Total sprawdził Petrolinvest

Francuski koncern potwierdza, że polska spółka miała rację. Złoże Koblandy jest duże i ekonomicznie atrakcyjne

Po dwóch latach badań i analiz francuski koncern Total potwierdził wnioski, do których doszedł wcześniej Petrolinvest — że złoże Koblandy w Kazachstanie ma kolosalny potencjał.

— Od marca 2010 r. Total badał złoże Koblandy. I dziś możemy ogłosić sukces. Francuzi po pierwsze — potwierdzili nasze wcześniejsze szacunki, po drugie — uważają, że wydobycie będzie opłacalne ekonomicznie — podkreśla Bertrand Le Guern, prezes Petrolinvestu.

Złoże się podoba…

W 2010 r. Petrolinvest, kontrolowany przez Ryszarda Krauzego, zawarł pierwsze porozumienie z Totalem (tzw. farm-out), zakładające, że francuski koncern wyłoży 70 mln USD na prace spółki OTG (właściciel złoża Koblandy). W zamian dostał 50 proc. w OTG.

W maju 2012 r. współpraca partnerów weszła na wyższy poziom — zawarli umowę o wspólnych operacjach (joint operating agreement). Teraz Francuzi są w przededniu przejęcia funkcji operatora złoża OTG od Petrolinvestu, który nadal będzie mieć 50 proc. udziałów w projekcie (reszta należy do Totala).

— Total uznał wyniki swoich badań za zachęcające do tego stopnia, że zaliczył Koblandy do pierwszej dziesiątki nowych strategicznych projektów. I chce być operatorem — wyjaśnia Bertrand Le Guern.

Co tak zachwyciło Totala? Wyniki badań sejsmicznych oraz odwiertu K-3. Francuzi są pewni, że Koblandy to złoże produkcyjne, podczas gdy sam Petrolinvest wiedział wcześniej tylko tyle, że jest tam duże złoże węglowodorów. Ponadto Total oszacował potencjalne zasoby na około 310 mln baryłek kondensatu ropy naftowej i do 116 mld m sześc. gazu (dla porównania — roczne zużycie gazu w Polsce to 14,5 mld m sześc.). To ponad dwa razy więcej niż wcześniejsze szacunki eksperta, który na zlecenie Petrolinvestu szacował potencjał struktury Koblandów.

Francuzi są też przekonani, że produkcja na Koblandach będzie opłacalna nawet przy uwzględnieniu ceny 80 USD za baryłkę ropy. Koszt produkcji jednej baryłki ropy oszacowali na 20-25 USD (cena na giełdach przekracza ponad 100 USD, a długoterminowe prognozy mówią o cenach znacznie wyższych).

…więc będzie wspólny plan

— Właśnie zmieniamy odpowiednie zapisy w licencji. To dla nas ważne, że operatorem na naszym złożu będzie teraz partner z tak potężnym doświadczeniem, należący do światowej trójki, obok BP i Exxona — zaznacza Bertrand Le Guern.

Partnerzy pracują właśnie nad wspólnym planem działania na najbliższe lata. Jego wstępna wersja ma być gotowa do końca roku.

— W tej chwili przewidujemy, że potrzebnych nam będzie 30-45 odwiertów produkcyjnych, przy czym jesteśmy w stanie wiercić w 4-5 miejscach jednocześnie. Łącznie na inwestycje trzeba będzie wydać 3,8-4,5 mld USD — szacuje Bertrand Le Guern.

Partnerzy wyłożą pieniądze proporcjonalnie do udziałów w projekcie, ale tylko w pierwszej fazie. W kolejnych latach inwestycje finansowane będą z przychodów pochodzących z eksploatacji węglowodorów. O ile potężny Total może relatywnie szybko wyłożyć na stół znaczącą gotówkę, o tyle początkujący w branży Petrolinvest ma trudniej.

— Dlatego rozważamy różne modele pozyskania finansowania dla OTG, zarówno giełdę (londyńską lub azjatycką), jak i współpracę z bankami czy funduszami — zapowiada Ryszard Krauze.

Po pieniądze sięgnie jednak najwcześniej w 2014 r. Petrolinvest będzie już wówczas dysponował wynikami ostatniego odwiertu K-4 (zaplanowanego na 2013 r.), który w całości sfinansuje Total. A to oznacza, że zasoby Koblandów będą miały już status potwierdzonych. — A zasoby potwierdzone to aktywa płynne — podkreśla Ryszard Krauze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu