala inwestorom odzyskać pieniądze po 13 miesiącach, czyli pod koniec 2014 r., a więc akurat na spodziewany początek cyklu wzrostu stóp procentowych. Odsetki, o jakie trudno na lokatach bankowych, były zaś dostępne dla inwestorów z naprawdę skromnym portfelem.
— Wystarczyło wpłacić 100 zł, aby uzyskać te 3 proc. w stosunku rocznym. Lokaty w bankach dostępne są często dopiero od wyższych kwot niż 100 zł — przypomina Grzegorz Zawada. MF nie emitowało dotychczas obligacji o okresie wykupu krótszym niż 2 lata, ale tak jak w przypadku obligacji korporacyjnych, na emisje porównywalne z Listopadową 13-tką inwestorzy będą musieli polować.
— Nie planujemy wprowadzenia do stałej sprzedaży nowych obligacji. Nowe obligacje o krótkich okresach do wykupu będą mogły być oferowane do sprzedaży jako jednorazowe, okazyjne emisje. Sprzedaż takich obligacji dokonywana będzie w miesiącach, w których występować będzie zapotrzebowanie budżetu państwa na krótkookresowe finansowanie. Wówczas sprzedaż krótkookresowych obligacji w części zastępować będzie mogła emisję bonów skarbowych. Pozwoli to na zwiększenie udziału inwestorów detalicznych w finansowaniu potrzeb pożyczkowych i dywersyfikację bazy inwestorów — tłumaczy Bogdan Klimaszewski, zastępca dyrektora departamentu długu publicznego MF.