Prawnicy uważają, że Rzecznik Praw Obywatelskich powinien wnieść skargę do Trybunału Konstytucyjnego na przepisy regulujące system kar dla firm transportowych.
Ponad 20 mln zł sięgnęły już kary nakładane przez inspekcję drogową na transportowców. Wszystko wskazuje na to, że niezgodnie z Konstytucją. Tak twierdzą prawnicy. Opinie te podzielają prof. Andrzej Zoll, rzecznik praw obywatelskich (RPO), oraz Aleksander Proksa, prezes Rządowego Centrum Legislacji (RCL). Idzie o art. 92 ust. 2 ustawy o transporcie drogowym, dający ministrowi infrastruktury delegację do szczegółowego określenia w rozporządzeniu wysokości kar za poszczególne czyny zabronione w transporcie. Powinno to być określone w ustawie. Pod koniec listopada 2002 r. „PB” wystąpił do RPO o skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie zgodności z prawem tych regulacji. Rzecznik zgodził się z naszymi argumentami, ale postanowił zapytać o opinię prezesa RCL. Ten milczał prawie cztery miesiące.
— Nie ma sensu wnosić skargi do Trybunału. Sejm uchwalił nowelizację, która przenosi taryfikator kar do ustawy w formie załącznika — przemówił wreszcie Józef Siemiątkowski, dyrektor biura prawnego RCL.
Innego zdania są niezależni prawnicy.
— Wystąpienie RPO do trybunału jest uzasadnione. Jeżeli ten uzna, że zaskarżony przepis jest niezgodny z Konstytucją, to ukarani przewoźnicy będą mogli domagać się zwrotu tychże kar — mówi Wojciech Kozłowski, radca prawny z kancelarii Domański, Zakrzewski, Palinka.