Transport nabija gospodarczy licznik

Branża transportowa w Polsce od dłuższego czasu pracuje na wysokich obrotach. Niestety w 2020 r. prawdopodobnie zdejmie nogę z gazu

W ostatnich latach transportowcy wykonali w naszej gospodarce kawał dobrej roboty. Żeby zmierzyć, jaki, najlepiej sięgnąć do tzw. wartości dodanej brutto generowanej przez poszczególne sektory. Z danych GUS-u wynika, że w 2017 r. w transporcie i gospodarce magazynowej wyniosła ona około 120 mld zł, co stanowiło 6 proc. PKB, czyli o 0,5 pkt. proc. więcej niż w 2014 r. Zmiany udziału wartości dodanej generowanej przez poszczególne sektory w wartości PKB należy jednak interpretować ostrożnie.

— Spore znaczenie może mieć tu efekt cenowy, w szczególności różnice w kształtowaniu cen dóbr przemysłowych i usług na przestrzeni lat. Wraz ze wzrostem PKB per capita rośnie relatywna cena usług względem dóbr przemysłowych — uczula Piotr Bartkiewicz, ekonomista mBanku.

Tak czy inaczej, przed stwierdzeniem o dynamicznym rozwoju branży transportowej w ostatnim czasie nie należy gryźć się w język. Wystarczy spojrzeć na dane dotyczące handlu usługami i rynku pracy.

Ślady rozwoju

W 2017 r. nadwyżka salda usług wyniosła ok. 80 mld zł, podczas gdy w 2014 r. było to niespełna 40 mld zł (dane bilansu płatniczego NBP). W tym samym czasie podwoił się także ich udział w PKB — z ok. 2 do 4 proc. Dobrą passę usługi zawdzięczają w szczególności transportowi. Marcin Czaplicki, ekonomista PKO BP, szacuje, że usługi transportowe odpowiadają za ponad jedną trzecią całej zeszłorocznej nadwyżki i 13,4 proc. jej przyrostu. O tym, że branża transportowa tętni życiem, świadczą także zmiany w zatrudnieniu. Od początku 2017 r. różnica w rocznej dynamice zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw ogółem i firm z sekcji transport i gospodarka magazynowa, na korzyść tych drugich, jest wyraźna. Przykładowo, roczna dynamikazatrudnienia w firmach związanych z transportem w marcu 2018 r. wyniosła 6,4 proc., podczas gdy w sektorze przedsiębiorstw ogółem było to 3,7 proc. W efekcie rośnie udział pracowników z tej branży w grupie pracowników sektora przedsiębiorstw ogółem. Obecnie wynosi ponad 9 proc. Pracowników w firmach transportowych przybywa, ale nie tylu, ilu by mogło. Liczba wolnych miejsc pracy w sekcji transport i gospodarka magazynowa rośnie od lat. Co więcej, w czwartym kwartale 2017 r. udział wakatów z tej sekcji w liczbie wakatów ogółem, tj. w całej gospodarce, wzrósł do 10,1 proc. To najwyższy odsetek co najmniej od początku dekady, od kiedy dysponujemy porównywalnymi danymi (więcej na grafice).

Siły napędowe

Rozwój branży i rosnące zapotrzebowanie na pracowników to wymarzone warunki do wzrostu płac. Wynagrodzenia w sekcji transport i gospodarka magazynowa pną się w górę od lat, ale w ostatnim czasie wyraźnie podkręciły tempo, podobnie jak w pozostałych obszarach gospodarki. Z danychGUS-u wynika, że w 2017 r. średnia miesięczna pensja pracownika zatrudnionego w tej sekcji wyniosła ok. 4100 zł brutto. Przez rok wzrosła więc o blisko 200 zł, czyli 5 proc. Wzrost wzrostem, ale w porównaniu z Europą w dalszym ciągu mówimy o bardzo niskich wartościach. Statystyki Eurostatu sugerują, że w ubiegłym roku z puli 28 europejskich krajów (niekoniecznie wchodzących w skład UE) niższe koszty pracy od firm z polski miały jedynie przedsiębiorstwa z Rumunii i Bułgarii. W porównaniu do średniej unijnej nasz poziom był trzykrotnie niższy, a liderzy zestawienia — Norwegowie — przewyższali nas ponad sześciokrotnie (więcej na grafice). To właśnie „taniość” naszych pracowników jest największym atutem firm z Polski, czyli źródłem ich przewagi konkurencyjnej.

