Transport: między młotem a kowadłem

Mira Wszelaka
opublikowano: 2001-05-17 00:00

Transport: między młotem a kowadłem

Unijna polityka transportowa wyraźnie propaguje rozwój transportu kolejowego. Nic dziwnego, Bruksela — idąc z duchem czasów — stawia na ekonomię i ekologię. Tymczasem zasiadający w strukturach unijnych przedstawiciele Niemiec wyraźnie lobbują na rzecz rozwoju sieci autostrad. A Polska musi udźwignąć podwójny ciężar. Z jednej strony czeka nas budowa autostrad, z drugiej — restrukturyzacja i modernizacja kolei. To nie lada wyzwanie dla kraju, który właśnie wychodzi z wieloletniej zapaści gospodarczej.

Postawa naszych zachodnich sąsiadów, naciskających na budowę autostrad, wydaje się zrozumiała nie tylko z punktu widzenia interesów niemieckich eksporterów. Pytanie tylko, czy tak duże zaangażowanie środków w transport drogowy nie jest działaniem krótkowzrocznym. Chodzi o to, by pieniądze (w większości pożyczone) wydać tak, by za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat nie okazało się, że przeznaczono je na inwestycje, które nie przynoszą zysku. Bo można sobie wyobrazić sytuację, że w ciągu dekady w UE zacznie dominować konkurencyjny transport kolejowy. Wówczas wybudowanie tak dużym nakładem autostrad nie będzie już tak złotym interesem.

Nie ma co jednak rozdzierać szat. Umiejętna polityka względnej równowagi zarówno w przypadku wielkości przyznawanych z Brukseli środków pomocowych, jak i funduszy krajowych na obie gałęzie transportu może uchronić nas od przykrych niespodzianek. Najpierw jednak Polska musi zmodernizować jak największą liczbę połączeń kolejowych. To chyba dobrze, że zdopinguje nas do tego sama Bruksela.

Jest jednak dziedzina, w której będziemy mogli być dla Unii wzorem. Chodzi o budowę rynku kolejowego, zdolnego do sprostania wolnej konkurencji. Tu Polska napotyka wiele trudności, nie tylko natury finansowej.

Zarząd PKP zapowiada jednak, że do końca czerwca zakończy reorganizację struktur. Jeżeli operacja się powiedzie, będziemy mogli być przykładem dla całej Europy. W tej dziedzinie jesteśmy bowiem pionierem.