Od początku 2021 r. rośnie popyt na nowe i używane samochody. Przedsiębiorcy i klienci indywidualni oswoili się z pandemią i próbują się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Przejawem jest m.in stopniowe odmrażanie budżetów i decyzji motoryzacyjnych, co za tym idzie – wzrost popytu. Niestety jednocześnie maleje podaż. Na rynku pierwotnym przede wszystkim z powodu wydłużonych terminów dostaw aut. Odbija się to na rynku wtórnym. Grupa AAA Auto szacuje, że w Europie Środkowej brakuje 31 tys. używanych samochodów. Dotyczy to tylko segmentu najdroższych aut, czyli prawie nowych (do 3 lat i do 50 tys. km przebiegu).
– Mimo że rynek samochodów używanych zaczął się w marcu stabilizować, a liczba aut używanych nawet przekroczyła ubiegłoroczną, w segmencie prawie nowych samochodów nadal jest wyraźny niedobór. Szacujemy, że w Czechach brakuje około 8 tys. aut, na Słowacji i w Polsce ponad 10 tys., a na Węgrzech około 2 tys. W całym regionie w pierwszym kwartale tego roku oferowano do sprzedaży aż o 31 tys. samochodów mniej – mówi Petr Vaněček, dyrektor operacyjny sieci autocentrów AAA Auto.
Wobec ustępującej pandemii i stopniowego znoszenia ograniczeń rynek powinien się ustabilizować w drugiej połowie roku.
W pierwszym kwartale 2021 r. na rynku aut używanych w Polsce liczba ogłoszeń o prawie nowych samochodach wyniosła 52,8 tys., czyli niemal 10,9 tys. mniej niż w pierwszym kwartale 2020 r. Średnia cena rok do roku wzrosła o 4,9 tys. zł – do 87,8 tys. zł. Średnia wieku wynosiła 1,5 roku, a licznik wskazywał najczęściej 15,3 tys. km. Najczęściej oferowano w tym segmencie toyotę corollę (1526 aut), opla astrę (972 ) i renault clio (888 ).
108 993
Tyle używanych aut najmłodszych roczników (do 3 lat) oferowano do sprzedaży w pierwszym kwartale 2021 r. w europejskiej sieci AAA Auto. Rok temu ofert było ponad 140 tys.