— Koszty pracy to prawdopodobnie największy składnik kosztów w działalności jakiejkolwiek firmy transportowej. Trudno skwantyfikować przyczyny rozwoju tej branży w Polsce, ale umownie można przyjąć, że w 90 proc. tłumaczą je relatywnie niskie koszty pracy — mówi Piotr Bartkiewicz.

Do listy czynników, które pomogły naszym firmom rozwinąć skrzydła, Marcin Czaplicki dorzuca jeszcze kilka pozycji.

— Po pierwsze, w ostatnich latach mocno poprawiła się infrastruktura w Polsce. Rozwinięto korytarze transportowe, powstały nowe centra logistyczne. Dobre połączenia drogowe z Zachodnią Europą oraz niskie koszty pracy w Polsce zachęcały do przenoszenia tego typu ośrodków dystrybucji z Zachodu do nas. Druga sprawa to rosnąca rola internetu, a konkretnie — zakupów online. Wzrosła skala globalizacji handlu, także detalicznego. To wzmaga popyt na usługi transportowe i wspiera rozwój centrów dystrybucyjnych. Do tego dochodzi także postępujący proces bogacenia się społeczeństwa — zarówno w Polsce, jak i za granicą. Zależność jest prosta: im bogatsze społeczeństwo, tym więcej kupuje — mówi ekonomista PKO BP.

Ograniczenia prędkości

Niestety, perspektywy rozwoju branży w najbliższych latach nie są najlepsze. Niebawem ma zostać uchwalona dyrektywa o pracownikach delegowanych, która zacznie obowiązywać prawdopodobnie w 2020 r. Jej przepisy, a konkretnie zasada równej płacy, która zrówna wynagrodzenia Polaków delegowanych do pracy za granicą, czyli np. kierowców, do zagranicznych poziomów, to cios prosto w serce polskiej branży.

— Ograniczenie możliwości pracy za relatywnie niską stawkę tak naprawdę pozbawia nas głównej przewagi konkurencyjnej — podkreśla ekonomista mBanku.

Dyrektywa to nie całe „zło”, które czeka branżę transportową w 2020 r.

— Jej negatywne efekty może wzmocnić oczekiwane w tym czasie pogorszenie koniunktury na świecie. To oznacza mniejszą dynamikę handlu, a więc automatycznie zmniejsza potencjał rozwoju przewozów towarowych. Rok 2020 może być trudny dla branży transportowej — mówi Marcin Czaplicki. Niekorzystne dla naszych firm zmiany w przepisach i ryzyko spadku gospodarczej formy na świecie dostrzega także Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska.

— Dyrektywa o pracownikach delegowanych będzie miała na nasze firmy transportowe istotny, negatywny wpływ. Do tego mamy coraz więcej sygnałów utwierdzających w przekonaniu, że obecnie gospodarka światowa znajduje się na szczycie cyklu. Spowolnienie gospodarcze oznacza zaś spowolnienie światowej wymiany handlowej, a tym samym — wzrostu aktywności w transporcie. W najbliższych kwartałach i latach nie spodziewam się tak dynamicznego rozwoju tej branży w Polsce jak obecnie — podsumowuje Jakub Borowski.

Weź udział w "XV Forum Polskich Menedżerów Logistyki POLSKA LOGISTYKA", 2-3 października 2018 r., Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Transport nabija gospodarczy licznik